Reklama

Chełmoński w Kuklówce

Będzie to opowieść, do której ilustracji jest tak wiele, że warto przejrzeć albumy z obrazami. Udać się do wsi Kuklówka, żeby porównać to co zobaczymy w krajobrazie mazowieckiej równiny pod Grodziskiem Mazowieckim i to co uwiecznił na swoich obrazach Józef Chełmoński.
Chełmoński w Kuklówce
„Babie lato”, 1875, Muzeum Narodowe w Warszawie, Wikipedia

Dziś już trudno dociec czy Józefa na kupno posiadłości w Kuklówce namówił jego młodszy brat Adam, czy było odwrotnie. Biografowie Chełmońskiego twierdzą, że zakup majątku przez Chełmońskiego pod Grodziskiem Mazowieckim był spowodowany chęcią odpoczynku po europejskich podróżach malarza.

Józef Chełmoński w latach 1867-1872 był uczniem Gersona. Później, na przestrzeni lat 1872-1875, podejmował studia w Monachium. Malownicza postać i interesująca osobowość malarza wzbudzała ciekawość każdego, kto miał z nim kontakt.

Chełmoński w Kuklówce

Genialny malarz miał wyjątkową pamięć wzrokową. Potrafił zapamiętać ruch np. pracujących na polu rolników albo ruchy biegnących zwierząt i w sposób bezbłędny przenieść to na płótno. To, z jaką precyzją malował, można dziś sprawdzić na zatrzymanych kadrach filmu, ukazujących np. galopującego konia. Chełmoński ten ruch utrwalał w swojej pamięci bezbłędnie. Z reguły malował w pracowni swojego domu w Kuklówce.

Józef Chełmoński zakupił Kuklówkę latem 1889 roku. Było to sześciohektarowe gospodarstwo z modrzewiowym dworem, który jak na owe czasy wydaje się dość obszerny i wygodny. Dom wyglądał malowniczo wśród łąk i pól, z oddali czerwienił się dach, zachwycał urokliwy ganek i weranda. Szum rzeki Pisi Tucznej i urzekający krajobraz z lasem i stawami, miały stanowić ukojenie nerwów po burzliwym życiu malarza w Paryżu, Monachium i Warszawie. W miastach Europy był popularny, już za życia dostrzeżono jego talent, obsypywano nagrodami. W Kuklówce powstały obrazy, w których jest zaklętych tyle wrażeń, tyle miłości do przyrody, że każdy z nich to dzieło sztuki nieprzeciętne. Nic dziwnego, że o obrazy Chełmońskiego starali się marszandzi z całej Europy, a także muzea europejskie i amerykańskie. Wymienię tu kilka znakomitych dzieł artysty, do który pozowali mu mieszkańcy wsi, często w biografiach wymieniana jest rodzina Zduńczyków: „Bociany”, „Kaczeńce”, „Orka”, „Owczarek”, „Jesień”, „Przed burzą”, „Kuropatwy na śniegu” „Odlot ptactwa” czy „Staw w Radziejowicach”.

"Próba czwórki", 1878, olej na płótnie. 71 x 175,5 cm, z kol. prywatnej, fot. GMP

 

Małżeństwo Chełmońskich

Odnalazłam akt ślubu z 1878 r. Józefa Chełmońskiego i Marii Szymanowskiej w kościele Przemienienia Pańskiego w Warszawie. Ciekawe są podpisy pod sporządzonym aktem ślubu, z których wynika, iż świadkiem zaślubin malarza był sam Stanisław Witkiewicz – Witkacy. Nic może w tym dziwnego bo wiadomym jest, że Chełmoński z Witkacym był zaprzyjaźniony.

Józef poznał Marię, gdy przygotowywał się do Salonu Paryskiego. Pierwsza córka Jadwiga przyszła na świat w Paryżu w 1879 r. Po niej narodziły się Maria i Zofia, pod koniec pobytu rodziny za granicą Maria urodziła syna Józefa. W 1887 r. Chełmońscy wrócili do Polski. Zamieszkali w Warszawie przy ul. Widok u Umińskich. 

Następne dzieci rodzą się w Polsce i umierają. Pierworodny syn Józef umiera w Janowicach. Dochodzi wkrótce do tragedii, bowiem umiera urodzona w 1888 r. córka Hanna, a w roku następnym ukochany syn Tadeusz.

