Reklama
HISTORIA

Strzał nad stawem, pies bohater i dzieje pałacu znad Pisiej Gągoliny

Na pierwszy rzut oka – spokojna wieś otoczona sadami i stawami. Ale za tą sielanką kryją się historie tak niezwykłe, że trudno uwierzyć, że wydarzyły się naprawdę. Strzał nad wodą, pies ratujący dziecko, tajemnicza zbrodnia, aparaty do pędzenia bimbru w każdej chałupie i losy mieszkańców pałacu, którzy ukrywali partyzantów i odmawiali współpracy z Gestapo. To nie legenda – to prawdziwe dzieje znad Pisiej Gągoliny.
Strzał nad stawem, pies bohater i dzieje pałacu znad Pisiej Gągoliny
Pałac w Grzegorzewicach

Źródło: Wikipedia

Jadąc na zachód od Tarczyna, szosą o wyjątkowo równej nawierzchni, mijamy sady owocowe, w których uroda niskopiennych jabłoni zachwyca podróżnika. Drzewa, na których czerwienieją dorodne jabłka, jakby pozawieszane na gałęziach ręką czarodzieja, zachęcają do sięgnięcia choćby po jedno.

Na rubieży powiatu grodziskiego i gminy Żabia Wola skręcamy w las i znajdujemy się w zaskakująco pięknym miejscu. To wieś Grzegorzewice. W przewodnikach informacja, że jesteśmy nad rzeką Pisią Gągoliną, mającą 44,8 km długości, która wraz z 35,3 kilometrową Pisią Tuczną łączy się w jedno koryto rzeki Pisi i wpada do Bzury. W Grzegorzewicach liczne zbiorniki retencyjne tworzą niezwykły krajobraz. Wieś z licznymi stawami, łąkami i lasem jest królestwem wielu gatunków ptaków i królestwem dla wędkarzy. Wjeżdżamy w ulicę Pałacową, która prowadzi do ciekawego obiektu, jakim jest pałac.

Rycerskie początki i zmienne losy majątku

Kim byli dawni właściciele wsi Grzegorzewice, której historia rozpoczyna się w XVI w. jako wsi rycerskiej? W połowie XIX wieku postawiono tu dwór, który został w późniejszych latach przebudowany na pałac. Józef Krasiński w swoich pamiętnikach przywołuje 1809 r. i wspomina o Grzegorzewicach:

„Wojna Napoleona z Austryą, która swe siły w Galicyi skupia. Nowe zaciągi powtarzają się w Polsce. Niespokojne to były czasy, w których aresztowania i śledztwa odbywały się w Warszawie często. Sonier, faworyt marszałka Davousta gubernatorem miasta nominowany został. Aresztowano niejakiego Rudzkiego, szpiega austryackiego w domu Nesty przy Miodowej ulicy, u którego podczas rewizyi znaleziono raporta o stanie garnizonu i miasta. Winowajcę wsadzono do prochowni nad Wisłą; lecz gdy Austryacy do Warszawy weszli; wypuszczono łotra (ukradł 1000 dukatów swemu przyjacielowi ze szkatuły), który w lat kilka potem od p. Krasińskiego chciał nabyć dobra Wolę Pękoszewską w Rawskiem. Sprzedano je pułkownikowi Górskiemu Franciszkowi, którego żona gospodarując, dorobiła się krociowego majątku. Rudzki jednak kupił Zbierożę i Gnojną w okolicy Mszczonowa, dwie wioski, które odprzedawszy Briinkenowi, nabył Grzegorzewice, dziś do Jasińskiego, Wołłowskich zięcia, należące. Dobra te ze Słubicą, Skałami i Radziejowicami, granicząc, przez córkę Rudzkiego dostały się Sztekertom w ręce, lecz odprzedano je Wołłowskiemu, dziedzicowi Osuchowa, Wygnanki i Popiel”.

Wierny pies i dramat w sadzawce

W Gońcu Krakowskim, dzienniku politycznym i literackim, w tekście z 1830 r. dostajemy ciekawą informację:

„We wsi Grzegorzewice w Błońskiem, niedawno pies domowy porwał dziecko swego Pana, Strycharza, bawiące się na dworze i skoczył z nim w sadzawkę; na ten widok obecni przerażeni mniemając że ten pies wciekł się, chcieli go zastrzelić, lecz w tejże chwili postrzegli innego psa wściekłego. Ów więc wierny psina chcąc ratować dziecko swego Pana, widząc niebezpieczeństwo, skoczył z nim w sadzawkę. Tę wiadomość przesłali naoczni świadkowie”.

