Strażacy pod Urzędem Miasta

0
122
Reklama

51 sesja Rady Miasta została przerwana wkrótce po otwarciu. Wiceprzewodniczącej Jolancie Nowakowskiej przeszkadzały migające światła wozów strażackich, które przyjechały pod budynek Urzędu Miasta.

Strażacy przyjechali nie tylko z OSP w Milanówku, ale także z Brwinowa, Międzyborowa i Jaktorowa po to by poprzeć projekt burmistrza Piotra Remiszewskiego, budowy Centrum Bezpieczeństwa czyli większej i nowoczesnej strażnicy OSP, w której swoją siedzibę znaleźć ma także Straż Miejska i Ratownicy Medyczni.

Sesja ratunkowa

Aby jednak ten ambitny plan został zrealizowany Rada Miasta musi wyrazić zgodę na to aby na części działki zajmowanej przez OSP, która nie była przeznaczona do zabudowy, można było wznieść cześć nowego budynku. To wymaga zmiany w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego. Tymczasem Rada Miasta na 50 sesji nie przyjęła uchwały, która by na to zezwalała. Ta decyzja rady zagraża realizacji całego projektu i utracie ok. 14 mln dofinansowania, które na tę budowę zdobył burmistrz, Piotr Radziszewski. Niewykorzystanie tych środków w terminie grozi ich utratą. Każda obstrukcja to zagrożenie dla projektu.

51 sesji Rady Miasta zwołana więc została w trybie nadzwyczajnym na wniosek radnego Kamila Bialika, gdy na 50 sesji Rada Miasta głosami opozycyjnych radnych, odrzuciła uchwałę o zmianie miejscowego planu zagospodarowania, co jest warunkiem rozpoczęcia inwestycji jaką jest budowy nowej siedziby dla OSP.

zdjęcia Beata Pawłowicz

Przerwana sesja

51 sesja zwołana w trybie specjalnym odbywała się on-line i była widoczna na ekranie na ścianie urzędu miasta. Pod ekranem zgromadzili się strażacy i mieszkańcy, którzy przyszli poprzeć budowę nowego OSP.

Reklama

Na początku sesji radna Janina Moława stwierdziła, że wciąż nie ma dość informacji aby podjąć właściwą decyzje, chciała m.in. poznać koszty utrzymania nowej strażnicy. Następnie zawnioskowała o przełożenie sesji na czas kiedy będzie spokojniej, czyli pod urzędem nie będzie pikiety i strażaków, gdyż to jej przeszkadza. A także by wówczas sesja odbyła się w rzeczywistości po to by mogli w niej wziąć udział mieszkańcy i organizacje pozarządowe. Przeciwko przełożeniu sesji Rady Miasta zaprotestował radny Kamil Bialik na wniosek którego 51 sesja została zwołana aby właśnie ponownie rozpatrzeć uchwałę o przystąpieniu do zmiany w planie zagospodarowania przestrzennego czyli w istocie wyrażeniu zgody na rozpoczęcie inwestycji.

Sesja została jednak i tak przerwana, przez wiceprzewodniczącą Jolantę Nowakowską, której przeszkadzały migoczące koguty wozów strażackich – widoczne w lewym górnym rogu ekranu, na którym widzieliśmy radnych uczestniczących w sesji on-line. Wiceprzewodnicząca nie skorzystała z podpowiedzi radnej Ewy Galińskiej – aby ubrać ciemne okulary i dalej prowadzić tę ważną dla miasta sesje.

Czytaj również: Młodzi strażacy złożyli ślubowanie

Co z Centrum Bezpieczeństwa

Wiceprzewodnicząca Jolanta Nowakowska wyłączyła kamerkę a zgromadzeni pod Urzędem Miasta mieszkańcy i strażacy usłyszeli, że 51 sesja odbędzie się 2 grudnia. Jednak część radnych nadal pozostała on-line poruszona zachowaniem wice przewodniczącej. Obecna na tej sesji także radca prawna z Urzędu Miasta Patrycja Mączyńska stwierdziła, że nie ma formalno-prawnych podstaw do przerwania tej sesji. Radni zaczęli więc zastanawiać się co w takiej sytuacji zrobić? Czy sesja trwa nadal? Czy to możliwe bez przewodniczącego? Czy sesje w takiej sytuacji może poprowadzić najstarszych wieki radna Ewa Galińska? Niestety takie rozwiązania z punktu widzenia prawa nie były możliwe.