Czy małżeństwo to było nieudane od początku, czy te rodzinne tragedie spowodowały załamania psychiczne i nieporozumienia malarza z żoną, trudno dziś zdefiniować. W biografiach Chełmońskiego ukrywa się jego stosunek do żony. Instytut Sztuki Polskiej Akademii Nauk w Warszawie w 2003 roku wydał ciekawą książkę pod tytułem „Poza kanonem”, napisaną przez Joannę Sosnowską, w której autorka analizuje życiorysy kilku malarek polskich, jak np. Olgi Boznańskiej czy Zofii Stryjeńskiej, w tym gronie znalazła się też Wanda Chełmońska córka Marii i Józefa, urodzona już w Kuklówce, jako ostatnie z ich dzieci. Przytoczę tu fragment z w/w książki; Sosnowska analizuje w nim życiorys żony malarza Marii i córki Wandy: „Dotyczy to Wandy Chełmońskiej, odrzuconej przez ojca i dzięki uporowi matki wykształconej na malarkę. Józef Chełmoński oskarżył żonę o romans z innym mężczyzną i wyrzucił z domu, gdy była w ciąży, wcześniej używał wobec niej siły fizycznej, bił i oblewał zimną wodą. Pod jego opieką pozostały trzy starsze córki, które przez długie lata nie miały możliwości widywania matki. Był to wówczas duży skandal, który został całkowicie wymazany z życiorysu artysty, a także nie eksponowała go ze zrozumiałych względów Wanda Chełmońska. Jej matka, Maria z Szymanowskich, dobrze wykształcona i przedsiębiorcza kobieta samodzielnie wychowywała córkę. Pracowała w redakcjach gazet, pisała artykuły, recenzje i korespondencje z wystaw, wreszcie założyła wydawnictwo i kupiła majątek ziemski, by później go sprzedać i wyjechać razem z córką do Paryża. Czyniła różne zabiegi, by zbliżyć ojca i córkę, jednak nigdy do tego nie doszło. Można powiedzieć, że postanowiła zrobić z niej artystkę, by udowodnić, że odziedziczyła talent po ojcu. Maria Chełmońska we wspomnieniach spisywanych pod koniec życia, w których starała się wytłumaczyć córkom, co właściwie zaszło, przedstawia Józefa Chełmońskiego w pozytywnym świetle, jako wielkiego artystę, ale o chwiejnym charakterze... We wspomnieniach Wandy Chełmońskiej ojciec nie ma żadnych pozytywnych konotacji, spotkania z nim przedstawione zostały jako przykre, wymuszone zdarzenia. Uważała go za człowieka dwulicowego, zakłamanego i okrutnego, szczerość jej wypowiedzi można porównać ze wspomnieniami Niki Strzemińskiej o rodzicach. Obie stanęły po stronie matek, choć doceniały wielkość ojców jako artystów. Wanda Chełmońska została malarką, bo tak chciała matka, jednak i w jej artystycznym życiorysie pojawia się również pozytywna postać mężczyzny-opiekuna. Był nim Władysław Ślewiński, daleki kuzyn matki, który poparł jej starania. Akceptacja ze strony tego uznanego artysty, jego wstawiennictwo u ojca, który zgodnie z prawem musiał dać pozwolenie na wyjazd do Paryża, uczyniły z Wandy Chełmońskiej malarkę. Historia Marii Chełmońskiej i jej córki Wandy była nietypowa”.

Malarka Wanda Chełmońska córka Marii i Józefa Chełmońskich fot: Wikipedia

Epilog

Chełmoński umierał opuszczony przez przyjaciół; pobyt w Kuklówce spowodował, że stał się odludkiem. Na kilka lat przed śmiercią artysta swój majątek w Kuklówce zapisał trzem córkom: Jadwidze, Marii i Zofii. W jego pogrzebie uczestniczyło niewiele osób. Pochowany został na cmentarzu parafialnym w Żelechowie, tuż przy grobie księdza Franciszka Barnaby Pełki, który sprawował przez 40 lat urząd proboszcza w tutejszej parafii. W ostatnich latach był spowiednikiem, opiekunem i najserdeczniejszym przyjacielem Chełmońskiego.

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Przegląd Regionalny. MIKAWAS Sp. z o.o. z siedzibą w Piasecznie przy ul. Jana Pawła II 29A, jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Link do Polityki prywatności: LINK

Komentarze

Booka 30.11.2024 14:12
Witkacy urodził się w 1885 roku. Dużo jeszcze bredni jest w tym tekście? Ja jestem czytelnikiem, nie muszę się znać. Ale autorka powinna wiedzieć, co pisze.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Przegląd Regionalny. MIKAWAS Sp. z o.o. z siedzibą w Piasecznie przy ul. Jana Pawła II 29A, jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Link do Polityki prywatności: LINK
Ania 23.03.2022 08:50
Z całym szacunkiem, polecam bardziej wnikliwą kwerendę, Chełmoński nie przyjaźnił się z Witkacym, tylko z jego ojcem - Stanisławem Witkiewiczem. Pozdrawiam serdecznie.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Przegląd Regionalny. MIKAWAS Sp. z o.o. z siedzibą w Piasecznie przy ul. Jana Pawła II 29A, jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Link do Polityki prywatności: LINK
Reklama
Kliknij „obserwuj”, aby wiedzieć, co dzieje się w powiecie piaseczyńskim.
Najciekawsze wiadomości z przegladregionalny.pl znajdziesz w Google News!
 
