Okolice lasów Młochowskich od dziesięcioleci przyciągały mieszkańców Warszawy już od połowy maja do zamieszkania na okres wakacyjny w czystym, bardzo żywicznym środowisku. Przyjeżdżali tu Warszawiacy, aby podleczyć nadwątlone w miejskim powietrzu zdrowie. Ogłoszenia o wolnych dla letników domach, mieszkaniach i dworach ukazywały się już z nadejściem wiosny. Patrząc na mapę wybrałam miejscowość Żółwin, aby w kontekście wspomnianych wywczasów przeanalizować jego dzieje i wspomnieć dawnych właścicieli.
O Żółwinie wspominają już kroniki z XVI w. co nie dziwi, bo zapewne lasy Młochowskie były miejscem polowań i w związku z tym postoju/odpoczynku drużyn myśliwych.

Sierpień 1853 r. położenie kamienia węgielnego pod budowę pałacu
Kurjer Warszawski informuje, że w dobrach w Żółwinie znajdujących się 3 mile od Warszawy i w pobliżu kolei żelaznej, odbył się obrzęd kładzenia kamienia węgielnego, pod wznoszony przez właścicielkę majątku jaśnie wielmożną Michalinę z książąt Radziwiłłów Rzyszczewską herbu Pobóg pałacyk mieszkalny. Projekt budynku przedstawił do realizacji architekt i budowniczy Józef Bobiński. Ceremoniał położenia kamienia węgielnego dopełnił ksiądz kanonik Antoni Pawłowski, proboszcz Brwinowa, w obecności wielu gości, którzy przybyli do Żółwina.
Dziennikarz reprezentujący Kurjer Warszawski pisze:
„Już niejednokrotnie donosząc o zakładaniu kamieni węgielnych, zawsze zwracaliśmy na to uwagę właścicieli wznoszących budowle, ażeby dla śladu przeszłości, kiedy ręka czasu po długich wiekach pozostawi tylko z budowy ruinę, zamurowali w takich kamieniach, mniej lub więcej treściwy opis wznoszącego się gmachu oraz datę budowy. Imię wykonawcy planów, a jeżeli można też i pamiątki obecnego stulecia.”
I tak mając to na uwadze Kurjer Warszawski donosił, że w kamieniu węgielnym pałacu umieszczono między innymi dwa egzemplarze pism periodycznych: Kuriera Warszawskiego i Gazety Warszawskiej. Architekt pan Bobiński miał najwidoczniej w tych czasach doskonałą opinię, a pani właścicielka opinię damy o doskonałym guście, to też wszyscy byli pewni, że powstanie budowla należąca do tych odznaczających się dobrym smakiem, wykwintna i stanowić będzie ozdobę ładnego już Żółwina. Pałac przetrwał dziesięciolecia, przeżył wojny i powstania. Można ową budowlę zobaczyć choćby jutro, udając się w podróż do Żółwina.
Michalina kupiła Żółwin, Kopaną i Grudów w 1852 r. Władała tym majątkiem dziesięć lat, czyli do 1862 r. po czym sprzedała posiadłość w Żółwinie Eustachemu Maryjskiemu właścicielowi sąsiedniego majątku Książenice.
![]()
Jeśli kogoś zainteresuje los rodziny Michaliny z Radziwiłłów herbu Trąby, to napotka na niezwykle interesujące opowieści o np. zsyłce ojca Michaliny, generała Michała Radziwiłła w głąb Rosji do Jarosławia za udział w powstaniu styczniowym 1831 r.
Michalina wyszła za mąż w 1839 r. za Leona Rzyszczewskiego, mieli dwóch synów. Zmarła w 28 czerwca 1883 r. w Turynie i jest pochowana na cmentarzu powązkowskim.
Eustachy Marylski
Eustachy Marylski był sędzią pokoju w okręgu błońskim. Urodził się w 1806 roku, studiował na Uniwersytecie Warszawskim i tu uzyskał dyplom magistra prawa. Pisarz, a z jego publikacji wymienia się najczęściej: „Wspomnienia Zgonów zasłużonych Polaków”, „Pomniki i mogiły Polaków na cmentarzach zagranicznych” z rycinami kolorowymi. Przyjaźnił się z Kazimierzem Brodzińskim i po jego śmierci wystawił w kościele św. Józefa w Warszawie pomnik, a pomnik ten wykonał znany w tym czasie rzeźbiarz Oleszczyński. Towarzystwo geograficzne w Paryżu nadało Marylskiemu tytuł swojego członka, zapisując go w swoje szeregi. Najwidoczniej ceniono go jako podróżnika, doceniano artykuły w „Pamiętnikach podróży'” i „Kolumb”. W roku 1829 objął po ojcu dobra Książenice i zajął się z wielka pasją gospodarstwem przyjmując zawód rolnika. Warto też przypomnieć takie fakty z życiorysu Marylskiego, jak naukę w szkole Lindego w Warszawie i mieszkanie na stancji u Mikołaja Chopina, przyjaźń w Fryderykiem. Wspominana jest też znajomość Maryskiego z Fryderykiem Skarbkiem, ich wspólna podróż do zakładów dobroczynnych w całej Europie.

Kaplica Marylskich w Brwinowie
Eustachy Marylski zmarł w swoim majątku w Żółwinie w 1871 r. Bardzo ciekawym zabytkiem jest na cmentarzu w Brwinowie kaplica Marylskich.
Cmentarz w Brwinowie to ciekawa nekropolia z wielu powodów. Dziwnie zaprojektowana, trudno tu dopatrzeć się wytyczonych logicznie alejek, z tego powodu i jeszcze z powodu starych drzew jest ten cmentarz niezwykle malowniczy. Powstał prawdopodobnie w około 1819 roku, gdy władze wydały zarządzenie o likwidacji cmentarzy przykościelnych. Kaplica grobowa Marylskich usytuowana jest na wprost bramy głównej. Kaplica stała ponoć najpierw w Książenicach, w dobrach rodziny Marylskich i do Brwinowa przeniósł ją Eustachy Marylski. Wielu historykom nie wydaje się to słuszne, prawdziwe, ale taką legendę przypominam. Ciekawy architektoniczne obiekt. CDN
W drugiej części napiszę więcej o Żółwinie, pożarze i strażakach co zamiast gasić płonące domy jedli jabłka z sadu, zdumiewająca historia.


Napisz komentarz
Komentarze