- Dziki rozszarpały moją Majeczkę. Maja wychodziła na smyczy z klatki schodowej. Nic nie dały prośby do straży oraz burmistrza. Macie krew na rękach – napisała w mediach społecznościowych pani Bożenna.
Do sprawy odniósł się burmistrz Brwinowa – Arkadiusz Kosiński.
Dziki rozszarpał psa na oczach właścicielki
Coraz częściej dziki pojawiają się w centrach polskich miast. Wchodzą na posesję, na tereny rekreacyjne, do parków, a nawet na place zabaw. Przyciąga ich łatwo dostępne pożywienie oraz urbanizacja, która zabiera im tereny zielone. Dziki chętnie zakładają rodziny i rozmnażają się na terenach miejskich. Poruszają się w grupach, a ich atak może być bardzo niebezpieczny. Problem ich obecności staje się coraz bardziej uciążliwy, jak np. w Brwinowie.
12 kwietnia br. doszło tu do dramatycznego zdarzenia. Na osiedlu przy ul. Kraszewskiego agresywne dziki zaatakowały małego psa. Suczka została rozszarpana na oczach właścicieli i sąsiadów. To nie jedyny przypadek.

Coraz więcej ataków
Dwa dni później, pani Barbara, jedna z mieszkanek Brwinowa, opisała w mediach społecznościowych swoją historię.
- Dzisiaj mój mąż wyszedł po południu z naszym psem na spacer i tu opiszę jego relację. Na rogu Kraszewskiego i Kępińskiej nasz pies węszył przy płocie. Okazało się, że na posesji, za krzakiem był mały warchlak, który momentalnie się spłoszył. W tym momencie przez płot, z posesji wybiegły na nich dwie lochy i momentalnie się na nich rzuciły. Przyparły psa do płotu i zaczęły go atakować. Mój mąż próbował je przegonić, ale bez skutku. Nie wiem co by było, gdyby nie człowiek, który podjechał autem i wystraszył te dziki klaksonem. Jeśli jakimś cudem Pan to czyta, to dziękuję. Prawdopodobnie uratował Pan mojemu psu życie, a nawet zdrowie, bo cudem wyszedł z tego bez szwanku (robiliśmy oględziny u weterynarza) – zaznaczyła.
W maju 2025 roku pisaliśmy na łamach „Przeglądu” o tragedii, do której doszło w Brwinowie. Dziki zaatakowały starszą panią. Zgodnie z informacjami przekazanymi wówczas przez policję oraz syna poszkodowanej, kobieta została napadnięta przy ul. Cichej. Zwierzęta przewróciły, a następnie poturbowały seniorkę. Podczas ataku starsza pani doznała udaru i trafiła do szpitala.
Burmistrz zabiera głos
Problem dzików jest trudny i coraz bardziej uciążliwy. Do sprawy odniósł się Arkadiusz Kosiński, burmistrz Gminy Brwinów i wskazał m.in. na ograniczenia prawne, z którymi musi się zmierzyć samorząd.
- Zgodnie z przepisami prawa łowieckiego, gmina nie ma żadnego umocowania prawnego do odstrzału dzików. Zadania te, reprezentując skarb państwa powinien podejmować wojewoda mazowiecki lub w ramach tzw. rządowych zadań zleconych przez starostę pruszkowskiego – zaznaczył burmistrz Arkadiusz Kosiński.
Wskazał również, że gmina zwróciła się do starosty pruszkowskiego o wyrażenie zgodny na odstrzał redukcyjny.
- Starosta zgodził się na odstrzał redukcyjny 30 dzików w nieprzekraczalnym terminie do 31 grudnia 2025 r. Prace związane z wykonywaniem ubiegłorocznego odstrzału redukcyjnego na terenie Gminy Brwinów rozpoczęto od nocy z 31 sierpnia na 1 września 2025 roku i potrwały do 9 grudnia 2025 r. Odstrzały wykonywano w przypadku stwierdzenia nieskuteczności działań prewencyjnych lub stwierdzenia braku lęku dzików przed człowiekiem i wykazywanie przez nie postawy agresywnej. Zwierzęta wypłaszano poza obszary zabudowane na odległość co najmniej 150 m od zabudowań mieszkalnych – napisał burmistrz Kosiński.
Podkreślił, że w ten sposób gmina dokonała odstrzału redukcyjnego 16 dzików, które zamieszkiwały na zabudowanych obszarach Brwinowa i Żółwina.
Burmistrz zapewnił również, że z odstrzelonych dzików pobrano próbki krwi, które dostarczano do Powiatowego Lekarza Weterynarii w Pruszkowie,celem przeprowadzenia badań w kierunku możliwości wystąpienia infekcji wirusem ASF. Następnie tusze odstrzelonych osobników przekazywano do utylizacji podmiotowi uprawnionemu do transportu tusz a następnie podmiotowi utylizacyjnemu.
- W efekcie, pod koniec 2025 r. roku przestaliśmy otrzymywać zgłoszenia dotyczące przebywania dzików na obszarach zabudowanych – dodał burmistrz Kosiński.
Włodarz Gminy Brwinów wyjaśnił także powód częstszych wizyt dzików w mieście, wskazując na srogą zimę, lepsze warunki bytowania na terenie miejski, brak naturalnych wrogów oraz lepszą dostępność do pożywienia.
