Kilka ton odpadów z jednego adresu? Wójt Nadarzyna, Dariusz Zwoliński, zapowiada bezlitosną walkę z "kombinowaniem" i nieuczciwymi deklaracjami śmieciowymi. Sprawdź szczegóły.
Trudne sprawy w samorządzie: Prawda ponad populizm
Włodarz Nadarzyna w swoim cyklu „Okiem samorządowca” nie ucieka od tematów, które wielu polityków wolałoby przemilczeć, zwłaszcza w kontekście nadchodzących wyborów. Dariusz Zwoliński przyznał, że w ostatnim czasie wszczęto aż 43 postępowania administracyjne wobec osób, które podały nieprawdę w swoich deklaracjach śmieciowych. Reakcje na te działania bywają skrajne.
"Wśród wielu tematów zdarza mi się poruszać też te niełatwe i mało popularne. Warto jednak pisać prawdę, opłaca się czasami omijać trudne sprawy, ale nie warto, bo na dłuższą metę populizm szkodzi nam wszystkim" – deklaruje Dariusz Zwoliński.
Wójt przyznaje nawet, że usłyszał groźby dotyczące jego politycznej przyszłości. Jak sam relacjonuje:
"Usłyszałem, iż konsekwencją tych działań będzie moja porażka w najbliższych wyborach. Cóż gra warta jest nie tylko dlatego, że oszukiwanie sąsiadów (bez wnikania w przyczynę) jest nieuczciwe".
Szokujące znaleziska w dokumentacji PSZOK
Wnikliwa analiza dokumentów przeprowadzona przez gminnych urzędników przyniosła porażające wnioski. W okresie od stycznia do marca 2026 roku wytypowano 9 konkretnych adresów, z których oddawano nienaturalnie duże ilości odpadów. Mowa tu o tonach papieru, tektury, odpadów zielonych oraz gabarytów trafiających do gminnego systemu komunalnego.
"Wnikliwość urzędników przyniosła nam w ostatnim czasie nowe przyznaję szokujące wnioski. Potwierdza się stara prawda, iż pomysłowość ludzka nie zna granic, także w 'kombinowaniu'. Niestety" – komentuje wójt.
Okazało się, że pod większością tych adresów zarejestrowana jest działalność gospodarcza. To kluczowy aspekt sprawy, ponieważ odpady z firm nie mogą być finansowane z opłat wnoszonych przez mieszkańców w ramach systemu komunalnego. Każdy przedsiębiorca ma obowiązek utylizować śmieci na własny koszt. Samorząd zapowiada, że sprawa będzie wyjaśniana „do samego dna w kontenerze”.
Głos mieszkańców i limity na odpady
Temat wywołał burzliwą dyskusję w mediach społecznościowych. Mieszkańcy wskazują na konkretne sytuacje, których są świadkami. „– W punkt! Jeszcze nie tak dawno taka zaradna firma sprzątała ogród u sąsiada po zimie, a jakiś czas później tego samego busa widziałem w kolejce na PSZOK zawalonego workami bio” – zauważa jeden z internautów. Inni ubolewają nad tym, że prawo nie pozwala na publiczne piętnowanie osób nadużywających systemu.
W dyskusję włączył się sam wójt, przypominając o obowiązujących zasadach i limitach. W systemie komunalnym przewidziano m.in. oddanie 4 opon rocznie oraz 300 kg odpadów remontowych. W przypadku większych inwestycji, jak budowa domu, mieszkaniec ma obowiązek zamówić osobny kontener.
"Dzięki temu opony zbierane po rodzinie z całej Polski i firm zajmujących się wulkanizacją nie obciążają Pana kieszeni i to samo z 'po budowlanką'. W swojej deklaracji płaci Pan za wyprodukowane przez siebie odpady, ale i niestety także za nieuczciwych, różnej maści cwaniaków i kombinatorów" – wyjaśnia Zwoliński.
Ostatnia szansa na uniknięcie kary
Gmina Nadarzyn nie zamierza zaprzestać kontroli, jednak daje mieszkańcom szansę na polubowne załatwienie sprawy. Osoby, które mają świadomość, że ich deklaracje nie pokrywają się ze stanem faktycznym, mogą dokonać korekty w urzędzie bez wyciągania konsekwencji, o ile zrobią to przed wszczęciem oficjalnego postępowania.

























Napisz komentarz
Komentarze