Reklama

Wyjątkowy gość pojawił się w Parku Potulickich, w centrum Pruszkowa

W Parku Potulickich w Pruszkowie pojawił się gość, którego trudno pomylić z kimkolwiek innym. Duży łoś spacerował po terenie parku i przypadkiem stał się lokalną sensacją.
Wyjątkowy gość pojawił się w Parku Potulickich, w centrum Pruszkowa

Źródło: Warszawska Grupa Luka&Maro

Łoś w miejskim parku. Takiego widoku nie ma się na co dzień

W Parku Potulickich w Pruszkowie w poniedziałek, 8 czerwca spotkać można było łosia. Widok ten nie należy do "zwyczajnych" i wzbudził wiele emocji wśród mieszkańców okolicy i tych, którzy tego dnia wybrali się na spacer do pruszkowskiego parku. Mieszkańcy przez kilka godzin mogli podziwiać to dzikie zwierzę z bliska.

Dla wielu była to niecodzienna scena, ale dla samego zwierzęcia pobyt w miejskim parku może być stresujący. Hałas, ludzie, psy, rowery czy samochody w pobliżu to bodźce, z którymi dzikie zwierzę nie radzi sobie najlepiej. Właśnie dlatego przy takich spotkaniach nie należy kierować się wyłącznie ciekawością i chęcią zrobienia zdjęć za wszelką cenę.

Skąd łoś mógł się wziąć w Pruszkowie?

Pojawienie się łosia w mieście nie jest tak niemożliwe, jak mogłoby się wydawać. Te zwierzęta potrafią przemieszczać się na duże odległości. Szukają spokojnych terenów, pożywienia, wody albo po prostu przechodzą przez kolejne obszary, które kiedyś były dla nich łatwiejsze do pokonania.

Rozbudowa miast, nowe drogi, osiedla i ogrodzone działki sprawiają, że zwierzęta coraz częściej trafiają w przestrzeń stworzoną głównie dla ludzi. Czasem taka wędrówka kończy się właśnie w parku, na ulicy, przy torach albo w pobliżu zabudowań. Mimo licznych apeli, by nie podchodzić zbyt blisko zwierzęcia, wiele osób nie potrafiło okiełznać swojej ciekawości i podchodziło za blisko łosia. Na szczęście nie doszło do żadnej niebezpiecznej sytuacji.

Łoś - olbrzym z polskich lasów i mokradeł

Łoś jest największym przedstawicielem jeleniowatych w Polsce. Dorosłe osobniki robią ogromne wrażenie nie tylko wysokością, ale też masą. To zwierzę o długich nogach, masywnej sylwetce i charakterystycznej głowie. Samce wyróżniają się porożem, które może przybierać bardzo okazałe rozmiary.

Najlepiej czują się na terenach wilgotnych: w lasach, dolinach rzecznych, na bagnach, torfowiskach i w pobliżu jezior. Ich budowa ciała jest świetnie dostosowana do poruszania się po grząskim podłożu. Długie nogi pomagają im przechodzić przez mokradła, a bardzo dobra umiejętność pływania pozwala pokonywać zbiorniki wodne.

Łosie są roślinożerne. Żywią się między innymi pędami drzew, liśćmi, korą, krzewami i roślinnością wodną. Nie polują, nie atakują dla pożywienia i nie interesują się człowiekiem jako zdobyczą. To jednak nie oznacza, że są całkowicie bezpieczne w bezpośrednim kontakcie.

Czy łosia trzeba się bać?

Nie trzeba wpadać w panikę, ale trzeba zachować dystans. Łoś nie jest agresywny z natury, jednak może stać się niebezpieczny, gdy poczuje się osaczony, przestraszony albo sprowokowany. Problem polega na tym, że człowiek nie zawsze potrafi dobrze odczytać zachowanie dzikiego zwierzęcia.

Spokojny wygląd może być mylący. Łoś może długo stać nieruchomo, powoli iść przed siebie albo sprawiać wrażenie obojętnego na otoczenie. Jeśli jednak nagle uzna, że ktoś podszedł zbyt blisko, może ruszyć gwałtownie. Największe ryzyko pojawia się wtedy, gdy ludzie próbują podejść z telefonem, robią hałas, otaczają zwierzę albo blokują mu drogę ucieczki. Szczególnie niebezpieczne są też psy. Nawet nieduży pies może pobudzić łosia do gwałtownej reakcji, zwłaszcza jeśli zacznie szczekać lub ciągnąć w jego stronę.

Nie wolno też próbować zwabić go jedzeniem, wołać, klaskać, gwizdać ani prowokować do spojrzenia w obiektyw. Najbezpieczniej robić zdjęcia z dużej odległości, najlepiej z miejsca, które nie przecina zwierzęciu drogi.

Jeśli łoś zaczyna iść w stronę ludzi, najlepiej spokojnie się wycofać. Nie należy uciekać gwałtownie, krzyczeć ani wykonywać nerwowych ruchów. W takiej sytuacji najważniejsze jest zostawienie mu przestrzeni.

Czytaj też:

 Mieszkańcy przez kilka godzin mogli podziwiać to dzikie zwierzę z bliska.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Przegląd Regionalny. MIKAWAS Sp. z o.o. z siedzibą w Piasecznie przy ul. Jana Pawła II 29A, jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Link do Polityki prywatności: LINK

Komentarze

Reklama
Kliknij „obserwuj”, aby wiedzieć, co dzieje się w powiecie piaseczyńskim.
Najciekawsze wiadomości z przegladregionalny.pl znajdziesz w Google News!
 
Reklama
Reklama