Odstrzał redukcyjny pomoże?
Jak podał, 20 stycznia 2026 r. gmina wystąpiła do starosty pruszkowskiego o wydanie kolejnej decyzji na wykonanie odstrzału redukcyjnego dzików.
- Decyzja Starosty, wyrażająca zgodę na odstrzał redukcyjny 30 dzików do końca 2026 r. została podjęta po 2,5 miesiąca – dodał burmistrz Kosiński.
Do wypowiedzi włodarza Brwinowa w mediach społecznościowych odniósł się Michał Pihowicz, członek Zarządu Powiatu Pruszkowskiego.
- W związku z pojawiającymi się pytaniami dotyczącymi odstrzału dzików, chcemy przekazać kilka istotnych informacji – zaznaczył we wstępie.
Podkreślił, że odstrzał redukcyjny jest rozwiązaniem ostatecznym i może być zastosowany wyłącznie w przypadku szczególnego zagrożenia, zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa. Przypomniał również, że część działań zapobiegawczych osiedlaniu dzików na terenach miejskich zależy od mieszkańców.
Michał Pihowicz zaapelował, aby nie dokarmiać zwierząt, korzystać z zamykanych pojemników na odpady oraz stosować zabezpieczenia ograniczające dostęp zwierząt do źródeł pożywienia.
- Warto również wiedzieć, że roczne plany łowieckie są opiniowane przez władze gminy. W ich ramach możliwe jest zgłaszanie uwag, w tym dotyczących zwiększenia odstrzału w obwodach łowieckich. Mniejsza liczba dzików w ich naturalnym środowisku oznacza mniejsze ryzyko ich migracji do terenów miejskich – napisał członek Zarządu Powiatu Pruszkowskiego.
- Mieszkańcy nie oczekują wykładni prawa, tylko realnego zwiększenia bezpieczeństwa”
Pod wypowiedzią burmistrza Arkadiusza Kosińskiego w mediach społecznościowych, rozgorzała dyskusja wśród mieszkańców gminy. -Mieszkańcy nie oczekują wykładni prawa, tylko realnego zwiększenia bezpieczeństwa. Bo dziś to był pies — jutro może być dziecko – napisała w odpowiedzi pod postem jedna z mieszkanek Brwinowa.
- Dodatkowo problem dzików w Brwinowie nie powstał wczoraj.. więc naprawdę było dużo czasu żeby ostro wziąć się do roboty. Jak zginie człowiek przez te głupie dziki to kto za nie odpowie? Burmistrz chyba bo jest jednak odpowiedzialny za bezpieczeństwo mieszkańców? - zaznaczyła kolejna z osób.
- W tym kontekście nasuwa się pytanie o spójność podejmowanych decyzji. Z jednej strony – jak wynika z relacji – blokowana jest realizacja niewielkich inwestycji prywatnych na terenach o ograniczonej wartości przyrodniczej. Z drugiej strony dopuszczane są działania skutkujące wycinką rozległych obszarów zieleni pod znacznie większe przedsięwzięcia. Taka rozbieżność wymaga jasnego i merytorycznego wyjaśnienia – dodał inny mieszkaniec gminy.
Rośnie liczba dzików
Brwinowski magistrat potwierdza, że w ostatnim czasie liczba zgłoszeń dotycząca dzików wzrosła. - Zgłoszenia dotyczą nie tylko odstraszania dzików (z taką prośbą zwracają się mieszkańcy domów, gdzie te zwierzęta weszły na teren ogrodu i ludzie czują się zagrożeni, nie mogąc swobodnie wyjść z budynku), ale też mają na celu informowanie o miejscach, gdzie dziki się przemieszczają – mówi w rozmowie z „Przeglądem” Mirosława Kosiaty, kierowniczka Biura Promocji w Urzędzie Gminy w Brwinowie.
- Zwierzęta w ostatnim czasie widywane są przede wszystkim na terenie południowego Brwinowa, co nie oznacza jednak, że nie pojawiają się w innych rejonach miasta czy gminy – dodaje.
Spotkanie z dzikiem - jak reagować?
Stada dzików przyciąga łatwo dostępny pokarm oraz odpady produkowane przez ludzi. Są też przypadki dokarmiania dzików, polegające na celowym wykładaniu pokarmu, co zachęca je do częstszych odwiedzin.
- Podstawową zasadą w przypadku zauważenia dzików jest unikanie kontaktu z nimi i spokojne oddalenie się. Szczególną ostrożność powinni zachować podczas spacerów właściciele psów – zwłaszcza o tej porze roku, kiedy można natknąć się na lochy z warchlakami. Podbieganie psa do dzika, szczekanie, niespokojne ruchy itp. mogą sprowokować do ataku w obronie młodych. Właściciele nieruchomości powinni zadbać o solidne ogrodzenie, które uniemożliwi dzikom wchodzenie na posesję. Można także wypróbować dostępne preparaty do odstraszania dzików – tłumaczy w rozmowie z nami Mirosława Kosiaty z Urzędu Gminy Brwinów.
Co sądzicie o zagrożeniach ze strony dzików? Czujecie się bezpieczni w mieście? Czy odstrzał redukcyjny to najlepsze rozwiązanie?
Czytaj też:

























Napisz komentarz
Komentarze