Radca Patrycja Mączyńska dodała także, że zgodnie z ustawą o Samorządzie 51 sesja (zwołana w trybie nadzwyczajnym) powinna się odbyć 7 dni po złożeniu wniosku czyli 2 listopada. Tymczasem została otwarta 24 listopada, a więc już jest przekroczony ustawowy termin. Co więcej, 52 sesja ma się odbyć w takiej sytuacji przed 51, bo ta jest już wyznaczona na 30 listopada, a to jest niemożliwe.

Pytanie jakie wówczas padło to czy Rada Miasta w takim składzie jest wstanie działać na rzecz Miasta? Czy nie lepiej ją rozwiązać? Radny Hubert Jarek stwierdził: – Rozwiążmy Radę Miasta, żeby mieszkańcy mogli wybrać ją ponownie – po tych słowach radny otrzymał oklaski od zgromadzonych pod ekranem strażaków i mieszkańców. Radnego Jarka poparli radni: Krzysztof Ołpiński i Ewa Galińska. Jednak aby to się stało musi taka decyzje podjąć większość Rady.

Potrzebujemy nowej siedzimy

– Przyjechaliśmy aby wesprzeć naszych kolegów z OSP Milanówek w rozbudowie ich siedziby – mówili strażacy z innych miejscowości. Czerwonych wozów strażackich pod Urzędem Miasta było około dziesięciu.

– Między samorządowcami jest nie pisane prawo, że sobie pomagamy w trudnych sytuacjach, a ja jestem też związany ze strażakami, byłem do niedawna nawet komendantem gminnym OSP – powiedział Maciej Śliwerski wójt gminy Jaktorów, który także przyjechał pod Urząd Miasta. – Uważam, że strażnica, w której będą obok siebie strażacy, strażnicy i ratownicy medyczni to dobra inwestycja. Nie można też zmarnować tych 14 mln, to byłaby strata nie do nadrobienia-dodał.

– W remizie jest miejsce wyczekiwania ratownictwa medycznego, na dyżurze jest dwóch ratowników, mamy jedną karetkę i to jest stanowczo za mało – powiedziała Urszula Milczarek z Ochotniczej Straży Pożarnej i jednocześnie ratowniczka medyczna. – Potrzebujemy nowoczesnej siedziby abyśmy mogli zatrudnić więcej ratowników medycznych, mamy etaty, ale nie mamy ludzi do pracy. Gdybyśmy mieli godne warunki także dla ratowników nie mielibyśmy problemu z prawnikami. Centrum Bezpieczeństwa ma ogromny sens. Nawet teraz dlatego, że pracujemy obok siebie, kiedy karetka jest w akcji, straż jedzie do zgłoszeń medycznych. Niedawno strażacy reanimowali pod Tesco człowieka, bo ratownicy byli w terenie.

zdjęcia Beata Pawłowicz

W Mieście

– Cieszę się, że strażacy wzięli sprawy w swoje ręce, ale też to bardzo przykre, że musimy przekonywać Rade Miasta do spraw, które są w oczywisty sposób korzystne dla Milanówka dla funkcjonowania każdego miejsca pod względem bezpieczeństwa – powiedział burmistrz Piotr Remiszewski. – Milanówek jest wyjątkowym miejscem gdzie radni blokują inwestycje która z punktu widzenia strategicznego jest kluczowa dla miasta. Opozycyjni radni wiedzą, że każdy dzień zwłoki działa na naszą niekorzyść. Myślę, że radni opozycyjni świadomie tak postępują, żeby później utratę 14 mln dotacji i możliwości budowy strażnicy przypisać mnie

– Zapraszam do wspólnego stołu i rozmów abyśmy mogli nasze wspólne sprawy rozwiązywać wspólnie – stwierdził radny Kamil Bielik, który złożył niosek o zwołanie sesji, aby ratować projekt CB. Czy radni opozycji z tego skorzystają?

Czytaj również: Strajk ratowników medycznych

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj