Reklama
HISTORIA

Podkowa Leśna w cieniu wojny

Za obrazem spokojnego miasta-ogrodu kryje się wojna, strach i dramatyczne losy mieszkańców.
Podkowa Leśna w cieniu wojny
Kadr z filmu Pożegnania Wojciecha Hasa z 1958 r.

Podkowę Leśną pokochałam po przeczytaniu książki Stanisława Dygata Pożegnania. Spośród miejscowości położonych po zachodniej stronie Warszawy wydawała mi się najbardziej         magiczna — pachnąca żywicznym lasem i zamieszkana przez ludzi, którzy wynajmowali       najlepszych architektów w Polsce, by stawiać swoje bajeczne wille.

Ten las i te domy stały się tłem opowieści Dygata, a później także filmu Wojciecha Hasa z 1958 roku. Lidka i Paweł uciekają z nudnego warszawskiego nocnego klubu do magicznego świata     Podkowy Leśnej. Są dziećmi z różnych sfer społecznych: ona — fordanserka z zasadami, on — z arystokratycznej, tradycyjnej rodziny mieszczańskiej. W Podkowie Leśnej wynajmują pokój w pensjonacie Quo Vadis i ich przygoda powinna potoczyć się klasycznym torem, ale tak się nie dzieje. Rozdziela ich wszystko, a najbardziej różnice społeczne i wojna. Po latach, już po powstaniu warszawskim, spotykają się w Podkowie Leśnej, gdzie buduje się zupełnie nowa rzeczywistość — odmienna od tej, w której spotkali się po raz pierwszy.

Byłam ciekawa, co mogło się wydarzyć w tym bajecznym miejscu podczas wojny i tuż po niej. Wyszukałam więc kilka zdarzeń, które wpłynęły na mieszkańców Podkowy, zmieniły ich styl życia i zaburzyły spokój. A przecież spokój — w założeniach budowniczych tego miasta-ogrodu — miał być najważniejszy.

A więc wojna!

Rok 1940 na łamach Nowego Kuriera Warszawskiego przynosi mnogość ogłoszeń o sprzedaży domów i placów. Niektóre z nich opatrzone są dopiskami „szybko” lub „z powodu wyjazdu”, a inż. Sikorski informuje: „sprzedam wyjątkowo tanio”. Są też ogłoszenia o miejscach w pensjonatach. Można wynająć pokój, a w cenę pobytu wliczone są posiłki. Pensjonat Carmencita organizuje święta, pensjonat Ludmiły Gajewskiej oferuje pokoje z utrzymaniem i bez, a doktorowa Markowska z pensjonatu Przedwiośnie przyjmuje zamówienia świąteczne. Uwagę zwraca też duża liczba ogłoszeń o sprzedaży futer ze srebrnych lisów.

Ogłoszenie z Nowego Kuriera Warszawskiego z roku 1940 fot: zbiory autorki

Aresztowania i strach mieszkańców

Niestety kończy się czas względnego spokoju. Zaczynają się łapanki, a do każdej rodziny wkracza strach o życie najbliższych. 8 grudnia 1943 roku w Warszawie Gestapo aresztuje 19 członków Oddziału II Komendy Głównej AK. Do aresztowań dochodzi także w Podkowie Leśnej. Zostaje zatrzymany ppłk dypl. Marian Drobik, pseudonim „Dzięcioł”, pełniący funkcję szefa Oddziału II KG AK. Jego losy do końca nie są znane. Przypuszczalnie został zamordowany razem z generałem Stefanem Grotem-Roweckim tuż po wybuchu powstania warszawskiego.

Kilka dziesięcioleci później, w 2013 roku, jak informuje Stowarzyszenie Zachowania Pamięci o Armii Krajowej, w stoliku odkryto skrytkę z dokumentami sporządzonymi przez ppłk. Mariana Drobika. Stolik i dokumenty przekazano do Muzeum Powstania Warszawskiego.

Budynek stacji w Podkowie Leśnej fot: Spotkania z zabytkami

Gestapo w Podkowie Leśnej

W 1955 roku sąd rozpatrywał sprawę dowódcy komunistycznej organizacji P.A.L. W czasopiśmie Dziennik Związkowy, polskojęzycznej gazecie wydawanej w USA, ukazał się artykuł pod tytułem „Dowódca komunistycznej „P.A.L.” zasądzony jako agent Gestapo” z podtytułem: „uciekł on z całym sztabem z Warszawy w czasie powstania”.

