W Podkowie Leśnej stworzyła swój dom, wokół którego skupiało się życie literackie i towarzyskie epoki, a jej biografia — od sukcesów, przez skandale, po wojenne tragedie — brzmi dziś jak gotowy scenariusz filmowy.
Witkacy patrzy na Irenę

Witkacy namalował Irenę na trzech płótnach, każdy portret ma swój klimat i opowieść. Ona w trakcie tworzenia portretów miała zaledwie 30 lat i była u szczytu powodzenia. Szczęśliwą kobietę widzimy w pierwszym portrecie, ostatni portret jakby zapowiadał tragiczny los w przyszłości i stał się przepowiednią.
Miasto Ogród Podkowa Leśna obchodząca w 2025 roku swoje stulecie, to jedno z najciekawszych miejsc Mazowsza. Pośród urokliwych lasów, zabytkowych domów projektowanych przez znakomitych architektów, twórców z pierwszej połowy XX wieku, odnajdujemy tu historię jej mieszkańców. Historię niebanalną, życiorysy tak ciekawe, że każdy z nich mógłby stać się kanwą niejednego scenariusza filmowego lub powieści.
Kilka tygodni temu na jednej z platform streamingowych ukazał się serial „Piekło kobiet”, którego akcja rozgrywa się w okresie międzywojennym i opowiada o sytuacji kobiet w społeczeństwie wydawałoby się, nowoczesnym, przytacza przykłady zdarzeń, w których stają się bohaterkami nasze babki i prababki. Serial uświadamia widza na jakie wsparcie panie mogły liczyć od tych co decydowali o ich prawach. Dlaczego o tym piszę? Dlatego bo dość łatwo z tematyką serialu połączyłam twórczość pisarki z Podkowy Leśnej. Otóż przyszła mi na myśl Irena Krzywicka i jej chciałabym poświecić kilka zdań w tym felietonie.
Szklana willa przy Sosnowej
Irena Krzywicka, przed wojną mieszkanka domu przy ul. Sosnowej 9 w Podkowie Leśnej, domu projektowanego przez Maksymiliana Goldberga przewodniczącego komitetu redakcyjnego czasopisma „Architektura i Budownictwo”. Dom nazywany „Szklanym Domem” ma dość ciekawą architekturę i jak na czasy, w których powstał, nowatorską. Zwraca uwagę tym, że od strony ulicy i sąsiadów niewiele można zobaczyć co się w jego środku dzieje. Ma płaski dach co w czasach królowania w Polsce architektury narodowej charakteryzującej się spadzistymi dachami i gankami wspartymi na kolumnach, jest nowatorskie. Jego oryginalny styl architektoniczny przyporządkowano do stylu międzynarodowego. Styl międzynarodowy miał być architekturą ponad różnicami etnicznymi i narodowymi i posługiwać się uniwersalnym językiem sztuki. W stylu międzynarodowym klasyfikowany jest też dom (dla przykładu) architekta Józefa Szanajcy przy ul. Wrzosowej w Podkowie Leśnej, wybitnego architekta zwolennika funkcjonalizmu. Szklany dom Ireny Krzywickiej, został wpisany do akt pod nazwą Szklanej Willi. Dom budowany w czasach, gdy Krzywicka należała do elity literatów, był zaplanowany jako dom letniskowy jak większość stylowych domów Podkowy Leśnej budowanych dla elit międzywojnia. Irena tak opisała swój dom:
„Właściwy front domu wychodził na ogród, który stwarzał wrażenie głębi. I znów z tamtej strony było coś, co raziło ówczesne gusta. Oto living miał całą jedną ścianę oszkloną. Wchodziło się więc przez wąski tarasik do niewielkiego i dość niskiego przedpokoju, a stamtąd drzwi prowadziły do livingu. Od razu otwierała się ogromna perspektywa na wielki pokój i na ogród, wchodzący niemal do mieszkania. Efekt był niezawodny, ochy! I achy! – nieuniknione.”
Tekst z „Wyznania gorszycieli” I. Krzywickiej.