Tyle informacji o Grzegorzewicach w XIX wieku.

Zbrodnia nad stawem

Kolejne stulecie i kolejna anegdota: opis wypadków w Dzienniku Poznańskim z 1925 r.:

„W sobotę 25 lipca o godzinie 8. wieczorem majątek ziemski Grzegorzewice pod Żyrardowem, był widownią morderstwa dokonanego na osobie pana St. Majewskiego. W dniu tym 33-letni Stanisław Majewski, właściciel majątku Słubice graniczącego z Grzegorzewicami, po skończonej pracy w towarzystwie brata swego Tadeusza Majewskiego i Mieczysława Szymaniaka, oraz Haliny Szymaniak i Olgi Bojakowskiej udali się do kąpieli do stawu w majątku Grzegorzewice. Majewski miał pozwolenie od Zofii Kuszell, właścicielki majątku na polowanie i łowienie ryb w tym stawie. Gdy cale towarzystwo zażywało kąpieli, zjawił się 21-letni Stanisław Śniegocki, pomocnik rybaka, który w brutalny sposób zaczął wymyślać krzycząc: »Wyłazić z wody. Kto pozwolił się kąpać!«. A gdy p. Majewski oznajmił iż ma pozwolenie od właścicielki majątku, rybak krzycząc, »wyłazić!«, dał strzał z rewolweru do kąpiących się. Kula nikogo nie trafiła. Gdy Majewski wyskoczył z wody, aby powstrzymać napastnika, ten po raz drugi strzelił, trafiając Majewskiego w serce. Zawiadomiony o zbrodni komendant posterunku policji w Mszczonowie Jan Pływaczewski, wziąwszy sobie do pomocy starszego posterunkowego Stefana Ranickiego, ujęli Śniegockiego i osadzili w areszcie w Mszczonowie”.

Dwie anegdoty o dramatycznej treści, ale pełne informacji o właścicielach majątków i panujących obyczajach. Ciekawa okolica; w każdej chałupie były krosna i aparatura do pędzenia bimbru, jak mnie poinformował pewien mieszkaniec Grzegorzewic. Legenda mówi, że 100 m płótna lnianego mieszkańcy podarowali Napoleonowi na mundury.

Rodzina Meissnerów i patriotyczna spuścizna

Przed II wojną światową i w czasie jej trwania pałac zamieszkiwała liczna rodzina Meissnerów. Alfred Franciszek Seweryn Meissner (1883–1952), profesor chirurgii stomatologicznej, rektor Akademii Stomatologicznej w Warszawie, był z rodziny wielce patriotycznej. Przodkowie walczyli w powstaniach, brali udział w wielu zrywach narodowych. W 1930 r. ożenił się z dentystką Marią Alchimowicz (1906–1968) i według genealogii urodziło się im siedmioro dzieci.

W czasie wojny Meissner należał do AK, w majątku ukrywał tych, co musieli się ukrywać w tych czasach. Jest nawet wzmianka w życiorysie doktora, że przez jakiś czas ukrywali się w Grzegorzewicach spadochroniarze radzieccy. Meissner był wielokrotnie namawiany przez Gestapo, żeby ubiegał się o wpisanie na Reichslistę, lecz odmawiał, co sprawiło, że został umieszczony na liście zakładników zagrożonych rozstrzelaniem. Był zmuszony często zmieniać miejsce zamieszkania.

W czasie powstania warszawskiego założył szpital polowy na 200 łóżek przy ulicy Hożej. Wyszedł z miasta z rannymi i ludnością cywilną.

Po wojnie – nowe rozdanie

Po wojnie odebrano mu majątek w Grzegorzewicach i rozparcelowano, doktora przydzielono do Łodzi, gdzie w 1945 r. polecono mu zorganizowanie Wydziału Stomatologicznego przy Uniwersytecie Łódzkim i utworzenie katedry chirurgii stomatologicznej. W 1946 r. został profesorem zwyczajnym i zorganizował klinikę dla chorych leżących. Przez 2 lata był dziekanem Wydziału Stomatologicznego Uniwersytetu Łódzkiego. Jest uważany za pioniera operacji nowotworów szczęki. Zmarł w Warszawie.

W 1973 r. teren w Grzegorzewicach przekazano Naczelnej Radzie Adwokackiej, która urządziła w pałacu Dom Pracy Twórczej Adwokatury.

Przeczytaj również:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Przegląd Regionalny. MIKAWAS Sp. z o.o. z siedzibą w Piasecznie przy ul. Jana Pawła II 29A, jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Link do Polityki prywatności: LINK

Komentarze

Reklama
Kliknij „obserwuj”, aby wiedzieć, co dzieje się w powiecie piaseczyńskim.
Najciekawsze wiadomości z przegladregionalny.pl znajdziesz w Google News!
 
Reklama
TYNKI GIPSOWE I TRADYCYJNE TYNKI GIPSOWE I TRADYCYJNE Tynki gipsowe i tradycyjne, zapraszam do kontaktu 604415352Kompleksowe prace tynkarskie w Twoim domu.Od ponad 20 lat specjalizujemy się w wykonywaniu cementowo-wapiennych i gipsowych tynków maszynowych oraz tradycyjnych. Wyróżnia nas wieloletnie doświadczenie i wąska specjalizacja, dzięki której możesz zyskać pewność, że Twoje tynki będą wykonane bardzo szybko i solidnie. Nasz zespół tynkarski pracuje przede wszystkim na terenie województwa mazowieckiego. Realizujemy zlecenia zarówno w budynkach użyteczności publicznej oraz w magazynach, jak również w domach jednorodzinnych i mieszkaniach. Wszystko po to, by pomieszczenia były perfekcyjnie chronione przed czynnikami zewnętrznymi. Zapraszamy do zapoznania się z ofertą oraz do kontaktu.Tynki maszynoweStworzone z myślą o tynkowaniu większych powierzchni, pozwalają na efektywniejsze zabezpieczanie ścian w porównaniu do metod klasycznych. Tynki maszynowe wykonuje się przy wykorzystaniu aplikacji maszynowych, dzięki czemu sam proces nakładania tynku jest bardzo szybki. Ten rodzaj tynków bywa często stosowany np. w hotelach czy w szpitalach, a także w innych budynkach wyróżniających się dużym metrażem. Co ważne, tynkowane maszynowe może przebiegać nawet 3 razy szybciej w porównaniu do tradycyjnego tynkowania z wykorzystaniem betoniarki. To optymalny wybór dla osób, którym zależy na maksymalnym skróceniu prac wykonawczych.Tynki cementowo-wapienneTradycyjne, solidne tynki, które można stosować zarówno we wnętrzach pomieszczeń, jak i na zewnątrz. Ich zaletą jest duża wytrzymałość i zapewnienie lepszej ochrony ścian przed pękaniem. Ponadto tynki cementowo-wapienne pochłaniają nadmiar wilgoci, a więc chronią przed rozwojem grzybów na ścianach. To optymalny wybór dla całego domu, w tym do miejsc typu kuchnia czy łazienka. Tynki cementowo-wapienne wyróżnia doskonała trwałość, dlatego często wybiera się je do pomieszczeń, w których łatwo o uszkodzenia mechaniczne, np. do warsztatów. Nakładanie takiego tynku jest jednak pracochłonne, dlatego warto wybierać do tego zadania doświadczoną ekipę.Tynki gipsoweUniwersalny sposób tynkowania ścian, który zapewnia perfekcyjnie gładką powierzchnię. Tynki gipsowe są jedną z najchętniej wybieranych metod gipsowania ścian oraz sufitów. Taki tynk gwarantuje uzyskanie maksymalnie gładkiej powierzchni w pomieszczeniu, dzięki czemu nie musisz stosować opcjonalnej warstwy gładzi. Jednocześnie tynki gipsowe wyróżniają się przyjaznym, ekologicznym składem, dlatego są częstym wyborem do domów czy mieszkań. Ułatwiają też utrzymanie optymalnego poziomu wilgotności w pomieszczeniach, a więc w efekcie powietrze w pokoju nie jest ani zbyt suche, ani zbyt wilgotne. Nie powinno się jednak stosować ich w miejscach, w których wilgotność przekracza 70%.https://tynki-maszynowe.eu/ Jeśli jesteś zainteresowany usługami tynkowania w województwie mazowieckim, skontaktuj się z nami, by zarezerwować ekipę jeszcze dziś! Nie musisz czekać wiele miesięcy na wolny termin. W firmie Wukowicz pracuje aż 12 różnych ekip tynkarskich. Dzięki temu możemy zagwarantować ciągłość tynkowania w Warszawie i innych miastach na terenie województwa mazowieckiego. Postaw na dobrą jakość, sprawdzoną firmę i szybką realizację. Wybierz usługi tynkarskie PPHU Tynki Karol Wukowiczi ciesz się solidnym wykonaniem! 
Reklama
Reklama