Reklama

Wielkanoc Zofii i Ferdynanda. Opowieść o domu, książkach i końcu pewnego świata

Pierwsze informacje, które wiodły mnie do wielu tematów związanych z wydawcami i księgarzami z XIX i pierwszej połowy XX wieku pojawiły się w Brwinowie, gdzie do dziś stoi dom Alicji z domu Lewental Mińskiej.
Wielkanoc Zofii i Ferdynanda. Opowieść o domu, książkach i końcu pewnego świata

Analizując życie rodzinne Lewentalów, Mińskich i w końcu rodzinę Ferdynanda Hoesicka można odnieść wrażenie, że były to rodziny, którym setki literatów zawdzięczało publikacje prac: powieści, poezji i artykułów. 

W gazetach z lat międzywojnia zamieszczane były notatki o treści: 

„W dowód wielkiego uznania dla działalności pisarskiej Ferdynanda Hoesicka,  Alicja Mińska spadkobierczyni fortuny po ojcu Franciszku Lewentalu, wydawcy i księgarzowi warszawskiemu, przekazuje wsparcie pieniężne”. 

Też ogłaszane są wsparcia  finansowe dla młodych literatów. Alicja właścicielka chyba najbardziej poczytnej gazety istniejącej od dziesiątków lat, czyli Kuriera Warszawskiego, stworzy w Zakopanem dom przy Muzeum Tatrzańskim nazwany „Siedzibą Malarską”(1925 r.). Literat Ferdynand Hoesick ożeniony z jej siostrą Zofią będzie jednym z jej najbliższych osób w rodzinie i bardzo cennym współredaktorem Kuriera Warszawskiego, autor wielu monografii.

Temat tu zasygnalizowany jest wart książki, ja skupię się na niezwykłych pamiętnikach Ferdynanda Hoesicka, które czyta się znakomicie, są źródłem wiedzy o księgarniach, wydawcach, pisarzach i poetach, o dzieciństwie i młodości w Warszawie. Warto też zajrzeć do wspomnień Tadeusza Boya – Żeleńskiego, gdzie Ferdynand jako Pan Esik wzrusza, rozbawia i inspiruje do rozmyślań nad człowieczym losem. 

Wielkanoc pana Hoesicka

„Na Wielkanoc gromadziła się cała familia u babki na święconym, na którym, pośrodku mnóstwa szynek, kiełbas, indyków, placków i mazurków, obok białego baranka z czerwoną chorągiewką przede wszystkim musiał figurować na półmisku na honorowym miejscu ein prawdziwer cycak. Przedtem w Wielki Piątek chodziło się po grobach. Dnia tego, w którym rano matka przystępowała do komunii w kościele ewangelickim czemu asystowałem jej zazwyczaj po południu, zaraz po zamknięciu księgarni, którą w tym dniu zazwyczaj zamykano już o czwartej, wychodziłem razem z rodzicami by obejrzeć szereg kościołów, by w nich przyjrzeć się Panu Jezusowi w grobie.” 

Wtedy kładziono jako ofiarę pieniądze na tacy i czekano by dostać „święty obrazek”. Trzeba było też pójść do Pijarów na muzykę kościelną, gdzie grano np. „Siedem ostatnich słów Zbawiciela na krzyżu” Haydna. W pierwsze lub drugie święto szli całą rodziną i przyjaciółmi na Ujazdów, gdzie można było pojeździć na karuzeli lub diabelskim młynie, a także popatrzeć na mularza co wspina się po wysmarowanym szarym mydłem słupie po butelkę, zegarek lub garnitur. Ciekawiły ich te zabawy ludowe.

