Krótka opowieść o prastarej Wesołej Woli

Jadąc od Mszczonowa w stronę trasy szybkiego ruchu, wiodącą na południe Polski, warto wybrać drogę serwisową i zajrzeć do Żabiej Woli.
Krótka opowieść o prastarej Wesołej Woli
Żabia Wola, dworek od frontu

Źródło: zabytki.pl

Narodziny kilku wsi, w tym próżniejszej Żabiej Woli, historycy tych okolic datują na wiek XV. Zachowały się dokumenty, których treść informuje, że miejscowy dziedzic pan Mikołaj Dzierżanowski z parafii Ojrzanów kazał karczować las i zagospodarowywać teren.

Powstały wówczas wsie: Wesoła Wola i Żelechów. Okolica Wesołej Woli była podmokła, żaby chętnie zamieszkują w takim środowisku, to i zapewne dlatego zmieniono nazwę wsi z Wesołej na Żabią. W średniowieczu wyraz „wola” oznaczał nowo lokowaną miejscowość i jej nowych mieszkańców. Wyraz ten oznaczał też, że mieszkańcy Woli mają przyznane swobody, aby zachęcić ich do trwałego gospodarowania na nowym terenie. Zwalniano mieszkańców od płacenia podatków, pracy na rzecz właściciela terenu, ale też uważano, że jeśli mieszkaniec Woli zrezygnuje z mieszkania na jej terenie, powinien zwrócić właścicielowi wsi  to co zyskał.

Ciekawostką jest to, że odwdzięczono się żabom za to, że chętnie zamieszkiwały teren, były inspiratorkami nazwy i na ich część w urokliwym dworku stojącym w centralnej części Żabiej Woli w kilka stuleci później utworzono Muzeum Żaby, które dziś do Żabiej Woli zaprasza.

Budowa dworu i utworzenie parku

Dworek żabiowolski postawiono dla rodziny Dzierzbickich na początku wieku XIX, następnie wieś została sprzedana 25 czerwca 1802 r. Tomaszowi Bontini za 104 tys. złotych polskich. W tym czasie powstał park, który przetrwał do lat 30. XX. wieku. Kolejni właściciele Żabiej Woli dosadzali drzewa i ozdobne krzewy, szczycąc się alejami parkowymi i posadzonymi wzdłuż nich drzewami. O parku ciekawie pisze inż. Bielińska, która w roku 1977 spisywała stan tego co jeszcze po parku pozostało: „ Obecnie park jest bardzo okrojony. Jest to bezwładna grupa drzew z resztkami starej alei kasztanowo grabowej (zostały tylko 3 kasztanowce i 132 graby), ze śladami drugiej, równoległej alei. Dwór jest usytuowany na południowym krańcu obecnego parku i jest mocno zdewastowany....W parku znikły dawne aleje, klomby i grupy ozdobnych krzewów”. Zawsze mnie dziwiła ta rabunkowa, niszczycielska działalność człowieka wobec przyrody, ale w wielu miejscowościach mi znanych, często zdarzało się, że niegdyś piękne parki wokół dworów zamieniały się w zakrzaczone dziko rosnącymi krzewami obszary nieużytków, a do dworów wkraczał kwaterunek. I tylko najstarsi mieszkańcy miejscowości pamiętają, to co dziedzic sadził czyli dawne rosaria, klomby, grupy forsycji czy innych sprowadzanych często z dalekich krajów pięknie kwitnących krzewów. W Żabiej Woli zachowały się jawory, jesiony, graby pospolite, klony, olchy itd. Szczególnie ciekawe były wówczas drzewa o kilku pniach z pięknie ukształtowaną koroną.

Klon srebrzysty w parku fot: katalog parków inż. Bielińska 

Ważnym wydarzeniem dla folwarku żabiowolskiego było w 1921 przecięcie parku przez szosę, co zmniejszyło jego obszar. Tu też warto wspomnieć, że w Żabiej Woli, jakimś cudem po pierwszej wojnie światowej nie było wiele zniszczeń, to niewiele to było bardzo mało, bo wiele okolicznych wsi od Grodziska po Mszczonów zostało zrównane z ziemią w czasie zaciętych walk.

Nowi właściciele Żabiej Woli - Kazimierz i Stalla Woyciechowscy

Na początku XX w. dwór zostaje przebudowany przez nowego właściciela Żabiej Woli Kazimierza Woyciechowskiego. Nowi właściciele Kazimierz i Stalla mieli cztery córki, które jak mówi opowieść tych co jeszcze pamiętali czasy dawne majątku, lubiły jeździć konno po parkowych alejach. Jedna z dziewcząt miała duże zdolności plastyczne, sam Wojciech Kossak chwalił jej prace. Najmłodsza z córek Maria w czasie wojny zaangażowana była w konspirację, należała do AK, pełniła funkcję łączniczki. Aresztowana przez gestapo została osadzona w więzieniu na Pawiaku i rozstrzelana.

Kapliczka w parku, niegdyś stała tu karczma fot: zabytki.pl

O Kazimierzu współcześni mu obserwatorzy twierdzili, że nie był zbyt zdolnym gospodarzem, bo mimo dobrych warunków jakie posiadał, nie wykazywał zbyt wysokich zysków z majątku. Być może, że był lepszym instruktorem i działaczem niż rolnikiem, bo można go było spotkać np. w Kutnie na zjeździe producentów mleka, czyli właścicieli obór mlecznych. Kazimierz Woyciechowski składał wówczas sprawozdanie z podstaw polityki produkcji mleka. Spotkanie było organizowane przez Zrzeszenie Producentów Mleka w Warszawie. To było w roku 1926. Sądzę, że do tradycji Woyciechowskich należało brać udział w zjazdach i wystawach, bo w roku 1914 w czasie wystawy rolniczo przemysłowej w Milanówku Kazimierz pełni funkcję prezesa komitetu wystawy, wygłaszał przemówienie i  był w bardzo ciekawym gronie osób, które też zabierały głos, wygłaszały przemówienia. Żeby nie być gołosłowną wymienię tu: hrabiego Platera z Osuchowa i dziekana Bojanka. W wystawie oprócz hodowców bydła brali udział inni wystawcy producenci sprzętu dla rolników np.: browar ze Skierniewic, firma Alfa Lawal z wieloma maszynami do produkcji mleka i firma Alfa Nobel, prezentująca wirówki. Woyciechowscy sprzedali Żabią Wolę w 1930 r. panu Śląskiemu i wyprowadzili się w okolice Uniejowa. Mieli ponoć fantazję kupić sobie drogie auto przy braku gotówki, ale to już temat na inne opowiadanie.

Zachęcam do zwiedzenia dworku w Żabiej Woli, bo jest to bardzo ciekawe miejsce i bardzo reprezentacyjne dla historii mazowieckich perypetii folwarków i ich właścicieli.

Czytaj też:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Przegląd Regionalny. MIKAWAS Sp. z o.o. z siedzibą w Piasecznie przy ul. Jana Pawła II 29A, jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Link do Polityki prywatności: LINK

Komentarze

Kliknij „obserwuj”, aby wiedzieć, co dzieje się w powiecie piaseczyńskim.
Najciekawsze wiadomości z przegladregionalny.pl znajdziesz w Google News!