Reklama

Trudna przeszłość Piastowskiego PUK

Zablokowane konto bankowe i wiszące kary finansowe sięgające nawet 300 tysięcy złotych to problemy, przed którymi stanęła nowa prezes Piastowskiego Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych. Jaka jest przyszłość spółki?
Trudna przeszłość Piastowskiego PUK
Beata Lewicka

Piastowskie Przedsiębiorstwo Usług Komunalnych zajmuje się między innymi zarządzaniem budynków komunalnych oraz utrzymaniem porządku w niektórych miejscach Piastowa. Ostatnio na stanowisku prezesa firmy zaszła zmiana i funkcje te objęła Beata Lewicka. Wraz z nią PPUK miał zacząć nowy rozdział i przyczynić się do odmiany wizerunku miasta. Jednak okazuje się, że przedsiębiorstwo zmaga się z problemami finansowymi. Czy trupy z szafy pozostawione przez poprzednich prezesów, pozwolą na prawidłowe działanie spółki? O tym porozmawialiśmy z obecną prezes. 

Czym właściwie zajmuje się Piastowskie Przedsiębiorstwo Usług Komunalnych?

Przedsiębiorstwo zajmuje się odpowiadaniem na potrzeby mieszkańców, a mówiąc bardziej precyzyjnie, realizuje zlecenia Urzędu Miasta z zakresu gospodarki komunalnej. Urząd Miasta jak do tej pory jest naszym głównym kontrahentem. Na początku tego roku podpisaliśmy z Urzędem pięć umów na wykonanie konkretnych zadań. Pierwszą, główną i najważniejszą jest administrowanie budynkami komunalnymi. Jesteśmy zarządcami tych budynków. Umowa podpisana z Urzędem nakłada na nas pewne obowiązki, które musimy w ciągu całego roku wykonywać. Druga umowa to administrowanie i sprzątanie targowiska. Trzecia dotyczy administrowania punktem selektywnej zbiórki odpadów, tak zwanym PSZOKiem. Oprócz tego świadczymy umowę sprzątania, mycia, odśnieżania, grabienia i ogólną opiekę nad przystankami naszej darmowej piastowskiej linii autobusowej.

Podpisaliśmy także umowę na sprzątanie terenu przy urzędach miasta. Poza tym w zależności od potrzeb i tego, jakimi zasobami gospodaruje Urząd Miasta, zajmujemy się pracami sezonowymi np. odśnieżaniem, koszeniem, grabieniem albo czyszczeniem krawężników.

Słyszałem, że kiedy przejęła Pani stanowisko, przedsiębiorstwo było raczej w kiepskiej sytuacji finansowej?

To zależy, co dla Pana oznacza kiepska. Jak rozpoczęłam współpracę, w lipcu, mieliśmy niewielkie zadłużenie bieżące wynikające z zaległych zobowiązań, w szczególności wobec poddostawców. Trafiłam na moment, kiedy spółka spłaciła ostatnie zobowiązania, które ciągnęły się chyba z górą dwa lata. Wynikały one z jakichś zawirowań, które trudno mi ocenić. Mieliśmy zadłużenie wobec Urzędu Skarbowego i przede wszystkim wobec ZUS-u, dosyć pokaźne, bo w wysokości ponad 100 tysięcy złotych. Sytuacja nie była dramatyczna. Paroma rzeczami trzeba było zająć się priorytetowo, na przykład posiadaliśmy samochód, którego nikt nie używał, więc został sprzedany, co nam troszkę podreparowało budżet. Spłaciliśmy poddostawców, mieliśmy też pewne oszczędności. Rozwiązałam kilka umów, które w mojej ocenie były niepotrzebne albo przepłacone, wynegocjowałam stawki w paru innych i zawarłam nowe umowy na dużo korzystniejszych warunkach. Sytuacja była opanowana.

Pod koniec sierpnia doszło do zablokowania kont spółki?