Wielkanoc u Langnerów

Wiele lat później, gdy wiek XIX kończył swoje panowanie, Ferdynand chodził, mile witany, do rodziny Langnerów. Na święconym zasiadali przy stole wszyscy na równi z chlebodawcami „panowie ze sklepu”, czyli subiekci i uczniowie. Trącali się jajkiem po staropolsku, pito węgierskie wino Hungariae natum, na Węgrzech urodzone w Polsce wykonane, które uważano za najlepsze w sklepie Langerów. Mówiono wówczas, że wino im starsze tym lepsze, a książka im starsza tym bardziej na malaturę, co oczywiście tyko czasami było oczywiste. Ferdynand Hoesick wspomina też, że dom Langnerów gościł kupców warszawskich np. aptekarza Fijałkowskiego, Stanisławskiego ze składu herbaty i samowarów, oraz jubilera Strausa. Bawiono się z Łaguną, właścicielem cegielni. Grano w karty. Przychodził Józef Koenig redaktor Gazety Warszawskiej, co najwyraźniej nobilitowało Langnerów. Munio Langner lubił prowadzić ze starym redaktorem dysputy. Munio oczytany bardzo imponował Ferdynandowi, był jego najlepszym przyjacielem.

 Ojciec Ferdynanda, znany księgarz, troszcząc się o syna jedynaka martwił się, że nie ma jeszcze żony i dzieci. Zamierzenia syna, że ożeni się z panną Langnerówną kwitował dodawaniem lat, bo na pannę trzeba było poczekać jeszcze 4 lata, a i Ferdynand dobiegał trzydziestki i ojciec stwierdzał, że gdy ona będzie miała 18 lat, to on 34. I ona będzie kochać tańce, a on wygodny fotel. I tak w końcu zniechęcił syna do tego czekania. Potem Ferdynand romansował z pięknymi paniami, była nawet pewna wdowa, ale nic z tego nie wyszło. Pisał o sobie, że podobał się kobietom, mimo, że był łysy, co w dzisiejszych czasach byłoby walorem, ale wtedy widocznie nie. Twarz miał piękną, no i był bogaty, szczególnie po śmierci ojca. Odziedziczył księgarnię, która przynosiła niezły dochód. Można podsumować, że był dobrą partią. Ożenił się z panną Zofią, siostrą Alicji Mińskiej. Zakochał się w żonie bez pamięci i można by było napisać: żyli długo i szczęśliwie.

Śmierć książek i księgarni

 Koniec tych wspaniałych księgarni, książek, kupców i wydawców nastąpił w 1939 r.  W niedawno wydanej książce, Joanna Jurgała – Jureczka opowiedziała o wrześniu Zofii i Ferdynanda. Siedzieli w piwnicy z węglem, jedli ryż, bali się pić wodę, bo sądzili, że jest przez Niemców zatruta. Uważali, że prezydent Starzyński powinien Warszawę poddać wcześniej. Dom przy Nowym Świecie ocalał, ale gdy wrócili do mieszkania po 2 tygodniach zastali pobojowisko, przed nimi weszli tu szabrownicy. Potem przyszli Niemcy zabrali wszystko co było cenne. Miedzy innymi obrączki. Te zrobione ze złotych obrączek po dziadkach i rodzicach Ferdynanda. Grawerował je znany warszawski jubiler Popiel.

 Biegła znajomość języka niemieckiego i ponoć fakt, że Hoesick był autorem biografii Goethego uratowała ich od wysiedlenia z mieszkania. Domagano się aby podpisał volkslistę.

 Ferdynand Hoesick zmarł 13 kwietnia 1941 r.. Na obrączkach ślubnych Hoesicków, od wewnątrz, była wyryta data 12 kwietnia 1902 roku.

Czytaj też:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Przegląd Regionalny. MIKAWAS Sp. z o.o. z siedzibą w Piasecznie przy ul. Jana Pawła II 29A, jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Link do Polityki prywatności: LINK

Komentarze

Reklama
Kliknij „obserwuj”, aby wiedzieć, co dzieje się w powiecie piaseczyńskim.
Najciekawsze wiadomości z przegladregionalny.pl znajdziesz w Google News!
 
