Szalony sezon na zapleczu PKO Bank Polski Ekstraklasy w Zniczu Pruszków. Jego piłkarze zaczynali go pod wodzą trenera Marcina Matysiaka, jednak po czterech pierwszych meczach, z których wszystkie zakończyły się porażkami (najdotkliwsza, która przelała czarę goryczy – 1:4 w Pruszkowie z Polonia Warszawa), włodarze klubu zdecydowali się na zmianę. Następcą byłego szkoleniowca ŁKS Łódź został Słowak Peter Struhar.
Pechowy marzec
Swoją przygodę z Pruszkowem nowy trener zaczął od wysokiej porażki z Pogonią Grodzisk Mazowiecki – 1:4. Później przyjął kolejny mocny cios – pogrom 0:7 z Wisłą Kraków, również u siebie. Powodów do optymizmu dostarczyła wyjazdowa wygrana 2:0 z Odrą Opolę. Później drużyna zwyciężyła także z: GKS Tychy (4:0), Śląskiem Wrocław (2:1), Ruchem Chorzów i Stalą Mielec (obie wygrane też 2:1), ale w nowym roku wszystko się posypało.
Choć start nie zapowiadał się najgorzej – dwa bezbramkowe remisy z silnymi zespołami Polonii Warszawa i Pogoni Grodzisk Mazowiecki, a także 1:1 z liderującą w stawce Wisłą w Krakowie – ostatnie tygodnie wyglądały bardzo słabo w wykonaniu Pruszkowian. Prowadząc 2:0 Znicz wypuścił wygraną, ostatecznie przegrywając 2:3 z Odrą Opole. W kolejnym starciu lepsza była zaś Pogoń Siedlce, ogrywając Pruszków 1:0. Ani jednego punktu nie przyniosła potyczka ze Stalą Rzeszów, zakończona zwycięstwem gości 3:2. Po trzech porażkach z rzędu działacze Znicza znów podjęli decyzję o zmianach w sztabie szkoleniowym pierwszego zespołu.
– Informujemy, że klub rozstał się z trenerem Peterem Struharem za porozumieniem stron. Decyzja została podjęta po wspólnych rozmowach i analizie ostatnich tygodni pracy zespołu. Dziękujemy trenerowi za zaangażowanie, profesjonalizm i wkład w drużynę. Życzymy powodzenia w dalszej karierze – brzmiał komunikat opublikowany przez klub.
Trzeba przyznać, że kroki te zostały podjęte w odpowiednim momencie, ponieważ ze względu na przerwę na reprezentację Znicz nie musiał błyskawicznie przygotowywać się do kolejnego ligowego meczu.
Doświadczenie z Ekstraklasy
Nowe nazwisko ogłoszono w poniedziałkowy wieczór. To postać dobrze znana kibicom Ekstraklasy, choć niekoniecznie z roli pierwszego szkoleniowca.
– Nowym trenerem pierwszego zespołu MKS Znicz Pruszków został Łukasz Smolarow. Szkoleniowiec posiada licencję UEFA Pro oraz doświadczenie zdobywane na poziomie Ekstraklasy. W swojej karierze pracował m.in. w sztabach: Lechii Gdańsk, Zagłębia Lubin, ŁKS Łódź, Jagiellonii Białystok. Witamy na pokładzie, Trenerze! – poinformował Znicz Pruszków.
Można powiedzieć, że teraz Znicz i Pogoń Grodzisk Mazowiecki łączy jeszcze więcej – nie tylko przyjaźń kibiców i rozgrywanie meczów na tym samym stadionie. Łukasz Smolarow to wieloletni asystent prowadzącego Pogoń Piotra Stokowca. Współpracowali razem w Polonii Warszawa (32 mecze), w Jagiellonii Białystok (33), Zagłębiu Lubin (161), Lechii Gdańsk (139) i w ŁKS Łódź (10). Ponadto nowy sternik Znicza posiada również doświadczenie jako dyrektor sportowy – pełnił taką funkcję w szeregach Lechii Gdańsk.
41-latek z Warszawy występował też jako piłkarz na murawie. Zaczynał w juniorach Polonii Warszawa i właśnie w barwach Czarnych Koszul udało mu się zadebiutować na najwyższym szczeblu ligowym w Polsce – niedługo miną od tego wydarzenia 22 lata. 3 kwietnia 2004 roku grający na pozycji obrońcy Smolarow zmienił w końcówce spotkania z Dyskobolią Grodzisk Wielkopolski Macieja Michniewicza. Polonia, w której składzie znajdowali się wówczas między innymi tacy piłkarze jak wymieniony już Piotr Stokowiec, Igor Gołaszewski, Dariusz Dźwigała czy Rafał Szwed, zwyciężyła 3:1 po dublecie Pawła Sobczaka i golu Dźwigały. Na tym jednak licznik występów nowego trenera Znicza w Ekstraklasie się zatrzymał – w sezonie 2005/2006 przeniósł się do GLKS Nadarzyn, a karierę piłkarską zakończył w Ursusie Warszawa.
Arcyważny pojedynek
Przed Łukaszem Smolarowem ciężkie wyzwanie – Znicz Pruszków zajmuje obecnie przedostatnie miejsce w tabeli Betclic 1. Ligi, mając tyle samo punktów co będący wyżej Górnik Łęczna. Strata do bezpiecznej Stali Mielec wynosi 3 oczka.
W sobotę 4 kwietnia o godzinie 19:30 tzw. mecz o życie – Pruszkowianie zmierzą się w Tychach z miejscowym GKS-em. To ostatnia ekipa w lidze.
























Napisz komentarz
Komentarze