Reklama

Emocje do samego końca. Znicz minimalnie przegrywa

Gdyby w piłce dawano noty za styl, to tego wieczoru Znicz Pruszków miałby ich zdecydowanie więcej. Futbol jest jednak inny i z Pruszkowa zwycięska wyjeżdża Arka Gdynia. Wicelider pokonał MKS jednobramkowym prowadzeniem, choć Żółto-Czerwoni zdecydowanie zasłużyli na więcej!
Emocje do samego końca. Znicz minimalnie przegrywa
Dominik Sokół był najbliżej zdobycia bramki. Jego trafienie anulował VAR.

Autor: Tymoteusz Janczak

Gdy Wisła Kraków rozgromiła na Stadionie Śląskim Ruch Chorzów aż 5:0, wszyscy łapali się za głowę. Jak to możliwe, że Znicz ograł w poprzedniej kolejce drużynę tak wysokiej klasy? Nie mniej jednak było to zwycięstwo zasłużone!

Fot. Jarosław Krochmal

Stadion Znicza Gdynianom nie sprzyja

Do sobotniego starcia zespół Dawida Szwargi przystępował z pozycji wicelidera rozgrywek. W poprzedniej kolejce Arkowcy "tylko" zremisowali z Polonią Warszawa, która grała w dość okrojonym składzie. Goście do Pruszkowa przyjeżdżali z wielkimi ambicjami i nadziejami, choć obiekt "Znicza" Gdynianom nigdy nie sprzyjał.

Postraszyli po raz pierwszy

Pierwsze pięć minut należały do zespołu Arki. Gdynianie chcieli z pewnością zaprezentować publiczności swoją pewność siebie. Na odpowiedź Znicza nie musieliśmy czekać. Zespół Grzegorza Szoki zaszokował gości swoją ofensywą i podjętą rękawicą. Znicz już w 8. minucie miał szansę na bramkę z rzutu wolnego, ale zagrożenie zostało oddalone przez jednego z obrońców Arki. Fantastycznym rajdem popisał się 5. minut później Joao Oliveira, który oddał mocny strzał na bliższy słupek. Na szczęście Piotr Misztal skutecznie wybił futbolówkę za linię bramkową.

Bramkarz bez szans

Lewoskrzydłowy Szwajcar jeszcze raz zaskoczył bramkę Znicza. Tym razem w 20. minucie przeprowadził rajd lewą flanką, który zakończył uderzeniem na bramkę. Na nieszczęście gospodarzy, piłka odbiła się od nogi Filipa Kendzi i rykoszetem powędrowała do bramki. Piotr Misztal nie miał szans wyłapać piłki, która niespodziewanie zmieniła tor lotu.

Fot. Jarosław Krochmal

Był gol, nie ma gola

Znicz po straconej bramce starał się przejąć inicjatywę. Do głosu dochodził Wiktor Nowak, Filip Kendzia czy Dominik Sokół, ale najlepsza sytuacja miała miejsce tuż przed gwizdkiem sędziego. Dośrodkowanie na prawą stronę Radka Majewskiego odbił główką Filip Kendzia. Piłka poszybowała w samo centrum pola karnego, gdzie bliski jej złapania był bramkarz Arki - Damian Węglarz. W tej samej chwili w golkipera wpadł zawodnik Znicza - Dominik Sokół, wobec czego wytrącona piłka wpadła do siatki. Sędzia początkowo uznał gola dla gospodarzy, by po interwencji VAR anulować trafienie.

Blisko wyrównania

Po przerwie optycznie dominowali goście z Gdyni. Gaprindaszwili próbował płaskim strzałem pokonać bramkarza, ale Misztal skutecznie wybronił uderzenie. W 59. minucie bliski uderzenia głowa na bramkę był Azatskyi, ale nieporozumienie w szeregach Arki spowodowało zamieszanie w polu karnym i nic z zakusów na bramkę Żółto-Czerwonych nie wynikło. Szansę na wyrównanie Pruszkowianie mieli w samej końcówce spotkania. W 89. minucie uderzenie głową Oskara Koprowskiego wybronił Damian Węglarz, a z dobitką nie trafił Adrian Kazimierczak.

