Do zdarzenia doszło w czwartek (25 czerwca) po godzinie 13. Według pierwszych ustaleń awionetka podchodziła do lądowania, ale nie zdołała dolecieć do pasa lotniska Warszawa-Babice, potocznie nazywanego lotniskiem Bemowo. Maszyna spadła w rejonie placu manewrowego przy ul. Powstańców Śląskich 127.
Po uderzeniu o ziemię samolot zapalił się. Na miejsce natychmiast skierowano służby ratunkowe, w tym straż pożarną i policję. Strażacy prowadzili działania gaśnicze, podając pianę gaśniczą, a następnie zabezpieczali miejsce katastrofy.
Jak wynika z informacji przekazywanych przez służby i media, na pokładzie awionetki znajdowały się dwie osoby. Część ogólnopolskich redakcji podała, że obie osoby nie przeżyły katastrofy. Na wczesnym etapie działań policja nie potwierdzała jednak oficjalnie tych informacji, zaznaczając, że czynności na miejscu wciąż trwają.
Wiadomo natomiast, że obrażeń doznała także jedna osoba postronna. Miała przebywać w pobliżu miejsca, w którym spadł samolot, na terenie placu manewrowego.

Na miejscu pracują policjanci i strażacy. Teren został zabezpieczony. Na razie nie wiadomo, co doprowadziło do katastrofy. Przedstawiciele służb podkreślają, że jest zbyt wcześnie, by mówić o przyczynach zdarzenia.
Okoliczności tragedii będą wyjaśniane przez właściwe służby, w tym organy zajmujące się badaniem wypadków lotniczych. Ustalane będzie m.in. to, dlaczego maszyna nie doleciała do pasa, jaki był przebieg ostatniej fazy lotu oraz czy doszło do awarii technicznej, błędu pilotażu lub innej nieprzewidzianej sytuacji.
Lotnisko Warszawa-Babice znajduje się na Bemowie i obsługuje m.in. ruch lotnictwa cywilnego, sportowego oraz państwowego. W przeszłości w rejonie tego lotniska dochodziło już do niebezpiecznych zdarzeń z udziałem małych samolotów, jednak dzisiejsza katastrofa należy do najpoważniejszych w ostatnich latach.
Sprawa jest rozwojowa. Służby mają przekazać kolejne informacje po zakończeniu pierwszych czynności na miejscu tragedii.
Czytaj także:



Napisz komentarz
Komentarze