Znicz zatrzymał GKS

45

Trzy punkty dla Znicza Pruszków. Na własnym stadionie podopieczni Piotra Mosóra pokonali GKS Katowice 2:1.

Pruszkowska drużyna przystępowała do starcia z „Gieksą” po czterech porażkach z rzędu. Zmiana na stanowisku trenera i nadzieja na przełamanie. W poprzedniej kolejce Znicz został rozbity przez Widzew Łódź 0:6. Tym razem, w 18. serii gier, na żółto-czerwonych czekało kolejne trudne zadanie. GKS Katowice to drużyna z czołówki, która nie przegrała 11 kolejnych pojedynków.

Warto przypomnieć, że oba zespoły spotkały się na inaugurację sezonu. Przy Bukowej cieszyli się piłkarze Znicza, którzy triumfowali 3:1. Gole zdobywali wtedy Paweł Moskwik, Maciej Machalski i Patryk Czarnowski. Dla gospodarzy trafił były zawodnik Znicza Arkadiusz Jędrych. Teraz w lepszych humorach byli goście z Katowic. Można powiedzieć, że drużyny są na dwóch różnych biegunach. GKS walczy o awans, zaś Znicz musi się mieć na baczności, żeby oddalić się od strefy spadkowej.

W Pruszkowie gospodarze zrealizowali swój cel. Zespół Piotra Mosóra wywalczył trzy punkty i złapał niezwykle potrzebny oddech. Pierwsza połowa upłynęła bez bramek. W drugiej części gry wynik spotkania otworzył Paweł Moskwik, który w 53. minucie pokonał Szymona Frankowskiego. Na 2:0 podwyższył Arkadiusz Pyrka. GKS nie był w stanie odpowiedzieć. Dopiero w 90. minucie kontaktową bramkę zdobył Adrian Błąd, ale było już za późno, aby odmienić losy spotkania i Znicz mógł cieszyć się z triumfu.

Należy podkreślić, że pruszkowska ekipa odniosła dopiero trzecie zwycięstwo na własnym terenie. Łącznie ma ich siedem. Znicz zajmuje 9. lokatę w tabeli z dorobkiem 24 punktów. Kolejne spotkanie żółto-czerwoni rozegrają 23 listopada o godz. 13.00. W 19. kolejce Znicz pojedzie do Stalowej Woli na mecz ze Stalą.