Fot. Jarosław Krochmal

"Mecz był dosyć zamknięty"

Na pomeczowej konferencji prasowej trener Grzegorz Szoka mówił przede wszystkim o grze swojego zespołu, która mogła się podobać:

- Chciałem podziękować kibicom, który którzy się pojawili w niezbyt ciepły dzień i wspierali nas przez cały mecz. W drugiej kolejności chciałbym podziękować drużynie, każdemu z zawodników, którzy walczyli, byli zaangażowani przez całe spotkanie i robili wszystko do ostatniego gwizdka, żeby ten mecz wygrać albo przynajmniej zremisować. Graliśmy z drużyną, która chce i robi wszystko, żeby awansować do ekstraklasy. Jest zespołem dobrze zorganizowanym z dobrymi jakościowo piłkarzami.  Można powiedzieć, że dzisiaj też my jako zespół, chcieliśmy pokazać trochę inne oblicze. Przyjęliśmy bardzo proaktywny styl, chcieliśmy grać wysoko, nie spadać do niskiej obrony.  Mecz był dosyć zamknięty, nie było zbyt wielu sytuacji, ani z jednej, ani z drugiej strony. Wydaje mi się, że w pierwszej połowie tak naprawdę my straciliśmy bramkę, po jednym błędzie w asekuracji z bocznego sektora i po rykoszecie.  Sami nie mieliśmy zbyt wiele sytuacji, ale chyba przeciwnik nie był zadowolony z tego co się też działo, dlatego w przerwie zrobili dwie zmiany. 

"Mieliśmy swoje okazje"

Nie brakowało także odniesień do zmarnowanych stuprocentowych okazji, które mogłyby odmienić losy sobotniego spotkania:

- W pierwszej części drugiej połowy, umiejętnie nas odsunęli od swojej połowy. Mieliśmy swoje okazje, przede wszystkim po stałych fragmentach gry. W pierwszej połowie chyba Filip Kędzia z szóstego metra uderzał głową, bez żadnego krycia w czystej sytuacji. W drugiej połowie mieliśmy bardzo groźny strzał Koprowskiego, który świetnie odbił Damian Węglarz i tam jeszcze dobijał Adrian Kazimierczak. 

Fot. Jarosław Krochmal

"Zasłużyliśmy przynajmniej na jeden punkt"

Znicz przede wszystkim nie zasłużył na porażkę. Bardzo dobra gra nie przyniosła jednak rezultatu w postaci punktów:

- Tak na gorąco bez analizy wydaje mi się, że zasłużyliśmy przynajmniej na jeden punkt, ale oczywiście musimy przyjąć wynik i pracować dalej.  Mecz był dosyć specyficzny, bardzo taki bezpośredni. Jedna i druga drużyna chciała odbierać wysoko piłkę, co powodowało też wiele zagrań za linię obrony przeciwnika. Była energia, było dużo walki. Myślę, że momentami też oba zespoły próbowały grać w piłkę, ale koniec końców, padła jedna bramka i to dla przeciwnika, więc nie mogę ocenić go w tym momencie pozytywnie. Dużo jednak aspektów z naszej organizacji gry na te spotkania było realizowane.  

Czytaj więcej:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Przegląd Regionalny. MIKAWAS Sp. z o.o. z siedzibą w Piasecznie przy ul. Jana Pawła II 29A, jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Link do Polityki prywatności: LINK

Komentarze

Reklama
Kliknij „obserwuj”, aby wiedzieć, co dzieje się w powiecie piaseczyńskim.
Najciekawsze wiadomości z przegladregionalny.pl znajdziesz w Google News!
 
