Transferowa karuzela powoli rozpędza się na szczeblu zaplecza PKO Bank Polski Ekstraklasy. Podczas zimowej przerwy Znicz Pruszków poinformował o dwóch ruchach kadrowych, ale oba dotyczyły zawodników, którzy pożegnali się z klubem.
Jako pierwszy Pruszków opuścił Joel Valencia. Najlepszy piłkarz sezonu 2018/2019 Ekstraklasy nie spełnił oczekiwać Pruszkowa i rozwiązał kontrakt za porozumieniem stron. 31-letni Ekwadorczyk łącznie 3 razy zaprezentował się w lidze – z Puszczą Niepołomice, Polonią Bytom i ŁKS-em Łódź – ale uzbierał zaledwie 83 minuty gry.
Drugim piłkarzem, którego nie zobaczymy już w Pruszkowie, jest Hubert Brysiak. 20-latek grający na pozycji środkowego obrońcy od rozgrywek 2020/2021 występował w juniorach Znicza i przebił się do pierwszego zespołu, ale nie zadebiutował w Betclic 1. Lidze. Młody defensor będzie kontynuować swoją karierę w Mławiance Mława (czwarty poziom ligowy).
W piątek kibice Znicza doczekali się wzmocnień. Prosto z ligi… łotewskiej.
Wniesie jakość?
– Do końca obecnego sezonu barwy Znicza Pruszków reprezentować będzie Andrij Juzvak, który dołącza do naszego zespołu na zasadzie wypożyczenia – poinformował pruszkowski klub. – Urodzony 19 lutego 2001 roku na Ukrainie, Andrij to lewy wahadłowy, mierzący 180 centymetrów, doskonale czujący się w grze lewą nogą. Posiada czeskie obywatelstwo, a swoje piłkarskie doświadczenie budował na wymagających boiskach Czech i Łotwy. Pierwsze seniorskie kroki stawiał w rezerwach Slovanu Liberec, gdzie w latach 2018–2021 rozegrał ponad 50 spotkań, regularnie rywalizując na poziomie seniorskim i dokładając do tego gole. Kolejnym etapem jego rozwoju był Varnsdorf, występujący w czeskiej FNL, gdzie konsekwentnie zbierał ligowe minuty i doświadczenie.
Rok temu Juzvak związał się z łotewskim FS Jelgava, rywalizując w Virslidze – najwyższej klasie rozgrywkowej w tym kraju.
– W sezonie 2025 wystąpił w 36 meczach ligowych, zdobył 2 bramki i zanotował 5 asyst, będąc ważnym ogniwem zespołu i zawodnikiem, który wnosił jakość oraz intensywność do gry na lewym skrzydle – dodaje Znicz Pruszków. – Andrij, witamy w Pruszkowie. Życzymy powodzenia i wielu dobrych momentów w żółto-czerwonych barwach!
Klub nowego gracza Znicza zajął szóste miejsce w tabeli.
Ostatnie sprawdziany
W miniony weekend Pruszkowianie rozegrali swój ostatni sparing podczas zimowego okresu przygotowawczego. W czwartym meczu kontrolny podopieczni trenera Petera Struhara ulegli 1:2 Chojniczance Chojnice. Rywal z niższej ligi zwyciężył 3:2, a bramki dla Znicza zdobyli Bartłomiej Ciepiela oraz Mateusz Karol.
Żadnych wieści w sprawie ruchów transferowych nie ma za to w Pogoni Grodzisk Mazowiecki, ale wiadomo, że zimą ta ekipa nie próżnuje. W ostatnich dniach beniaminek rozegrał dwa sprawdziany – z Resovią Rzeszów i Olimpią Grudziądz.
Pod balonem w Radomiu, bez udziału kibiców, Pogoń testowała kolejne rozwiązania. Już w 5. minucie rywalizacji rzut karny zamienił na gola Damian Jaroń, ale na kapitanie drużyny lista strzelców się zakończyła. Grodziszczanom nie udało się wykorzystać więcej sytuacji, zaś przeciwnik doprowadził do wyrównania w końcówce – w 87. minucie po rzucie wolnym remis zapewnił Jakub Jordán Jokel.
Szósty sparing także nie przyniósł wygranej. Starcie z występującą w Betclic 2. Lidze Olimpią Grudziądz ułożył się w ten sposób, że Pogoń za każdym razem musiała gonić rywali. Na trafienie Łukasza Monety błyskawicznie odpowiedział Jakub Konstantyn, z kolei kwadrans po golu Maxa Pawłowskiego bramkę na 2:2 zdobył Mateusz Szczepaniak. W 36. minut zawodnicy obu ekip uzbierali po 2 gole i na tym się zakończyło.
Dobrze zacząć rok
Przed nami upragniony powrót rozgrywek ligowych. Już w najbliższy weekend 7 lutego o godzinie 19:30 na stadionie w Pruszkowie Znicz Pruszków podejmie Wieczystą Kraków. Faworytem meczu są walczący o awans goście, ale gospodarze, których celem jest utrzymanie, na pewno dołożą wszelkich starań, aby uzyskać korzystny wynik z wyżej notowanym rywalem. O tej samej godzinie, tego samego dnia, w Legnicy Pogoń zmierzy się z miejscową Miedzią. Jesienią ekipa trenera Piotra Stokowca rozbiła rywali 4:0 i kibice liczą na kolejne 3 punkty.
























Napisz komentarz
Komentarze