Reklama

Nowa ulica

Właściciele ulicy niemającej nazwy, a łączącej Łąkową ze Średnią, od kilkunastu lat pragną swoją własność przekazać miastu. W sobotę zastępca burmistrza Marcin Bąk osobiście zbierał podpisy pod protokołami uzgodnień, które umożliwią 54 właścicielom drogi spotkanie u notariusza i ostateczne przekazanie drogi miastu.
Nowa ulica

W sobotnie przedpołudnie na podpisanie protokołu uzgodnień, na mocy którego miasto zobowiązało się ulicę przejąć, a właściciele nieodpłatnie oddać, przyszło ok. 50 osób. Z powodu pandemii miejscem spotkania było skrzyżowanie ulicy bez nazwy i ulicy Łąkowej. Ponieważ zgodne, wspólne działanie to dziś rzadkość, ważne również z powodów wspólnotowych, jest to, że miasto pomaga mieszkańcom dążącym do jednego celu. Dodajmy – dobrego dla wszystkich. 

– Mieszkańcy chcą darować miastu drogę, moim zdaniem to piękna i niemająca wiele sobie podobnych inicjatywa – mówi zastępca burmistrza Marcin Bąk. – Zrobimy więc wszystko, aby im pomóc i aby ta ulica stała się własnością miasta. To dla nich ważne, gdyż nie mają możliwości dokonać na niej żadnej inwestycji związanej z warunkami ich życia. Ale też ta ulica, to jedyny łącznik między stacją WKD Brzózki, a południową stroną miasta. A więc każda inwestycja w nią posłuży wszystkim mieszkańcom i rozwojowi Milanówka – dodaje.

Protokół uzgodnień

– Miasto w protokole uzgodnień, który dziś państwo podpisujecie zawiera też taki haczykże ci z państwa, którzy nie stawią się w oznaczonym dniu na podpisanie aktu notarialnego darowizny albo nie wyślą pełnomocnika, zapłacą karę w wysokości 1000 złotych – powiedział wiceburmistrz, kiedy współwłaściciele drogi zgromadzili się wokół jego samochodu, pełniącego rolę przenośnego biura, by podpisać przygotowane przez miasto dokumenty.

– To symboliczna suma w stosunku do tej, jaką gmina wyda na akt notarialny – powiedział wiceburmistrz. – Jednak ten zapis ma na celu zdyscyplinowanie i wspomożenie procesu przekazania drogi. Bo jeśli chociaż jedna osoba nie stawi się u notariusza, miasto jej nie przejmie. Ponieważ jest to droga wewnętrzna, przekazanie jej jest wyłącznie dobrowolne. Miasto nie ma żadnego narzędzia, żeby właściciela do tego skłonić. Z drugiej strony, jako samorząd nie możemy postawić się w sytuacji, kiedy będziemy mieli współudziały w drodze z prywatnymi osobami. To bardzo utrudniłoby zarządzanie – wyjaśnił. 

Mimo tego zapisu zgromadzeni protokół podpisywali. Dla współwłaścicieli ta droga to koszt, za którym nic nie idzie. Jedna z właścicielek, emerytka, przyznała, że podatek od tej własności (kilkaset złotych rocznie) to ogromne obciążenie dla jej budżetu. A więc zgodność w dążeniu do przekazania drogi wynika ze wspólnoty interesów – nie tylko właścicieli drogi, ale także mieszkańców domów, które wzdłuż niej stoją. Bo jeśli ktokolwiek z nich chciałby do swojego domu doprowadzić wodę czy gaz – musiałby zdobyć zgodę wszystkich 54 właścicieli drogi. No a dla prywatnej osoby jest to niemożliwe do przeprowadzenia.  

Trudno darować ulice

Miasto jednak nie spieszyło się z tym, aby drogę przejąć. Jak mówili współwłaściciele, którzy stawili się w sobotę, aby podpisać protokół uzgodnień – zabiegali o to już w czasach kadencji dwóch poprzednich burmistrzów, Wysockiego i Kwiatkowskiej, i to się im nie udało, choć już w 2014 roku podjęta została uchwała wyrażająca zgodę na nabycie części działek tworzących tę drogę. 

