Reklama

Dom w Brwinowie dla Alicji Mińskiej

Historia ta była dla mnie jednym z największych zaskoczeń w moich poszukiwaniach tematów do opowiedzenia historii rodziny. Na początku obejrzała zdjęcia domu stojącego w Brwinowie...
Dom w Brwinowie dla Alicji Mińskiej
Dom Alicji Mińskiej w Brwinowie

Źródło: rejestr zabytków

Wydawałoby mi się, że to niby zwyczajny dom, wprawdzie wpisany do rejestru zabytków, ale żaden pałac. Słysząc o tym budynku wydawało mi się, że rodzinę stać było na większy rozmach przy jego budowie. Dopiero po dokładnym przyjrzeniu się zabytkowej budowli o ciekawej kolorystyce elewacji i dostrzeżeniu tych pięknych witraży i licznych malowideł w stylu groteski, oraz akcentów góralskich, nie można wyjść z zachwytu nad mistrzostwem projektowania i wykonania. Chodzi mi o dom przedstawiany jako dom Alicji Mińskiej przy ul. Żwirowa 6 w Brwinowie. Historia z nim związana, a szczególnie historia życia Alicji Mińskiej rozrastała mi się w miarę poszukiwań informacji o niej i postanowiłam na początek wybrać te informacje, które trafią w czas karnawału, bo mamy styczeń i warto poczytać o dawnych rautach, zabawach i ślubach.

Kim była Alicja Mińska?

23 kwietnia w Kurjerze Warszawskim została zamieszczona krótka notatka o treści: „W dowód wielkiego uznania dla działalności pisarskiej Ferdynanda Hoesicka krzewiącego pół wieku piękno i kulturę języka polskiego Alicja Mińska przekazuje 25 zł.” Alicja Mińska z domu Lewental spadkobierczyni fortuny po ojcu Franciszku Lewentalu wydawcy i księgarzu warszawskim, właścicielka chyba najbardziej poczytnej gazety istniejącej od dziesiątków lat czyli Kurjera Warszawskiego, będzie przekazywać często owe datki na cele typu Kasa Literacka, stworzy w ukochanym Zakopanym dom nazwany „Siedzibą Malarską”(1925 r.), czyli siedzibą przy Muzeum Tatrzańskim. Literat Ferdynand Hoesick ożeniony z jej siostrą Zofią będzie jednym z jej najbliższych osób w rodzinie.

Zofia Lewental - zdjęcie z książki Ferdynanda Hoesicka

Pierwsze spotkanie literata Ferdynanda Hoesicka z pannami Lewental

Franciszek Lewental mając cztery córki miał powód aby się martwić ich przyszłością, bo dobrze wydać za mąż wszystkie, to dopiero radość dla rodziców. Alicja Józefa urodzona 1880 r. odnajdzie szczęście u boku Zygmunta Mińskiego, Zofię pojmie za żonę Ferdynand Hoesick, Martę Feliks Mrozowski, Helenę Feliks Gubrynowicz.

