„Nie wiem, ile jeszcze potrzeba sygnałów, żeby zrozumieć, że to nie jest dobra droga. Las nie jest naszym wrogiem” – podkreślają mieszkańcy, którzy z niepokojem przyjmują propozycje ingerencji w lokalny ekosystem.
„Odsunąć las”? Mieszkańcy mówią „nie”
Propozycja burmistrza, aby w nawiązaniu do zagrożeń pożarowych rozważyć „odsunięcie ściany lasu” od zabudowań wzdłuż ul. Jeżynowej w Otrębusach oraz ul. Leśnej w Kaniach, wywołała falę krytyki. Mieszkańcy podczas sesji rady nie kryli oburzenia, wskazując na przewrotną logikę takich działań.
W opinii lokalnej społeczności oraz stowarzyszeń, m.in. Małej Wspólnoty, wycinanie drzew w imię ochrony przeciwpożarowej jest działaniem pozorowanym, które w rzeczywistości pogłębi problem suszy. „Wycinka lasu, który chłodzi i zatrzymuje wilgoć w środowisku, to genialny sposób na zwiększenie zagrożenia pożarowego” – komentują sarkastycznie mieszkańcy, przypominając o narastającym problemie wysychających studni i braku retencji wody w gminie.
Obawy przed „betonowaniem” lasów
Sceptycyzm wobec słów burmistrza wynika również z doświadczeń z przeszłości. Wielu mieszkańców obawia się, że stworzenie tzw. „pasa bezpieczeństwa” jest jedynie pierwszym krokiem do zmiany charakteru terenów zielonych na budowlane. „Magicznym sposobem pas bezpieczeństwa po kilku latach zamieni się w pas budowlany” – zauważają zaniepokojeni obywatele, wskazując, że w rejonie już wcześniej dochodziło do sporów o intensywną zabudowę kosztem terenów naturalnych.
Mieszkańcy podkreślają, że rozwiązaniem problemów z bezpieczeństwem powinna być mądra gospodarka wodna, odtwarzanie bagien i retencja, a nie „odsuwanie lasu” w sposób, który przypomina niebezpieczne eksperymenty. Wskazują oni, że budowa szerokich dróg (wspominano m.in. o planach przy ul. Jeżynowej) i infrastruktury w otulinie lasu jest priorytetem władz, który stoi w sprzeczności z ochroną przyrody.
Las jako wspólne dobro
Spór w Brwinowie jest częścią szerszego zjawiska zachodzącego w całym pasie południowo-zachodnim okolic Warszawy. Samorządy Podkowy Leśnej, Pruszkowa i Michałowic w ostatnich tygodniach złożyły stanowcze wnioski do Lasów Państwowych, domagając się rezygnacji z intensywnej gospodarki surowcowej. Podkreślają one, że lasy stały się „zielonymi płucami” regionu, gwarantującymi bezpieczeństwo klimatyczne.
Podczas gdy inne gminy starają się chronić swój drzewostan jako nieoceniony kapitał społeczny i przyrodniczy, propozycja władz Brwinowa jest postrzegana jako działanie wsteczne. Jak podsumowują aktywiści, walka o las to nie tylko troska o drzewa, ale o przyszłość mieszkańców, dla których kompleksy leśne są fundamentem bezpieczeństwa ekologicznego. Ostateczne decyzje zapadną przy tworzeniu Planu Urządzenia Lasu na lata 2028–2037, jednak już dziś wiadomo, że każda próba ingerencji w strukturę lasów będzie monitorowana przez czujne oczy lokalnej społeczności.


Napisz komentarz
Komentarze