Reklama
TYNKI GIPSOWE I TRADYCYJNE TYNKI GIPSOWE I TRADYCYJNE Tynki gipsowe i tradycyjne, zapraszam do kontaktu 604415352Kompleksowe prace tynkarskie w Twoim domu.Od ponad 20 lat specjalizujemy się w wykonywaniu cementowo-wapiennych i gipsowych tynków maszynowych oraz tradycyjnych. Wyróżnia nas wieloletnie doświadczenie i wąska specjalizacja, dzięki której możesz zyskać pewność, że Twoje tynki będą wykonane bardzo szybko i solidnie. Nasz zespół tynkarski pracuje przede wszystkim na terenie województwa mazowieckiego. Realizujemy zlecenia zarówno w budynkach użyteczności publicznej oraz w magazynach, jak również w domach jednorodzinnych i mieszkaniach. Wszystko po to, by pomieszczenia były perfekcyjnie chronione przed czynnikami zewnętrznymi. Zapraszamy do zapoznania się z ofertą oraz do kontaktu.Tynki maszynoweStworzone z myślą o tynkowaniu większych powierzchni, pozwalają na efektywniejsze zabezpieczanie ścian w porównaniu do metod klasycznych. Tynki maszynowe wykonuje się przy wykorzystaniu aplikacji maszynowych, dzięki czemu sam proces nakładania tynku jest bardzo szybki. Ten rodzaj tynków bywa często stosowany np. w hotelach czy w szpitalach, a także w innych budynkach wyróżniających się dużym metrażem. Co ważne, tynkowane maszynowe może przebiegać nawet 3 razy szybciej w porównaniu do tradycyjnego tynkowania z wykorzystaniem betoniarki. To optymalny wybór dla osób, którym zależy na maksymalnym skróceniu prac wykonawczych.Tynki cementowo-wapienneTradycyjne, solidne tynki, które można stosować zarówno we wnętrzach pomieszczeń, jak i na zewnątrz. Ich zaletą jest duża wytrzymałość i zapewnienie lepszej ochrony ścian przed pękaniem. Ponadto tynki cementowo-wapienne pochłaniają nadmiar wilgoci, a więc chronią przed rozwojem grzybów na ścianach. To optymalny wybór dla całego domu, w tym do miejsc typu kuchnia czy łazienka. Tynki cementowo-wapienne wyróżnia doskonała trwałość, dlatego często wybiera się je do pomieszczeń, w których łatwo o uszkodzenia mechaniczne, np. do warsztatów. Nakładanie takiego tynku jest jednak pracochłonne, dlatego warto wybierać do tego zadania doświadczoną ekipę.Tynki gipsoweUniwersalny sposób tynkowania ścian, który zapewnia perfekcyjnie gładką powierzchnię. Tynki gipsowe są jedną z najchętniej wybieranych metod gipsowania ścian oraz sufitów. Taki tynk gwarantuje uzyskanie maksymalnie gładkiej powierzchni w pomieszczeniu, dzięki czemu nie musisz stosować opcjonalnej warstwy gładzi. Jednocześnie tynki gipsowe wyróżniają się przyjaznym, ekologicznym składem, dlatego są częstym wyborem do domów czy mieszkań. Ułatwiają też utrzymanie optymalnego poziomu wilgotności w pomieszczeniach, a więc w efekcie powietrze w pokoju nie jest ani zbyt suche, ani zbyt wilgotne. Nie powinno się jednak stosować ich w miejscach, w których wilgotność przekracza 70%.https://tynki-maszynowe.eu/ Jeśli jesteś zainteresowany usługami tynkowania w województwie mazowieckim, skontaktuj się z nami, by zarezerwować ekipę jeszcze dziś! Nie musisz czekać wiele miesięcy na wolny termin. W firmie Wukowicz pracuje aż 12 różnych ekip tynkarskich. Dzięki temu możemy zagwarantować ciągłość tynkowania w Warszawie i innych miastach na terenie województwa mazowieckiego. Postaw na dobrą jakość, sprawdzoną firmę i szybką realizację. Wybierz usługi tynkarskie PPHU Tynki Karol Wukowiczi ciesz się solidnym wykonaniem! 
Reklama
Reklama