Reklama
TYNKI GIPSOWE I TRADYCYJNE TYNKI GIPSOWE I TRADYCYJNE Tynki gipsowe i tradycyjne, zapraszam do kontaktu 604415352Kompleksowe prace tynkarskie w Twoim domu.Od ponad 20 lat specjalizujemy się w wykonywaniu cementowo-wapiennych i gipsowych tynków maszynowych oraz tradycyjnych. Wyróżnia nas wieloletnie doświadczenie i wąska specjalizacja, dzięki której możesz zyskać pewność, że Twoje tynki będą wykonane bardzo szybko i solidnie. Nasz zespół tynkarski pracuje przede wszystkim na terenie województwa mazowieckiego. Realizujemy zlecenia zarówno w budynkach użyteczności publicznej oraz w magazynach, jak również w domach jednorodzinnych i mieszkaniach. Wszystko po to, by pomieszczenia były perfekcyjnie chronione przed czynnikami zewnętrznymi. Zapraszamy do zapoznania się z ofertą oraz do kontaktu.Tynki maszynoweStworzone z myślą o tynkowaniu większych powierzchni, pozwalają na efektywniejsze zabezpieczanie ścian w porównaniu do metod klasycznych. Tynki maszynowe wykonuje się przy wykorzystaniu aplikacji maszynowych, dzięki czemu sam proces nakładania tynku jest bardzo szybki. Ten rodzaj tynków bywa często stosowany np. w hotelach czy w szpitalach, a także w innych budynkach wyróżniających się dużym metrażem. Co ważne, tynkowane maszynowe może przebiegać nawet 3 razy szybciej w porównaniu do tradycyjnego tynkowania z wykorzystaniem betoniarki. To optymalny wybór dla osób, którym zależy na maksymalnym skróceniu prac wykonawczych.Tynki cementowo-wapienneTradycyjne, solidne tynki, które można stosować zarówno we wnętrzach pomieszczeń, jak i na zewnątrz. Ich zaletą jest duża wytrzymałość i zapewnienie lepszej ochrony ścian przed pękaniem. Ponadto tynki cementowo-wapienne pochłaniają nadmiar wilgoci, a więc chronią przed rozwojem grzybów na ścianach. To optymalny wybór dla całego domu, w tym do miejsc typu kuchnia czy łazienka. Tynki cementowo-wapienne wyróżnia doskonała trwałość, dlatego często wybiera się je do pomieszczeń, w których łatwo o uszkodzenia mechaniczne, np. do warsztatów. Nakładanie takiego tynku jest jednak pracochłonne, dlatego warto wybierać do tego zadania doświadczoną ekipę.Tynki gipsoweUniwersalny sposób tynkowania ścian, który zapewnia perfekcyjnie gładką powierzchnię. Tynki gipsowe są jedną z najchętniej wybieranych metod gipsowania ścian oraz sufitów. Taki tynk gwarantuje uzyskanie maksymalnie gładkiej powierzchni w pomieszczeniu, dzięki czemu nie musisz stosować opcjonalnej warstwy gładzi. Jednocześnie tynki gipsowe wyróżniają się przyjaznym, ekologicznym składem, dlatego są częstym wyborem do domów czy mieszkań. Ułatwiają też utrzymanie optymalnego poziomu wilgotności w pomieszczeniach, a więc w efekcie powietrze w pokoju nie jest ani zbyt suche, ani zbyt wilgotne. Nie powinno się jednak stosować ich w miejscach, w których wilgotność przekracza 70%.https://tynki-maszynowe.eu/ Jeśli jesteś zainteresowany usługami tynkowania w województwie mazowieckim, skontaktuj się z nami, by zarezerwować ekipę jeszcze dziś! Nie musisz czekać wiele miesięcy na wolny termin. W firmie Wukowicz pracuje aż 12 różnych ekip tynkarskich. Dzięki temu możemy zagwarantować ciągłość tynkowania w Warszawie i innych miastach na terenie województwa mazowieckiego. Postaw na dobrą jakość, sprawdzoną firmę i szybką realizację. Wybierz usługi tynkarskie PPHU Tynki Karol Wukowiczi ciesz się solidnym wykonaniem! 
Reklama