Rozbudowa Ruśca przyspiesza, a przyszłość ul. Radarowej budzi emocje. Mieszkańcy i władze gminy dyskutują o drogach, zieleni i kompromisie.

Rozbudowa gminy Nadarzyn nabiera tempa
Gmina Nadarzyn przechodzi intensywną transformację. Jak podkreśla wójt Dariusz Zwoliński, teren ten przypomina dziś jeden wielki plac budowy.
„Każdy kto choć trochę porusza się po naszej gminie z pewnością potwierdzi, że jest ona miejscem jednej wielkiej budowy” – zaznacza samorządowiec.
Nowe inwestycje mieszkaniowe powstają zarówno w ramach osiedli, jak i indywidualnych budów. Równolegle rozwija się infrastruktura drogowa, co stawia przed władzami nowe wyzwania planistyczne.
Wójt zwraca też uwagę na aspekt finansowy funkcjonowania gminy:
„Mam tylko nadzieję, że nowi mieszkańcy zameldują się bez zbędnej zwłoki (…) płacąc podatek dochodowy zgodnie z miejscem zamieszkania.”
Ulica Radarowa w centrum uwagi
Jednym z kluczowych punktów rozwoju jest ulica Radarowa w Ruścu. Intensywna zabudowa w tej części miejscowości sprawia, że konieczne staje się uporządkowanie układu komunikacyjnego.
Władze gminy rozważają dwa główne warianty przebudowy tej drogi.
Wariant 1: pełna infrastruktura kosztem zieleni
Zakłada budowę szerokiej jezdni z odwodnieniem oraz ciągiem pieszo-rowerowym. Jednak realizacja oznaczałaby wycinkę dorodnych dębów rosnących w pasie drogowym.
Czas realizacji: minimum 4–5 lat.
Wariant 2: kompromis z naturą
Druga opcja przewiduje częściowe asfaltowanie oraz pozostawienie środkowego odcinka jako drogi tłuczniowej, co pozwoliłoby zachować drzewa.
Ruch tranzytowy zostałby skierowany na inne ulice.
Czas realizacji: nawet 7–8 lat.
Mieszkańcy zabierają głos: potrzebny trzeci wariant
Propozycje gminy wywołały szeroką dyskusję wśród mieszkańców. Wielu z nich uważa, że wybór nie powinien ograniczać się do dwóch skrajnych rozwiązań.
„Sprawa wydaje się bardziej złożona niż wybór tylko między 2 skrajnymi wariantami” – komentuje jeden z mieszkańców.
Zwraca on uwagę, że ulica ma obecnie charakter lokalny, a nie typowej drogi zbiorczej. Problemem są również ograniczenia przestrzenne – ogrodzenia, słupy czy nierówny przekrój terenu.
W jego opinii kluczowe pytania brzmią:
– jaka powinna być funkcja ulicy,
– czy ma pozostać spokojną drogą lokalną,
– czy stać się ważnym korytarzem komunikacyjnym.
Mieszkańcy proponują rozwiązania pośrednie, takie jak:
– węższa asfaltowa jezdnia,
– punktowe poszerzenia,
– uspokojenie ruchu,
– maksymalne zachowanie drzew.
Wójt: realia są bezwzględne
W odpowiedzi na te sugestie wójt podkreśla, że ograniczenia techniczne są znaczące.
„Minimalna szerokość: ciąg pieszo-rowerowy 3 m, pas jezdny 5,5 m (…) to razem 9,5 m. Widzi Pan szanse na zachowanie dębów przy szerokości pasa 10 m?” – tłumaczy.
Dodaje również, że infrastruktura drogowa ingeruje w system korzeniowy drzew, co prowadzi do ich stopniowego obumierania i zwiększa ryzyko.
Zwoliński zwraca też uwagę na skalę problemu:
„Mamy ich dziesiątki na dziś w całej gminie (…) Mówimy o setkach milionów złotych!”
Podkreśla, że raz zrealizowanych inwestycji nie poprawia się przez dekady, a budżet gminy będzie coraz bardziej obciążony dodatkowymi obowiązkami.
Konsultacje społeczne jeszcze w tym roku
Władze gminy zapowiadają szerokie konsultacje społeczne.
„W tym roku czeka nas z pewnością ożywiona dyskusja i społeczne konsultacje mieszkańców tej okolicy” – informuje wójt.
Mieszkańcy już teraz dopytują o szczegóły.
„Bardzo dobra informacja (…) Kiedy pierwsze konsultacje?” – pyta jedna z mieszkanek.
Samorząd uspokaja:
„Spokojnie proszę nam dać trochę czasu (…) W tym roku.”
























Napisz komentarz
Komentarze