Historia przebudowy przejścia podziemnego rozpoczęła się niemal dekadę temu. Prace projektowe zostały zlecone w 2017 roku. Jak podkreśla prezydent Pruszkowa, podstawowym celem inwestycji było rozwiązanie wieloletniego problemu zalewania przejścia. W skrajnych przypadkach poziom wody sięgał około dwóch metrów. Problem wynikał m.in. ze skomplikowanych warunków wodnych, bliskości rzeki Utraty oraz położenia przejścia poniżej poziomu otaczającego terenu.
Drugim ważnym zadaniem było dostosowanie obiektu do potrzeb osób z niepełnosprawnościami i osób o ograniczonej mobilności.
Lata uzgodnień i pozwoleń
Przygotowanie inwestycji wymagało uzgodnień z wieloma instytucjami i gestorami sieci. W 2018 roku prowadzono m.in. rozmowy dotyczące kolizji z infrastrukturą wodociągową i elektroenergetyczną. Rok później uzgodnienia obejmowały m.in. Warszawską Kolej Dojazdową, PKP PLK, PKP Telkol, Orange Polska, PGE Dystrybucję oraz miejskie służby. W październiku 2019 roku PKP wydało pozytywną opinię dotyczącą lokalizacji inwestycji, a w listopadzie PKP PLK uzgodniło projekt przejścia wraz z warunkami jego realizacji.
Istotne było również pozwolenie wodnoprawne. Zostało ono wydane 2 marca 2020 roku i dotyczyło m.in. zabezpieczenia obiektu przed wodą.
Kolejne lata przyniosły aktualizację wcześniejszych uzgodnień oraz decyzji. Inwestycja obejmowała bowiem teren kolejowy, obszar w pobliżu Utraty, a także miejsce, przez które przebiegały liczne sieci infrastruktury technicznej.
Dlaczego nie ma drogi dla rowerów?
Jednym z najczęściej pojawiających się pytań dotyczących przebudowanego przejścia jest brak wydzielonej drogi dla rowerów. Jak wyjaśnia prezydent Pruszkowa, na żadnym etapie projektowania inwestycji nie przewidywano budowy takiej drogi. Według projektanta ograniczeniem była dostępna przestrzeń, różnica wysokości terenu, sąsiedztwo rzeki Utraty, infrastruktura ciepłownicza oraz pozostałe sieci uzbrojenia terenu.
Poszerzenie przejścia wymagałoby ingerencji w istniejący układ infrastruktury i przeprojektowania inwestycji. Konieczne byłoby również ponowne przeprowadzenie szeregu uzgodnień z koleją, gestorami sieci oraz instytucjami odpowiedzialnymi za gospodarkę wodną.
Prezydent wskazuje, że przy skali wymaganych formalności oznaczałoby to powrót do wcześniejszych etapów przygotowania przedsięwzięcia i mogłoby zagrozić jego realizacji w przyjętym zakresie i terminie.
Przejście ma nie być już zalewane
Najważniejszym elementem przebudowy było zabezpieczenie obiektu przed wodą. Wykonano szczelną konstrukcję w formie tzw. wanny, która ma chronić przejście przed napływem wód gruntowych. Powstała także kanalizacja deszczowa wraz z przepompownią. Jej zadaniem jest odprowadzanie wody i zabezpieczenie obiektu przed ponownym zalaniem.
Przebudowa objęła również kolidujące z inwestycją sieci uzbrojenia terenu. Wykonano ponadto pochylnie umożliwiające korzystanie z przejścia osobom z niepełnosprawnościami oraz osobom o ograniczonej mobilności.
Kiedy przejście zostanie otwarte?
Mimo zakończenia zasadniczych robót budowlanych przejście nie jest jeszcze dostępne dla mieszkańców. Jak informuje Piotr Bąk, obecnie trwa końcowa procedura formalna związana z dopuszczeniem obiektu do użytkowania. Miasto oczekuje na zakończenie procedury prowadzonej przez Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego oraz Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego. Dopiero uzyskanie wymaganych decyzji, w tym pozwolenia na użytkowanie, pozwoli na legalne i bezpieczne udostępnienie przejścia mieszkańcom.
Przebudowa trwała latami
Historia inwestycji pokazuje, że przebudowa przejścia nie ograniczała się do samych prac budowlanych. Konieczne było pogodzenie wymagań związanych z infrastrukturą kolejową, gospodarką wodną, sąsiedztwem Utraty, kanalizacją, energetyką, gazownictwem, telekomunikacją i miejską infrastrukturą.
Prezydent Pruszkowa podkreśla, że najważniejszym efektem inwestycji ma być bezpieczne, dostępne dla osób o ograniczonej mobilności i przede wszystkim zabezpieczone przed zalewaniem przejście pod torami.
Czytaj także:



Napisz komentarz
Komentarze