Tragedia na drodze
Wracamy do sprawy tragicznego wypadku. Przypomnijmy: ok. godziny 2:00 kierowca busa wjechał w tył ciężarówki stojącej na prawej, skrajnej części pobocza drogi. W wyniku zdarzenia śmierć na miejscu poniosło pięć osób jadących busem — trzech mężczyzn i dwie kobiety. Pozostali pasażerowie oraz kierowca busa zostali przewiezieni do szpitali. Za kierownicą busa siedział 53-letni obywatel Litwy, Aleksander S. TIR-a prowadził 70-letni Polak. Obaj kierowcy byli trzeźwi.
TIR był prawidłowo oznakowany
Według ustaleń prokuratury, mężczyzna wjechał w prawidłowo oznakowaną ciężarówkę marki Scania, stojącą na pasie awaryjnym. Pojazd miał włączone światła awaryjne i ustawiony trójkąt ostrzegawczy, ale kierowca busa nie zachował ostrożności i nie podjął skutecznych manewrów, aby go ominąć.
Zakaz prowadzenia
Śledczy ustalili, że Aleksander S. prowadził pojazd mimo sądowego zakazu. Wyrokiem Sądu Rejonowego Gdańsk-Północ z grudnia 2022 roku mężczyzna miał zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych, ale mimo to zdecydował się przewozić pasażerów. Dodatkowo nie posiadał wymaganej licencji na transport osób busem konstrukcyjnie przystosowanym do przewozu do 9 osób.
Warto pamiętać, że podejrzany próbował oszukać system.
„Podejrzany obywatel Litwy miał sądowy zakaz prowadzenia pojazdów i w celu jego obejścia zmienił na Litwie imię i nazwisko” – przekazał prokurator Piotr Antoni Skiba.
Podejrzany nie przyznał się do winy. W swoich wyjaśnieniach twierdził, że był przekonany, iż zakaz prowadzenia pojazdów już wygasł. Na razie jednak pozostaje w tymczasowym areszcie, który decyzją sądu przedłużono do października 2025 roku.
Wnioski biegłych
Do sprawy powołano biegłych z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych oraz badania stanu technicznego Mercedesa. Wyniki ekspertyz są jednoznaczne – pojazd był sprawny i nie stwierdzono żadnych usterek, które mogłyby przyczynić się do tragedii. Zdaniem ekspertów, główną przyczyną wypadku były błędy kierowcy, który w nocy nie obserwował dokładnie drogi i wjechał w unieruchomiony zestaw pojazdów. Co istotne, śledczy wykluczyli, aby bus poruszał się z nadmierną prędkością.
„Jednocześnie wskazano, że bezpośrednią przyczyną zaistniałego wypadku drogowego było poruszanie się kierującego Mercedesem po torze kolidującym z unieruchomionym zespołem pojazdów i niepodjęcie skutecznych manewrów mających na celu ominięcie unieruchomionego zespołu pojazdów. Nie ujawniono podstaw do stwierdzenia poruszania się przez ww. pojazd z nadmierną prędkością” – przekazał prokurator.
Co dalej?
Na ostateczne ustalenia trzeba jednak jeszcze poczekać. Prokuratura czeka na dokumentację medyczną rannych pasażerów, wyniki badań krwi podejrzanego oraz pełne opinie sądowo-medyczne po sekcjach zwłok ofiar. Dopiero po zebraniu wszystkich materiałów będzie można zakończyć postępowanie i skierować sprawę do sądu.
Śledztwo trwa, a prokuratura zapowiada dalsze aktualizacje w tej sprawie.
Napisz komentarz
Komentarze