Natomiast, kiedy obecny burmistrz Piotr Remiszewski wyraził na to zgodę, potrzeba było wizji terenowej z udziałem radnych oraz burzliwa dyskusja na posiedzeniu komisji Budżetu i Inwestycji, aby zapadła pozytywna decyzja. Stało się to podczas sesji Rady Miasta w październiku 2021 roku. Nie byłoby to jednak możliwe, gdyby mieszkańcy na swój koszt nie zdecydowali się wydzielić geodezyjnie pas drogowy o szerokości przewidzianej planem zagospodarowania. 

Koszty budowy drogi 

Powodem oporu w przejęciu drogi, jak uważają współwłaściciele, jest to, że ten dar pociągnie za sobą wydatki. Ulica bez nazwy nie ma nawierzchni, chodnika, odwodnienia, oświetlenia itp. Nie ma nic. Jazda nią, choćby w zimie, to wyzwanie, gdyż ma koleiny i nie jest odśnieżona. Zdaniem części mieszkańców prawda jest też taka, że miasto przez lata nie pamiętało o tej części miasta, jak powiedział jeden z właścicieli drogi – części B. Na szczęście ten trend się zmienił. 

– Z punktu widzenia miasta sprawa wymaga wielu dokumentów i starań, które mogą zakończyć się niepowodzeniem. Aby darowizna się powiodła wszyscy 54 właściciele drogi muszą stawić się u notariusza. Osobiście lub poprzez pełnomocnika – mówi Marcin Bąk. -–Tymczasem część właścicieli mieszka poza Milanówkiem, choruje lub jest w podeszłym wieku.

Pomoc mieszkańcom

– Zastępca burmistrza chce nam pomóc, dlatego w swoim wolnym czasie dziś jest tu z nami i zbiera podpisy właścicieli – mówi Anna Kuźmicka, jedna z organizatorek przekazania miastu ulicy. – Pomagał nam jeszcze, kiedy był szefem gospodarki nieruchomościami i mam nadzieję, że dzięki temu wreszcie uda nam się dokończyć ten proces. 

Zapytany o perspektywę zbudowania z gruntowego traktu drogi, zastępca burmistrza powiedział, że przejęcie przez miasto otwiera drogę do rozmowy o takiej inwestycji i odciążenia mieszkańców, którzy obecnie ponoszą koszty utrzymania tej drogi, która jest ogólnodostępna i korzysta z niej także wiele osób chcących dostać się do przystanku WKD Brzózki. Kiedy jednak prawdziwa droga tu powstanie, wiceburmistrz nie wie, bo to Rada Miasta decyduje, jakie drogowe inwestycje są w danym roku realizowane.

– A więc jeśli państwu będzie na tym zależeć trzeba będzie o to zabiegać w Radzie. Zwłaszcza, że Milanówek nie ma planu inwestycyjnego dotyczącego kolejności wykonywania remontów i budowy dróg. Ale bez przejęcia drogi żadna inwestycja drogowa się tu zapewne nie wydarzy – dodał wiceburmistrz. 

Podczas sobotniego spotkania udało się zebrać prawie wszystkie podpisy na protokołach uzgodnień. Tych kilka głosów, których zabrakło, ma być oddane w następną sobotę, albo podczas indywidualnego zbierania podpisów, które przeprowadzi wiceburmistrz. Bo nawet ci, których nie było, jak poinformowali ich krewni czy znajomi, chcą drogę miastu przekazać. 

Czytaj również: Porozumienie w sprawie serwisówek coraz bliżej


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Przegląd Regionalny. MIKAWAS Sp. z o.o. z siedzibą w Piasecznie przy ul. Jana Pawła II 29A, jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Link do Polityki prywatności: LINK

Komentarze

Reklama
Kliknij „obserwuj”, aby wiedzieć, co dzieje się w powiecie piaseczyńskim.
Najciekawsze wiadomości z przegladregionalny.pl znajdziesz w Google News!
 
