Okres przedświąteczny to idealny moment, aby przypomnieć sobie niezwykłe bogactwo rodzimych zwyczajów związanych z Wielkanocą i Wielkim Postem.
Malowanie jajek
Korzeni kunsztownego zdobienia jajek (pisanek) można się doszukiwać już w kulturach starożytnych. Mieszkańcy Mezopotamii składali jajka w ofierze bogom i uznawali je za symbol życia oraz płodności. Nie inaczej było w Cesarstwie Rzymskim, gdzie przedstawiciele ówczesnych elit obdarowywali się jajkami na wiosnę, w czasie, gdy przyroda budziła się do życia z zimowej hibernacji. Tworzący na przełomie I i II wieku n.e. pisarz rzymski Pliniusz Młodszy wspominał również o zwyczaju malowania jajek naturalnymi barwnikami, co z dzisiejszej perspektywy możemy uznać za swoisty pierwowzór pisanek.

Na ziemie polskie obrzędowość związana z jajkami zawitała dopiero w VI wieku, wraz z pojawieniem się plemion słowiańskich. Nasi praprzodkowie nie tworzyli jednak pisanek. Obyczaj ten zaistniał u nas dopiero po przyjęciu chrztu przez Mieszka I i po dziś dzień stanowi wyróżnik polskiej kultury na tle większości państw europejskich. Warto jednocześnie pamiętać, że poza naszym krajem tradycja tworzenia pisanek przyjęła się również na Litwie, na Słowacji, w Czechach, w Białorusi, a przede wszystkim na Ukrainie, gdzie malowanie jajek jest równie powszechne, jak w Polsce i budzi wśród mieszkańców automatyczne skojarzenia z Wielkanocą.
Koszyczek wielkanocny
Skoro temat pisanek mamy za sobą, nie sposób nie wspomnieć o koszyczku wielkanocnym, czyli tradycyjnej święconce. W całym świecie chrześcijańskim zwyczaj święcenia pokarmów sięga VII wieku, jednak w polskich kronikach pierwsze wzmianki na ten temat pojawiają się dopiero pod koniec XIII wieku. Okazuje się więc, że element stanowiący podstawę współczesnego pojmowania Wielkiej Soboty pojawił się wśród naszych rodaków stosunkowo późno. Co więcej, na przestrzeni kolejnych stuleci ewolucji podlegała sama logistyka święcenia potraw. Pierwotnie to ksiądz przyjeżdżał do wiernych i w trakcie wizyty domowej święcił potrawy, które specjalnie na tę okoliczność rozkładano na najbardziej okazałych stołach. Sytuacja uległa zmianie dopiero w XVIII wieku, u kresu I Rzeczypospolitej. Właśnie wtedy nasi przodkowie zaczęli pleść wiklinowe kosze i przy ich użyciu przygotowywać święconkę, gotową do zabrania na wielkosobotnie nabożeństwo w kościele. Jak dobrze wiemy, ten stan rzeczy utrzymuje się do dziś.

Palmy wielkanocne
Na zakończenie przyjrzyjmy się symbolicznym palmom wielkanocnym. Dla nas, Polaków żyjących w XXI wieku, jest to jeden z wielu przykładów ludowego rękodzieła. Przypomnijmy jednak, że palemki rozumiane jako wielobarwna wiązanka żywych i suszonych roślin pełnią istotną rolę w religii katolickiej. W ten sposób wspominamy bowiem wjazd Jezusa Chrystusa do Jerozolimy, który miał miejsce dokładnie tydzień przed Zmartwychwstaniem (stąd właśnie obecność Niedzieli Palmowej w kalendarzu liturgicznym).

Zgodnie z przekazami historycznymi już pierwsi Chrześcijanie z terenów dzisiejszego Izraela organizowali wielkanocne procesje z palmami. W następnych wiekach zwyczaj rozpowszechnił się również wśród wiernych z krajów zachodnich, takich jak Hiszpania, czy Francja (Galia). Proces ten nie umknął uwadze kościelnych hierarchów, którzy w XI wieku zdecydowali o włączeniu święcenia gałązek zielonych do liturgii Niedzieli Palmowej.
Nasi przodkowie żyjący w ówczesnym państwie Piastów zaczęli tworzyć i święcić palmy wielkanocne po roku 1000. Co ciekawe, już od wieków cechą charakterystyczną polskich palemek jest obecność źdźbeł wierzby. Kryje się za tym interesująca historia, gdyż wierzba pełni w kulturze ludowej rolę symbolu zmartwychwstania i nieśmiertelności duszy, co idealnie koresponduje z przesłaniem świąt wielkanocnych.
Po głębszej analizie wychodzi na jaw, że źdźbło wierzby jest w gruncie rzeczy jedyną wspólną cechą dla wszystkich polskich palemek. Dzieje się tak, gdyż palmy w zależności od regionu naszego kraju przybierają odmienne kształty i rozmiary: od drobnych i skromnych, po wielkie kilkudziesięciometrowe olbrzymy. Do szczególnie imponujących okazów należą "czempiony" sfotografowane w marcu bieżącego roku podczas 67. Konkursu Lipnickich Palm w Lipnicy Murowanej. Twórcą największej z nich był pan Andrzej Goryl z Lipnicy Górnej, którego palma osiągnęła wysokość aż 35,8 metrów.

Powyższe zwyczaje stanowią jedynie wycinek wielowiekowej tradycji wielkanocnej. Niemniej jednak mamy nadzieję, że udało nam się uchwycić choć część elementów, które czynią polskie święta tak pięknym i wyjątkowym czasem. Wesołego Alleluja!
























Napisz komentarz
Komentarze