Miłość, skandal i Boy w Podkowie
Dom gościł Jarosława Iwaszkiewicza, Jana Parandowskiego, Ksawerego Pruszyńskiego i innych równie sławnych literatów i wydawców. Największą sensację wśród mieszkańców Podkowy Leśnej wywoływał przyjazd Tadeusza Boya-Żeleńskiego, bo zamężna Irena zbyt dużo, zdaniem niektórych, poświęcała czasu Boyowi, on też żonaty, lubił nocować w Szklanej Willi. Tajemnicą Poliszynela był romans Krzywickiej z Boyem, ukrywany skrzętnie przez obojga. Ponoć w towarzystwie zawsze mówili do siebie na „pan” i „pani”, ale kto by w to wierzył. Boy przyjeżdżał do Podkowy Leśnej i w ogrodzie Krzywickich sadził np. krzewy lilaka. No ale to o niczym nie świadczy, tylko o tym, że lubił pracę w ogrodzie. Łączyła ich miłość i wspólna praca dla innych.
Pisarka, która wyprzedzała swoją epokę

Irena Krzywicka pisarka i felietonistka uchodziła za osobę bardzo wnikliwą, umiejącą w sposób profesjonalny analizować charaktery ludzi i ich motywacje w postępowaniu w życiu społecznym. Jej powieść „Pierwsza Krew”, której jednym z bohaterów jest Adaś, to przykład ciekawej analizy postępowania nastolatka. Przytłacza Adasia autorytet ojca, chłopak żąda swojego pokoju i klucza do niego, pieniędzy i wolności. Krzywicka w sposób profesjonalny analizuje bunt młodego człowieka. W czasach, gdy została wydana powieść, czyli rok 1928, analizy psychologiczne w powieściach budziły ciekawość czytelników.
Felietonistka z sal sądowych
Duże zainteresowanie w latach 30. budziły też wśród czytelników felietony Krzywickiej z rozpraw sądowych. Była częstym gościem na salach sądowych i opisując proces wnikliwie analizowała dowody zbrodni. W maju 1934 r. zapowiedziano wydanie zbioru reportaży sądowych Krzywickiej pod tytułem „Sąd idzie”. Bardzo ciekawie też prezentowały się reportaże z sali sądowej na której była sądzona Rita Gorgonowa, oskarżona o zabicie córki lwowskiego architekta Zaremby. Rita pracowała u Zaremby w charakterze opiekunki do dzieci, prowadziła dom. Łączyła ich intymna więź. Krzywicka stanęła po stronie, jej zdaniem, niewinnej Gorgonowej, podczas gdy tak zwana „opinia publiczna” była przekonana o tym, że Gorgonowa jest morderczynią nastoletniej Lusi. Do sądu wpływały dziesiątki listów, często anonimowych, w którym krytykowano Krzywicką. Pisano na przykład:
„Wyobrażam sobie jak pani musi być szkaradnie brzydka, jeśli w czasie rozprawy zbrodniarki Gorgonowej, siedzi ciężko skupiona i wpatrzona w nią, jak w obraz słynnego malarza. To tylko dowodzi, że musi mieć pani sadystyczne popędy, kiedy apoteozuje i wynosi zwykłą postać pospolitej zbrodniarki. Robi jej pani krzywdę reklamą. Podczas pauzy brata się z nią, jak z najukochańszą osobą.”
Krzywicka w tym czasie współpracowała z Wiadomościami Literackimi, była do końca przekonana o niewinności Gorgonowej, podczas gdy prasa osądziła Gorgonową zanim zaczął się proces. Gorgonowa też nigdy nie przyznała się do morderstwa. Ważna w tym przypadku jest atmosfera w jakiej była oskarżona i sądzona i jaką rolę w tej historii odegrała felietonistka, a myślę że ważną.
Wojna, strata i ocalenie
W czasie wojny Irena Krzywicka dostała nakaz przeprowadzki do getta. Jej mąż prawnik Jerzy Krzywicki dostał się do niewoli i niestety wkrótce Irena dowiedziała się, że figuruje na Liście Katyńskiej. W nocy z 3 na 4 lipca 1941, przebywający we Lwowie Boy-Żeleński został aresztowany, a następnie zamordowany na Wzgórzach Wuleckich pośród kilkudziesięciu innych profesorów lwowskich. Śmierć starszego syna Piotra w 1943 r. zupełne Irenę załamała i tu ważną rolę w jej podnoszeniu się z rozpaczy odegrał pisarz Jarosław Iwaszkiewicz. Potrzeba jej było dużo siły do walki z dalszym życiem i ratowaniem młodszego syna Andrzeja, który zachorował na Polio.
























Napisz komentarz
Komentarze