To prawda. Niestety z dobrodziejstwem inwentarza przejęłam również parę zaległych spraw po moich poprzednikach. Jedną z takich spraw jest  zobowiązanie wobec Urzędu Marszałkowskiego dotyczące odpadów zmieszanych. To jest temat sprzed dwóch albo trzech lat. Spółka bez podpisanej umowy z Urzędem Miasta przez półtora miesiąca świadczyła usługę wybierania śmieci z koszy ulicznych. Niestety nie posiadała umowy z firmą, która by te śmieci odbierała, wywoziła lub przechowywała. Jeden z moich poprzedników zdecydował się zatem na składowanie odpadów na placu przy al. Tysiąclecia, gdzie Spółka miała swoją siedzibę. Ktoś z mieszkańców zgłosił ten fakt do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, który po przeprowadzonej kontroli wezwał Spółkę do wyliczenia ilości składowanych odpadów oraz do zastosowania podwyższonej opłaty za ich składowanie w miejscu do tego nieprzeznaczonym. Spółka, po dokonaniu stosownych obliczeń, wyliczyła opłatę w wysokości ok. 155 tysięcy złotych i taką deklarację złożyła w stosownym urzędzie, składając jednocześnie odwołanie do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. W lipcu tego roku odebraliśmy wezwanie do zapłaty. Po zablokowaniu konta skontaktowałam się z SKO i uzyskałam informację, że odwołanie nie wstrzymuje egzekucji. O zaistniałej sytuacji powiadomiłam Urząd Miasta, napisałam pismo do Prezesa SKO o przyspieszenie rozpatrzenia odwołania i skontaktowałam się z prawnikiem. Miesiąc zajęło nam wspólne działanie, które w efekcie odniosło pozytywny skutek: decyzji SKO i uchylenia egzekucję. Jednocześnie  wystosowaliśmy pismo do Urzędu Skarbowego o zwrot zajętej kwoty (ok. 130 tysięcy zł). Sprawa, zgodnie z decyzją SKO została skierowana do ponownego rozpatrzenia do I instancji. Według SKO i prawników wyliczona opłata jest rażąco za wysoka. Także czekamy na rozwój sytuacji, decyzję US i UM, co pewnie trochę jeszcze potrwa. Obecnie funkcjonujemy, jak przed zajęciem konta, jesteśmy na bieżąco ze wszystkimi zobowiązaniami. Warto podkreślić, że wszelkie zobowiązania cywilno-prawne, jak i wobec pracowników są uiszczane zgodnie z obowiązującymi nas terminami.

Dowiedziałem się, że jest jeszcze jeden przykry temat, związany z finansami spółki. Problem z dotacją, która spółka dostała podczas epidemii, którą możliwe, że będzie trzeba oddać.

Tak, to jest drugi ciężki temat. Tu nie ma jeszcze sprawy sądowej, ale nie wykluczam, że będzie. W czasie pandemii firma zawnioskowała o dofinansowanie z tarczy dla przedsiębiorców z Polskiego Funduszu Rozwoju. Otrzymaliśmy subwencję w wysokości 173 tysięcy złotych oraz decyzję o zwolnieniu z obowiązku jej zwrotu w wysokości 75% tej kwoty. Do spłaty pozostało zatem 25%.

Dochowaliśmy wszystkich warunków otrzymania dotacji, spłaciliśmy obowiązkowe 25% pożyczki. Tuż po spłacie ostatniej raty subwencji otrzymaliśmy pismo z PFR-u, że zweryfikował nasz wniosek (po dwóch latach!) i uznał, że nam się ta dotacja w ogóle nie należała. Zgodnie z Regulaminem PFR Spółka nie posiada statusu mikro przedsiębiorcy, lecz dużego przedsiębiorcy ze względu na 100% własności organu publicznego.

15 listopada 2023 roku wezwano nas do zwrotu całości subwencji wraz z odsetkami, zaznaczając jednocześnie, że istnieje możliwość wnioskowania o podpisanie ugody i rozłożenia tej kwoty na raty.

Jestem przekonana, że  jest to wada systemu, którą nie powinno się obarczać przedsiębiorstwa. Naszym błędem  było przystąpienie do nieodpowiedniego programu. 

