Gmina Nadarzyn zajęła 57. miejsce w Rankingu Finansowym Samorządu Terytorialnego za 2025 rok. Wójt Dariusz Zwoliński analizuje mocne i słabe strony budżetu.
Stabilność budżetowa i wysoka samodzielność finansowa Nadarzyna
W tegorocznej edycji prestiżowego zestawienia eksperci poddali skrupulatnej ocenie 1459 gmin wiejskich, 718 gmin miejsko-wiejskich, 236 gmin miejskich, 66 miast na prawach powiatu oraz 314 powiatów ziemskich. Wszystkie jednostki weryfikowano na podstawie 7 precyzyjnych wskaźników ekonomicznych. Gmina Nadarzyn w swojej kategorii zajęła wysokie 57. miejsce, co oznacza awans o dwie pozycje w stosunku do roku 2024. Co kluczowe, dystans dzielący Nadarzyn od pierwszego miejsca został zredukowany o 7% – z 21% w roku ubiegłym do 14% w roku 2025. Na czele stawki znalazły się kolejno gminy: Zabór (woj. lubuskie), Konopnica (woj. lubelskie) oraz Dobra Szczecińska (woj. zachodniopomorskie).
Nadarzyn odnotował niezwykle wysokie notowania w trzech kluczowych obszarach. Pierwszym z nich jest wskaźnik W1, określający udział dochodów własnych w dochodach ogółem, co świadczy o dużej samodzielności finansowej i ograniczonym uzależnieniu od subwencji centralnych.
Równie imponująco prezentuje się wskaźnik W2 (relacja nadwyżki operacyjnej do dochodów ogółem), dająca realną możliwość sprawnej spłaty zobowiązań lub bezpośredniego inwestowania. Ostatnim z silnych filarów okazał się wskaźnik W6 (relacja zobowiązań do dochodów ogółem) – niskie zadłużenie pozwala lokalnym władzom na bezpieczne planowanie i ewentualne finansowanie kolejnych zadań z wykorzystaniem kredytów.
Wyzwania demograficzne, koszty oświaty i specyfika unijnych dotacji
Obok sukcesów, ranking obnażył obszary, w których podwarszawski samorząd uzyskuje słabsze wyniki ze względu na uwarunkowania makroekonomiczne. Problemem pozostaje wskaźnik W3, czyli udział wydatków inwestycyjnych w wydatkach ogółem. Stosunkowo niewielki strumień środków na nowe projekty wynika z konieczności utrzymywania istniejącej infrastruktury oraz pokrywania gigantycznych kosztów rozrastającej się oświaty.
Podczas gdy w kraju z powodu demografii nakłady na szkolnictwo spadają, w rejonie Nadarzyna – z racji migracji – drasztycznie rosną, przy jednoczesnym braku adekwatnej subwencji oświatowej. Z tym zjawiskiem wiąże się wskaźnik W4 (obciążenie wydatków bieżących wynagrodzeniami) – napływ mieszkańców wymusza zwiększanie zatrudnienia w administracji i szkołach.
„Tragedii nie ma jak każdy ranking tego typu i ten ma swoje mocne i słabe strony. Niskie zadłużenie, niezależność finansowa od dotacji centralnych, nadwyżka operacyjna pozwalają patrzeć optymistycznie w przyszłość” – uspokaja Dariusz Zwoliński, Wójt Gminy Nadarzyn.
Samorządowiec wskazuje na trudne uwarunkowania wskaźnika W5, dotyczącego udziału środków europejskich. Słaby wynik determinowany jest położeniem w tzw. wianuszku warszawskim oraz bardzo wysokim wskaźnikiem G (wysoki dochód na mieszkańca).
„Ciężko będzie nam konkurować o środki europejskie z małymi gminami z Podlasia, lubelskiego czy innych regionów Polski. Tam po prostu tych środków jest zdecydowanie więcej do podziału , a ewentualnych beneficjentów mniej. Może wyniki rankingu (od kilku lat) stanowią sygnał dla rządzących aby ograniczyć politykę „Janosikowego”” – ocenia wójt Zwoliński.
Inwestycje drogą do sukcesu i debata nad kierunkiem rozwoju
Mimo barier systemowych lokalni urzędnicy skutecznie pozyskują dotacje zewnętrzne. W ostatnim czasie Gmina Nadarzyn wywalczyła kilkanaście milionów złotych na strategiczne zadania: budowę kanalizacji sanitarnej w Starej Wsi, utworzenie żłobka w Walendowie oraz rozbudowę szkoły podstawowej w Woli Krakowiańskiej. Temat ten wywołał jednak dyskusję wśród mieszkańców w mediach społecznościowych, gdzie pojawiały się głosy nawołujące do jeszcze większej efektywności, wzorowania się na sąsiadach w cięciu kosztów urzędu, pełnej cyfryzacji czy bezpośredniego przeznaczania podatków z firm przy trasie S8 na lokalną infrastrukturę.
Wójt Dariusz Zwoliński szczegółowo odniósł się do tych uwag, prostując kwestie finansowe. Wyjaśnił, że koszty administracyjne oraz stopień cyfryzacji w sąsiednich gminach są zbliżone, a wnioski o fundusze unijne są przygotowywane perfekcyjnie, lecz systemowa dyskryminacja za wysoki wskaźnik G ogranicza szanse punktowe.
Odnosząc się do propozycji unikania kredytów, wójt przypomniał historyczne inwestycje: „Dziś świat jedzie na kredycie. Kredyt nie jest problem , problemem jest na co go zaciągać . To bardziej kwestia hierarchi potrzeb ... każdy mieszkaniec ma inną. Swoje kredyty spłacamy. Np dopiero w tej kadencji spłacilismy preferencyjny kredyt zaciągnięty w 2014 roku na budowę Zespołu Szkolno-Przedszkolnego im. Marii Skłodowskiej-Curie w Ruścu .Trudno sobie wyobrazić dzisiaj naszą oświatę bez tej placówki”. Przypomniał również, że nie istnieją mechanizmy tzw. „znaczonych środków” w subwencji wyrównawczej.
Do gratulacji przesłanych m.in. przez posła na Sejm RP Piotra Kandybę, wójt podszedł z dużym dystansem, zaznaczając, że sporo brakuje do ideału. Samorząd przypomina także, iż lokatę w zestawieniu W7 (udział podatku dochodowego od osób fizycznych) można łatwo poprawić poprzez włączenie się w akcję „płać podatki tam gdzie mieszkasz”.
„Z drugiej strony nie o rankingi tak naprawdę w samorządzie chodzi. Ważniejszy jest poziom satysfakcji mieszkańców, poziom usług samorządowych , trafność decyzji inwestycjnych, perspektywy rozwoju. Pamiętajmy, że razem, w zgodzie oraz szacunkiem do innych zawsze można dużo więcej i lepiej” – podsumowuje wójt Zwoliński, dziękując całemu zespołowi urzędników, radnych i społeczników za budowanie wspólnej „małej ojczyzny”.
























Napisz komentarz
Komentarze