„Bohaterami” artykułu byli agent Gestapo Henryk Borucki, pseudonim „Czarny”, oraz gestapowiec Alfred Otto — członek SS, w czasie wojny sekretarz kryminalny. Alfred Otto przebywał w Warszawie od 1939 roku. Po wojnie ukrywał się najpierw w Czechosłowacji, a potem w Paczkowie pod nazwiskiem Romanowicz. Został zidentyfikowany i zatrzymany, a następnie skazany w 1955 roku przez Sąd Wojewódzki w Warszawie na karę dożywotniego pozbawienia wolności. Karę tę zamieniono później na 25 lat więzienia. Po jej odbyciu zamieszkał w RFN.

W wyniku tego samego procesu zdrajca Henryk Borucki został skazany na 15 lat więzienia. Odwoływał się, ale bez skutku. Był agentem, który przekazywał Niemcom szczegóły dotyczące polskich organizacji podziemnych.

SS-Untersturmführer Alfred Otto i mroczna karta historii

Alfredowi Otto udowodniono zbrodnie wojenne. Z jego rozkazów wysyłano setki ludzi do obozów koncentracyjnych, a także przypisano mu udział w śmierci wielu Polaków związanych z organizacjami podziemnymi. Po powstaniu warszawskim Otto został komendantem placówki Gestapo w Podkowie Leśnej. W mieszkaniu rodziny Boruckiego zorganizowano skrzynkę kontaktową dla agentów. Agenci byli sowicie opłacani za działalność wywiadowczą. Borucki otrzymywał solidne dokumenty i pozwolenie na posiadanie broni. Jego papiery zapewniały mu nietykalność w razie przypadkowego aresztowania, na przykład podczas łapanki.

Dlaczego Otto nie dostał kary śmierci? Istnieją na ten temat pewne przypuszczenia. Władza ludowa potraktowała kata Otto nadzwyczaj łagodnie, bo był dla niej znakomitym świadkiem w preparowanych procesach, wręcz narzędziem do likwidacji po wojnie żołnierzy AK. Jako były zastępca komendanta katowni przy al. Szucha chętnie składał kłamliwe oświadczenia o współpracy żołnierzy AK z Gestapo.

Ciekawostką jest, że w 1968 roku razem z Otto w jednej celi siedział Jacek Kuroń. Tak wspominał swojego współwięźnia:

„Otóż w kwietniu 1968 roku zaprowadzili mnie do celi, gdzie siedział łysy człowiek w okularach. Wydawał się buchalterem — był nawet wysoki, ale zgarbiony, skurczony i przez to mały. Nazywał się Otto.
— Jestem skazany na dożywotnie więzienie za zbrodnie wojenne — powiedział. Mówił wyraźnie, pełnymi zdaniami, w których był zawsze podmiot i orzeczenie, niesłychanie poprawną polszczyzną.
— Przepraszam, pan jest Polakiem?
— Nie, Niemcem.
— Jak to się stało, że pan tak świetnie mówi po polsku? W więzieniu się pan nauczył?
— Nie. Ja byłem do swojego zadania przygotowany w 1936 roku”.

Rodzina Otto była rodziną kolonistów niemieckich i pochodziła spod Łodzi. Sam Alfred Otto przed wojną wyemigrował do Niemiec.

CDN. W następnej części opowiem o latach tuż powojennych w Podkowie Leśnej. Podkowa Leśna i kwaterunek, zdarzenia w dyrekcji EKD itd. Czyli lata 1945 – 1948.

Kościół w Podkowie Leśnej fot: Spotkania z zabytkami

Przeczytaj również:

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Przegląd Regionalny. MIKAWAS Sp. z o.o. z siedzibą w Piasecznie przy ul. Jana Pawła II 29A, jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Link do Polityki prywatności: LINK

Komentarze

Reklama
Kliknij „obserwuj”, aby wiedzieć, co dzieje się w powiecie piaseczyńskim.
Najciekawsze wiadomości z przegladregionalny.pl znajdziesz w Google News!
 
