Ekstremalny sport

153

Rafał Biały przechodzi rehabilitację po kontuzji stawu barkowego i zapowiada powrót do startu we Freestyle motocrossie. Podkreśla, że jest gotów na pokonywanie kolejnych barier i walkę ze… strachem.

Nie można zacząć inaczej niż od pytania o zdrowie. Ostatnio pod tym względem nie było kolorowo.

Zgadza się, było ciężko, ale powoli wracam do pełnej sprawności. Pod koniec września nabawiłem się poważnej kontuzji stawu barkowego. Musiałem poddać się operacji, potem 1,5 miesiąca czekania aż wszystko się pozrasta i zacząłem rehabilitację, która trwa do dziś. Z dnia na dzień jest coraz lepiej, a na motocykl powinienem wrócić na przełomie marca i kwietnia.

Z perspektywy kibica oglądanie Pana w akcji przyprawia o szybsze bicie serca. Co Pan czuje, gdy, mówiąc najprościej, lata niczym radosny słowik?

Adrenalina, radość, wolność… Sport jest bardzo mocno ekstremalny, więc trzeba być mocno skupionym i być pewnym siebie na 100%. Bardzo dużo ludzi pyta mnie: jak to możliwe, że się nie boisz? Odpowiadam, że się boję. Wtedy na twarzy pojawia się zdziwienie i zaraz pytania: dlaczego? Jak? Po co w takim razie latasz? Oczywiście nie jest tak, że cały czas jestem zdenerwowany, zestresowany, ale kiedy chcesz się rozwijać i podnosić coraz bardziej poprzeczkę, to właśnie wtedy są te momenty, gdy musisz stawić temu czoła. Pokonywanie własnych barier – na tym właśnie to polega, a strach jest jedną z nich.

Wiadomo, że przygotowanie do zawodów to proces wymagający, ale i kosztowny. Potrzeby sprzętowe również są spore. Trzeba mieć odpowiednie zaplecze finansowe…

Zdecydowanie. Motocykle, infrastruktura na parku treningowym, wyjazdy itp. to spory budżet. Kiedy chcesz się rozwijać, cały czas musisz inwestować coraz więcej. Bez sponsorów byłoby ciężko…

Jak wygląda konkurencja w Polsce i na świecie w FMX motocross?

W Polsce nie ma dużo zawodników, którzy uprawiają tą dyscyplinę. Profesjonalnych jest kilku plus amatorzy, którzy dzielnie trenują i chcą się rozwijać. Na świecie zawodnicy są bardzo mocni i jest ich dużo. Tak naprawdę wyznaczają trendy i motywują do ciągłego rozwijania się i gonienia poziomu światowego.

Jakie ma Pan plany na 2019 roku? Czy kibice z regionu, powiatu grodziskiego będą mogli podziwiać Pana w okolicy?

Planów jest dużo i tak naprawdę nie mają końca. Trzeba tylko je poustawiać w dobrej kolejności i cisnąć do przodu. W chwili obecnej priorytetem dla mnie jest powrót do zdrowia i na motocykl, a potem scenariusz napisze się sam. Jedno jest pewne – nie zamierzam zwalniać tempa. Aktualnie są już wstępne projekty oraz rozmowy i jest spora szansa, że lokalni mieszkańcy będą mogli nacieszyć oko freestyle motocrossem w nadchodzącym sezonie!

Rafała możecie śledzić na Facebooku i Instagramie @RafalBialyFmx.