Reklama
Obserwuj Przegląd Regionalny na Facebooku
TYNKI GIPSOWE I TRADYCYJNE TYNKI GIPSOWE I TRADYCYJNE Tynki gipsowe i tradycyjne, zapraszam do kontaktu 604415352Kompleksowe prace tynkarskie w Twoim domu.Od ponad 20 lat specjalizujemy się w wykonywaniu cementowo-wapiennych i gipsowych tynków maszynowych oraz tradycyjnych. Wyróżnia nas wieloletnie doświadczenie i wąska specjalizacja, dzięki której możesz zyskać pewność, że Twoje tynki będą wykonane bardzo szybko i solidnie. Nasz zespół tynkarski pracuje przede wszystkim na terenie województwa mazowieckiego. Realizujemy zlecenia zarówno w budynkach użyteczności publicznej oraz w magazynach, jak również w domach jednorodzinnych i mieszkaniach. Wszystko po to, by pomieszczenia były perfekcyjnie chronione przed czynnikami zewnętrznymi. Zapraszamy do zapoznania się z ofertą oraz do kontaktu.Tynki maszynoweStworzone z myślą o tynkowaniu większych powierzchni, pozwalają na efektywniejsze zabezpieczanie ścian w porównaniu do metod klasycznych. Tynki maszynowe wykonuje się przy wykorzystaniu aplikacji maszynowych, dzięki czemu sam proces nakładania tynku jest bardzo szybki. Ten rodzaj tynków bywa często stosowany np. w hotelach czy w szpitalach, a także w innych budynkach wyróżniających się dużym metrażem. Co ważne, tynkowane maszynowe może przebiegać nawet 3 razy szybciej w porównaniu do tradycyjnego tynkowania z wykorzystaniem betoniarki. To optymalny wybór dla osób, którym zależy na maksymalnym skróceniu prac wykonawczych.Tynki cementowo-wapienneTradycyjne, solidne tynki, które można stosować zarówno we wnętrzach pomieszczeń, jak i na zewnątrz. Ich zaletą jest duża wytrzymałość i zapewnienie lepszej ochrony ścian przed pękaniem. Ponadto tynki cementowo-wapienne pochłaniają nadmiar wilgoci, a więc chronią przed rozwojem grzybów na ścianach. To optymalny wybór dla całego domu, w tym do miejsc typu kuchnia czy łazienka. Tynki cementowo-wapienne wyróżnia doskonała trwałość, dlatego często wybiera się je do pomieszczeń, w których łatwo o uszkodzenia mechaniczne, np. do warsztatów. Nakładanie takiego tynku jest jednak pracochłonne, dlatego warto wybierać do tego zadania doświadczoną ekipę.Tynki gipsoweUniwersalny sposób tynkowania ścian, który zapewnia perfekcyjnie gładką powierzchnię. Tynki gipsowe są jedną z najchętniej wybieranych metod gipsowania ścian oraz sufitów. Taki tynk gwarantuje uzyskanie maksymalnie gładkiej powierzchni w pomieszczeniu, dzięki czemu nie musisz stosować opcjonalnej warstwy gładzi. Jednocześnie tynki gipsowe wyróżniają się przyjaznym, ekologicznym składem, dlatego są częstym wyborem do domów czy mieszkań. Ułatwiają też utrzymanie optymalnego poziomu wilgotności w pomieszczeniach, a więc w efekcie powietrze w pokoju nie jest ani zbyt suche, ani zbyt wilgotne. Nie powinno się jednak stosować ich w miejscach, w których wilgotność przekracza 70%.https://tynki-maszynowe.eu/ Jeśli jesteś zainteresowany usługami tynkowania w województwie mazowieckim, skontaktuj się z nami, by zarezerwować ekipę jeszcze dziś! Nie musisz czekać wiele miesięcy na wolny termin. W firmie Wukowicz pracuje aż 12 różnych ekip tynkarskich. Dzięki temu możemy zagwarantować ciągłość tynkowania w Warszawie i innych miastach na terenie województwa mazowieckiego. Postaw na dobrą jakość, sprawdzoną firmę i szybką realizację. Wybierz usługi tynkarskie PPHU Tynki Karol Wukowiczi ciesz się solidnym wykonaniem! 
Reklama