Myślę, że firm w takiej sytuacji jak nasza, jest więcej. Wystosowałam pismo do Ministerstwa Rozwoju, Departamentu Małych i Średnich Przedsiębiorstw, żeby zwrócić uwagę, na zaistniały fakt, proszę w nim o ewentualną pomoc w negocjacjach z PFR. Wiem, że sprawa jest nośna medialnie, więc obserwujemy orzecznictwo w tej sprawie.

Chciałem zapytać jeszcze o plany spółki na przyszłość?

Po pierwsze musimy się dobrze dopasować i dograć z Urzędem Miasta, wiedzieć, jakie są potrzeby, wynegocjować nowe umowy, bo obecne obowiązują do końca roku. Potrzeby Miasta są bardzo duże: wycinka drzewa, koszenie trawy, drobne naprawy chodników czy ławek. Obecnie tworzony jest budżet w Urzędzie na następny rok. Zakładam, że zostanę w nim uwzględniona, liczę także na możliwość dyskusji i negocjacji. Przy tym zasobie, który posiadam, wydaje mi się, że jesteśmy w stanie całkiem fajnie wszystko zorganizować. W przyszłości zamierzam zwiększyć stan zatrudnienia. Myślę również o systemie pracy dwuzmianowej, aby sprawniej realizować zadania. Po drugie istnieje potrzeba doposażenia Spółki w niezbędny sprzęt, szczególnie zależy mi na kupnie samochodu, jednego albo nawet dwóch. Może również wózka widłowego.

Priorytetem jednak jest umowa dotycząca administrowania budynkami komunalnymi, dlatego że tam jest bardzo dużo pracy. Mam wrażenie, że sporo zadań zostało zaniedbanych, również z naszej strony. Dzisiaj już wiem, że są rzeczy, które wymagają tylko niewielkiego nakładu czasu, pracy i pieniędzy, żeby poprawić warunki mieszkańcom. Wiele rzeczy ludzie robią samodzielnie, dbają i inwestują w ogrody, place zabaw dla dzieci. Zależy mi na stałych umowach z fachowcami, którzy mogą być pomocni przy małych naprawach dla Miasta i dla mieszkańców budynków komunalnych.

Mam sporo pomysłów dotyczących umów, które ewentualnie mogłabym zawrzeć z Urzędem Miasta. Wszystko zależy, jaka będzie odpowiedź samorządu. Mogą to być np. umowa o gotowości serwisowej, umowa parkingowa, umowa na wymianę, czy naprawę znaków drogowych.

Dla sprawniejszego wykorzystania zasobów i czasu chciałabym podpisać umowy na początku roku, mimo że prace są typowo sezonowe – koszenie, odśnieżanie itd. Pozwoli to nam na planowanie z odpowiednim wyprzedzeniem, biorąc pod uwagę warunki pogodowe.

Myślę także o uruchomieniu strony internetowej (bo obecna nie działa), aby wyjść naprzeciw potrzebom pozostałych mieszkańców miasta i drobnych przedsiębiorców. Niektórzy nie mają czasu lub chęci zajmować się ogródkiem, lub terenem wokół posesji: grabić liście, nawadniać, odchwaszczać, naprawiać, odśnieżać. Nasza firma mogłaby wyceniać i świadczyć takie prace. Ale to przyszłość, muszę mieć na tyle duży zasobów, żeby móc działać dla urzędu i poza nim.

Dużą inwestycją (chodzi o czas i pieniądze) aktualnie jest doprowadzenie działki, której jesteśmy właścicielem do stanu, aby mogła być wynajmowana lub zagospodarowana pod budowę, ale muszę przyznać, że wiążę z tym ogromne nadzieje.

Dziękuję za rozmowę.

Zobacz także:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Przegląd Regionalny. MIKAWAS Sp. z o.o. z siedzibą w Piasecznie przy ul. Jana Pawła II 29A, jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Link do Polityki prywatności: LINK

Komentarze

Reklama
Kliknij „obserwuj”, aby wiedzieć, co dzieje się w powiecie piaseczyńskim.
Najciekawsze wiadomości z przegladregionalny.pl znajdziesz w Google News!
 
