Skoczy do zimnej wody

134

Trener UKS Kapry Armexim Pruszków Remigiusz Gołębiowski szykuje się do startu w mistrzostwach świata w pływaniu lodowym w Murmańsku. Aby wziąć udział w zawodach, musiał poprosić o pomoc finansową. Jego apel spotkał się z pozytywnym odzewem.

Kąpiel w zimnej wodzie? Ciarki przechodzą po skórze. Remigiusz Gołębiowski nie ukrywa, że pływanie jest jego pasją. Jak widać – w każdej postaci. – Chyba próbowałem już wszystkiego, co związane z pływaniem. Po karierze pływackiej zająłem się ratownictwem wodnym, potem pracowałem w USA jako ratownik na plaży i asystent trenera na University of West Florida. Po powrocie do Polski miałem czteroletnią przerwę. Zacząłem startować w zawodach mastersów. Potem były wody otwarte, czyli jeziora, zatoki, morza. Dodam, że w USA uzyskałem uprawnienia trenera open water. Potem zanotowałem nieudaną próbę przepłynięcia Morza Bałtyckiego, ale nie złożyłem jeszcze broni. Gdy dowiedziałem się, że można ścigać się także zimą, nie omieszkałem spróbować. Pierwsze zawody na dystansie 1 km i już sukces, więc czemu by nie iść dalej – opowiada Remigiusz Gołębiowski.

Trener pruszkowskiego klubu ma się czym chwalić. Na swoim koncie zapisał mistrzostwo Polski na 50 i 450 metrów stylem dowolnym oraz trzecie miejsce na 1 km w kategorii open. W marcu Gołębiowski planuje wystartować w mistrzostwach świata w pływaniu lodowym w Murmańsku. Zaprezentuje się na trzech dystansach: 1000 metrów stylem dowolnym, 50 metrów dowolnym i 50 metrów stylem klasycznym. Ze względu na problemy prywatne, aby zorganizować wyjazd do Murmańska, Gołębiowski musiał prosić o wsparcie. W tym celu zorganizował zbiórkę. Udało się zebrać środki. – Nie spodziewałem się takiego szybkiego odzewu. Szczerze wzruszam się jak widzę, ile osób mi pomaga – podkreśla miłośnik pływania.

Pozostaje dobrze przygotować się do startu, co nie jest łatwe. W końcu woda jest lodowata. – Co do reakcji organizmu, to bardzo ekstremalny sport i trzeba się do tego przygotowywać. Trzy lata temu zaczynałem od zwykłych zimnych pryszniców  (przygotowanie do Bałtyku), aby zaaklimatyzować organizm do zimnej wody. I tak coraz zimniej i zimniej. Ciało adaptuje się także do zimna.

Jesteśmy, jako ludzie, w stanie bardzo dużo znieść, więc to tylko kwestia treningów i głowy, bo ona też odgrywa dużą rolę. Nastawienie psychiczne w tym przypadku z pewnością jest decydującym czynnikiem zwycięstwa – wyjaśnia Remigiusz Gołębiowski.