Dobre złego początki

125

Znicz Pruszków idealnie rozpoczął wyjazdowe spotkanie z Błękitnymi Stargard, jednak po końcowym gwizdku piłkarze żółto-czerwonych nie mieli powodów do radości. Goście przegrali 2:3.

Wydawało się, że po wygranej w ubiegłym tygodniu z Widzewem Łódź (1:0), Znicz zyska wiatr w żagle. Piłkarze żółto-czerwonych z animuszem rozpoczęli starcie w Stargardzie. Śmiało można powiedzieć, że pruszkowska ekipa nie mogła wymarzyć sobie lepszego początku spotkania. Nie minęło dwadzieścia minut, a Znicz prowadził już 2:0. Dwa razy na listę strzelców wpisał się Maciej Machalski, dla którego były to odpowiednio trafienia numer cztery i pięć w sezonie.

Jeszcze przed przerwą sytuacja żółto-czerwonych uległa zmianie. Spotkanie wróciło do punktu wyjścia. W 37. minucie gospodarze złapali kontakt za sprawą Michał Cywińskiego, a kiedy obie drużyny myślami były w szatni, padła bramka wyrównująca autorstwa Adriana Kwiatkowskiego.

Błękitni poczuli, że mogą zgarnąć pełną pulę. Szukali trzeciej bramki i w końcu dopięli celu. W 75. minucie gospodarzy w szał radości wprawił Przemysław Brzeziański, który gola zdobył również w pierwszym starciu tych drużyn. Co warto podkreślić, Znicz po raz drugi nie znalazł sposobu na Błękitnych. W 4. kolejce II ligi żółto-czerwoni ulegli ekipie ze Stargardu 1:2.

Znicz Pruszków zanotował ósmą porażkę w sezonie. Po 21 kolejkach żółto-czerwoni z dorobkiem 27 punktów plasują się na 10. pozycji w tabeli II ligi.