Reklama
Obserwuj Przegląd Regionalny na Facebooku
TYNKI GIPSOWE I TRADYCYJNE TYNKI GIPSOWE I TRADYCYJNE Tynki gipsowe i tradycyjne, zapraszam do kontaktu 604415352Kompleksowe prace tynkarskie w Twoim domu.Od ponad 20 lat specjalizujemy się w wykonywaniu cementowo-wapiennych i gipsowych tynków maszynowych oraz tradycyjnych. Wyróżnia nas wieloletnie doświadczenie i wąska specjalizacja, dzięki której możesz zyskać pewność, że Twoje tynki będą wykonane bardzo szybko i solidnie. Nasz zespół tynkarski pracuje przede wszystkim na terenie województwa mazowieckiego. Realizujemy zlecenia zarówno w budynkach użyteczności publicznej oraz w magazynach, jak również w domach jednorodzinnych i mieszkaniach. Wszystko po to, by pomieszczenia były perfekcyjnie chronione przed czynnikami zewnętrznymi. Zapraszamy do zapoznania się z ofertą oraz do kontaktu.Tynki maszynoweStworzone z myślą o tynkowaniu większych powierzchni, pozwalają na efektywniejsze zabezpieczanie ścian w porównaniu do metod klasycznych. Tynki maszynowe wykonuje się przy wykorzystaniu aplikacji maszynowych, dzięki czemu sam proces nakładania tynku jest bardzo szybki. Ten rodzaj tynków bywa często stosowany np. w hotelach czy w szpitalach, a także w innych budynkach wyróżniających się dużym metrażem. Co ważne, tynkowane maszynowe może przebiegać nawet 3 razy szybciej w porównaniu do tradycyjnego tynkowania z wykorzystaniem betoniarki. To optymalny wybór dla osób, którym zależy na maksymalnym skróceniu prac wykonawczych.Tynki cementowo-wapienneTradycyjne, solidne tynki, które można stosować zarówno we wnętrzach pomieszczeń, jak i na zewnątrz. Ich zaletą jest duża wytrzymałość i zapewnienie lepszej ochrony ścian przed pękaniem. Ponadto tynki cementowo-wapienne pochłaniają nadmiar wilgoci, a więc chronią przed rozwojem grzybów na ścianach. To optymalny wybór dla całego domu, w tym do miejsc typu kuchnia czy łazienka. Tynki cementowo-wapienne wyróżnia doskonała trwałość, dlatego często wybiera się je do pomieszczeń, w których łatwo o uszkodzenia mechaniczne, np. do warsztatów. Nakładanie takiego tynku jest jednak pracochłonne, dlatego warto wybierać do tego zadania doświadczoną ekipę.Tynki gipsoweUniwersalny sposób tynkowania ścian, który zapewnia perfekcyjnie gładką powierzchnię. Tynki gipsowe są jedną z najchętniej wybieranych metod gipsowania ścian oraz sufitów. Taki tynk gwarantuje uzyskanie maksymalnie gładkiej powierzchni w pomieszczeniu, dzięki czemu nie musisz stosować opcjonalnej warstwy gładzi. Jednocześnie tynki gipsowe wyróżniają się przyjaznym, ekologicznym składem, dlatego są częstym wyborem do domów czy mieszkań. Ułatwiają też utrzymanie optymalnego poziomu wilgotności w pomieszczeniach, a więc w efekcie powietrze w pokoju nie jest ani zbyt suche, ani zbyt wilgotne. Nie powinno się jednak stosować ich w miejscach, w których wilgotność przekracza 70%.https://tynki-maszynowe.eu/ Jeśli jesteś zainteresowany usługami tynkowania w województwie mazowieckim, skontaktuj się z nami, by zarezerwować ekipę jeszcze dziś! Nie musisz czekać wiele miesięcy na wolny termin. W firmie Wukowicz pracuje aż 12 różnych ekip tynkarskich. Dzięki temu możemy zagwarantować ciągłość tynkowania w Warszawie i innych miastach na terenie województwa mazowieckiego. Postaw na dobrą jakość, sprawdzoną firmę i szybką realizację. Wybierz usługi tynkarskie PPHU Tynki Karol Wukowiczi ciesz się solidnym wykonaniem! 
Reklama