Reklama
Obserwuj Przegląd Regionalny na Facebooku
TYNKI GIPSOWE I TRADYCYJNE TYNKI GIPSOWE I TRADYCYJNE Tynki gipsowe i tradycyjne, zapraszam do kontaktu 604415352Kompleksowe prace tynkarskie w Twoim domu.Od ponad 20 lat specjalizujemy się w wykonywaniu cementowo-wapiennych i gipsowych tynków maszynowych oraz tradycyjnych. Wyróżnia nas wieloletnie doświadczenie i wąska specjalizacja, dzięki której możesz zyskać pewność, że Twoje tynki będą wykonane bardzo szybko i solidnie. Nasz zespół tynkarski pracuje przede wszystkim na terenie województwa mazowieckiego. Realizujemy zlecenia zarówno w budynkach użyteczności publicznej oraz w magazynach, jak również w domach jednorodzinnych i mieszkaniach. Wszystko po to, by pomieszczenia były perfekcyjnie chronione przed czynnikami zewnętrznymi. Zapraszamy do zapoznania się z ofertą oraz do kontaktu.Tynki maszynoweStworzone z myślą o tynkowaniu większych powierzchni, pozwalają na efektywniejsze zabezpieczanie ścian w porównaniu do metod klasycznych. Tynki maszynowe wykonuje się przy wykorzystaniu aplikacji maszynowych, dzięki czemu sam proces nakładania tynku jest bardzo szybki. Ten rodzaj tynków bywa często stosowany np. w hotelach czy w szpitalach, a także w innych budynkach wyróżniających się dużym metrażem. Co ważne, tynkowane maszynowe może przebiegać nawet 3 razy szybciej w porównaniu do tradycyjnego tynkowania z wykorzystaniem betoniarki. To optymalny wybór dla osób, którym zależy na maksymalnym skróceniu prac wykonawczych.Tynki cementowo-wapienneTradycyjne, solidne tynki, które można stosować zarówno we wnętrzach pomieszczeń, jak i na zewnątrz. Ich zaletą jest duża wytrzymałość i zapewnienie lepszej ochrony ścian przed pękaniem. Ponadto tynki cementowo-wapienne pochłaniają nadmiar wilgoci, a więc chronią przed rozwojem grzybów na ścianach. To optymalny wybór dla całego domu, w tym do miejsc typu kuchnia czy łazienka. Tynki cementowo-wapienne wyróżnia doskonała trwałość, dlatego często wybiera się je do pomieszczeń, w których łatwo o uszkodzenia mechaniczne, np. do warsztatów. Nakładanie takiego tynku jest jednak pracochłonne, dlatego warto wybierać do tego zadania doświadczoną ekipę.Tynki gipsoweUniwersalny sposób tynkowania ścian, który zapewnia perfekcyjnie gładką powierzchnię. Tynki gipsowe są jedną z najchętniej wybieranych metod gipsowania ścian oraz sufitów. Taki tynk gwarantuje uzyskanie maksymalnie gładkiej powierzchni w pomieszczeniu, dzięki czemu nie musisz stosować opcjonalnej warstwy gładzi. Jednocześnie tynki gipsowe wyróżniają się przyjaznym, ekologicznym składem, dlatego są częstym wyborem do domów czy mieszkań. Ułatwiają też utrzymanie optymalnego poziomu wilgotności w pomieszczeniach, a więc w efekcie powietrze w pokoju nie jest ani zbyt suche, ani zbyt wilgotne. Nie powinno się jednak stosować ich w miejscach, w których wilgotność przekracza 70%.https://tynki-maszynowe.eu/ Jeśli jesteś zainteresowany usługami tynkowania w województwie mazowieckim, skontaktuj się z nami, by zarezerwować ekipę jeszcze dziś! Nie musisz czekać wiele miesięcy na wolny termin. W firmie Wukowicz pracuje aż 12 różnych ekip tynkarskich. Dzięki temu możemy zagwarantować ciągłość tynkowania w Warszawie i innych miastach na terenie województwa mazowieckiego. Postaw na dobrą jakość, sprawdzoną firmę i szybką realizację. Wybierz usługi tynkarskie PPHU Tynki Karol Wukowiczi ciesz się solidnym wykonaniem! 
Reklama