Reklama
Obserwuj Przegląd Regionalny na Facebooku
TYNKI GIPSOWE I TRADYCYJNE TYNKI GIPSOWE I TRADYCYJNE Tynki gipsowe i tradycyjne, zapraszam do kontaktu 604415352Kompleksowe prace tynkarskie w Twoim domu.Od ponad 20 lat specjalizujemy się w wykonywaniu cementowo-wapiennych i gipsowych tynków maszynowych oraz tradycyjnych. Wyróżnia nas wieloletnie doświadczenie i wąska specjalizacja, dzięki której możesz zyskać pewność, że Twoje tynki będą wykonane bardzo szybko i solidnie. Nasz zespół tynkarski pracuje przede wszystkim na terenie województwa mazowieckiego. Realizujemy zlecenia zarówno w budynkach użyteczności publicznej oraz w magazynach, jak również w domach jednorodzinnych i mieszkaniach. Wszystko po to, by pomieszczenia były perfekcyjnie chronione przed czynnikami zewnętrznymi. Zapraszamy do zapoznania się z ofertą oraz do kontaktu.Tynki maszynoweStworzone z myślą o tynkowaniu większych powierzchni, pozwalają na efektywniejsze zabezpieczanie ścian w porównaniu do metod klasycznych. Tynki maszynowe wykonuje się przy wykorzystaniu aplikacji maszynowych, dzięki czemu sam proces nakładania tynku jest bardzo szybki. Ten rodzaj tynków bywa często stosowany np. w hotelach czy w szpitalach, a także w innych budynkach wyróżniających się dużym metrażem. Co ważne, tynkowane maszynowe może przebiegać nawet 3 razy szybciej w porównaniu do tradycyjnego tynkowania z wykorzystaniem betoniarki. To optymalny wybór dla osób, którym zależy na maksymalnym skróceniu prac wykonawczych.Tynki cementowo-wapienneTradycyjne, solidne tynki, które można stosować zarówno we wnętrzach pomieszczeń, jak i na zewnątrz. Ich zaletą jest duża wytrzymałość i zapewnienie lepszej ochrony ścian przed pękaniem. Ponadto tynki cementowo-wapienne pochłaniają nadmiar wilgoci, a więc chronią przed rozwojem grzybów na ścianach. To optymalny wybór dla całego domu, w tym do miejsc typu kuchnia czy łazienka. Tynki cementowo-wapienne wyróżnia doskonała trwałość, dlatego często wybiera się je do pomieszczeń, w których łatwo o uszkodzenia mechaniczne, np. do warsztatów. Nakładanie takiego tynku jest jednak pracochłonne, dlatego warto wybierać do tego zadania doświadczoną ekipę.Tynki gipsoweUniwersalny sposób tynkowania ścian, który zapewnia perfekcyjnie gładką powierzchnię. Tynki gipsowe są jedną z najchętniej wybieranych metod gipsowania ścian oraz sufitów. Taki tynk gwarantuje uzyskanie maksymalnie gładkiej powierzchni w pomieszczeniu, dzięki czemu nie musisz stosować opcjonalnej warstwy gładzi. Jednocześnie tynki gipsowe wyróżniają się przyjaznym, ekologicznym składem, dlatego są częstym wyborem do domów czy mieszkań. Ułatwiają też utrzymanie optymalnego poziomu wilgotności w pomieszczeniach, a więc w efekcie powietrze w pokoju nie jest ani zbyt suche, ani zbyt wilgotne. Nie powinno się jednak stosować ich w miejscach, w których wilgotność przekracza 70%.https://tynki-maszynowe.eu/ Jeśli jesteś zainteresowany usługami tynkowania w województwie mazowieckim, skontaktuj się z nami, by zarezerwować ekipę jeszcze dziś! Nie musisz czekać wiele miesięcy na wolny termin. W firmie Wukowicz pracuje aż 12 różnych ekip tynkarskich. Dzięki temu możemy zagwarantować ciągłość tynkowania w Warszawie i innych miastach na terenie województwa mazowieckiego. Postaw na dobrą jakość, sprawdzoną firmę i szybką realizację. Wybierz usługi tynkarskie PPHU Tynki Karol Wukowiczi ciesz się solidnym wykonaniem! 
Reklama