Ferdynand Hoesick tak opisze swoje pierwsze spotkania z Zofią i Alicją: „Rabski, który przez pewien czas myślał o ożenieniu się z najstarszą Lewentalówną Alicją, po jej zerwaniu z Załęckim nie omieszkał mi tłumaczyć, że dla mnie byłoby to pod każdym względem znakomity mariaż, bo panna i ładna, i bogata, i dobrze wychowana, i bez pretensji, i inteligentna, i miła, i z pewnością jako charakter poczciwa i zacna. A przy tym jako córka Lewentala, wydawcy Kurjera Warszawskiego, przedstawia wyjątkowe dane jako materiał dla literata. Wróciwszy do domu nie mogłem usnąć bardzo długo. Tak byłem pod wrażeniem tego wieczoru.” I jak to bywa w przysłowiu, że człowiek planuje a los decyduje, a więc 15 listopada 1901 roku na raucie u Krausharów nasz literat poznał pannę Zosię, siostrę Alicji, która pierwszy raz wstępowała w świat. Napisze o niej: „ Ślicznie ubrana, w jasnej, popielatej sukni, od pierwszej chwili spodobała mi się nadzwyczaj jako nader wdzięczna i urodziwa panna, prawdziwy pączek, a gdym z kolei przysiadł się do niej , ażby ją poemablować trochę, i gdym się z nią wdał w dłuższą rozmowę, gawędziło się nam tak mile, że zaraz ją przy tej sposobności poprosiłem do kolacji.” Skoczyło się na tym, że spędzili ze sobą cały wieczór, ale gdy literat oświadczył się pannie, ona się zawahała. Co go bardzo zmartwiło. Pomyślał, że Zofia chce poczekać, że dopiero „wchodzi w świat” i szybki ślub nie za bardzo jej odpowiada. I tu zadecydowali rodzice. Ferdynand jako zięć bardzo im odpowiadał. Nastąpiło kolejne spotkanie młodych, trzeba było na pannę czekać, bo szybko nie wyszła ze swojego pokoju. Poszła po nią matka, najwidoczniej trochę z nią rozmawiała i namawiała na ślub i gdy Zosia w końcu stanęła przed Ferdynandem, a ten ponowił oświadczyny, zgodziła się na ślub od razu. Pobrali się 12 kwietnia 1902 r.

Natomiast Alicja wyszła za Zygmunta Mińskiego, według genealogii Minakowskich starszego od niej o 15 lat, została wdową w 1921 roku, dożyła do 1944 r. Ojciec dziewcząt sławny wydawca i księgarz zmarł zaraz po ślubie Zofii jesienią 1902 r. w Wiesbaden, będąc tam na leczeniu po operacji serca.

Kilka słów o Franciszku Salezym Lewentalu

W czasopiśmie Biesiada Literacka z dnia 3 października 1902 roku zamieszczono wzruszający szkic postaci Franciszka i piękne wspomnienie o nim. Pracował przez 40 lat ze szczególnym pożytkiem dla piśmiennictwa polskiego, umiał dla swych wydawnictw dobierać współpracowników i cenił ich, oraz należycie wynagradzał. W swoich wydawnictwach błyskawicznie wdrażał najnowsze technologie, zdobycze nowoczesnego drukarstwa. Wspomniany jest w artykule jeden z wielu jego czynów: w procesie Kraszewskiego złożył za pisarza kaucję i wydostał mistrza z pruskiego więzienia. Był przyjacielem tych, co solidnie pracują, tego wymagał od innych. Wydaje się, że jego najmilszym dzieckiem wydawniczym były „Kłosy”. Bardzo lubię to czasopismo, bo dla historyka jest solidnie merytorycznym źródłem wiedzy o epoce, w której żył ich wydawca. Właściciel Kurjera Warszawskiego, wydawca Orzeszkowej, Fredry i Bałuckiego, a także wspaniałych „Dzieł literatury powszechnej” i np. albumu z obrazami Matejki.

Franciszek Salezy Lewental. Fot: Biesiada Literacka z 1902 r

Czytając życiorys tego pogodnego i bardzo kreatywnego człowieka trudno się oprzeć wrażeniu, że wybór i życie jego córki Alicji i jej oddanie dla ojczyzny jest po nim dziedziczone. Stworzył rodzinę, do której każdy lgnął. Franciszek zmarł w wieku 63 lat, co było mimo jego kłopotów z sercem dla współpracowników zaskoczeniem, bo jawił się im jako człowiek krzepki i energiczny. Jest pochowany na cmentarzu na Powązkach i ciekawy pomnik z aniołem i krzyżem trzymającym wartę nad mogiłą, jest jednym z najciekawszych pomników w tej metropolii.

Ciąg dalszy w drugiej części - wtedy napiszę więcej o domu w Brwinowie i o fundacji Zygmunta i Alicji Mińskich

Czytaj też:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Przegląd Regionalny. MIKAWAS Sp. z o.o. z siedzibą w Piasecznie przy ul. Jana Pawła II 29A, jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Link do Polityki prywatności: LINK

Komentarze

Kliknij „obserwuj”, aby wiedzieć, co dzieje się w powiecie piaseczyńskim.
Najciekawsze wiadomości z przegladregionalny.pl znajdziesz w Google News!