Chcemy więcej

11

Bogoria Grodzisk Mazowiecki jest o krok od awansu do półfinału Ligi Mistrzów w tenisie stołowym. 14 lutego mistrz Polski spotka się w starciu rewanżowym z TTSC UMMC.

W fazie grupowej Ligi Mistrzów Bogoria zajęła 2. miejsce w grupie C. Dzięki temu awansowała do ćwierćfinału. Tam mistrz Polski trafił na zwycięzcę grupy B TTSC UMMC Jekaterynburg. W pierwszym spotkaniu ćwierćfinałowym rozegranym przy ul. Westfala w Grodzisku Bogoria pokonała ekipę z Rosji 3:1. Rewanż zostanie rozegrany 14 lutego o godz. 15.00 na terenie rywala. O postawie Bogorii rozmawiamy z jednym z zawodników Markiem Badowskim.

Bogoria znakomicie radzi sobie w Lidze Mistrzów. Czujecie, że stoicie przed historyczną szansą?

Na pewno są takie myśli, jednak staramy się skoncentrować na tym, co mamy do zrobienia i na tym, jak mamy zagrać swoje pojedyncze mecze.

Jak to jest znajdować się w ósemce najlepszych ekip w Europie?

Na pewno jest to bardzo fajne uczucie. To mój drugi sezon w Bogorii i drugi raz ćwierćfinał Ligi Mistrzów, ale chcemy więcej.

Ostatnie miesiące są pasmem sukcesów Bogorii. Stało się to dla was jako zespołu normą? Czy może jednak wzmaga koncentrację?

Staramy się cały czas utrzymywać koncentrację i podchodzić do każdego meczu osobno.

Jak Pan czuje się w Grodzisku? Ludzie rozpoznają Pana na ulicy?

Czuję się tu bardzo dobrze. Mam bardzo blisko rodzinę, która przyjeżdża na wszystkie moje mecze. Ludzie na ulicy raczej mnie nie rozpoznają, zdarzają się tylko pojedyncze przypadki.

Rywalizuje Pan na różnych płaszczyznach. Gra w turniejach międzynarodowych. Jak na bazie tych doświadczeń ocenia Pan poziom Lotto Superligi?

Na pewno jest to silna liga, aczkolwiek uważam, że dwa, trzy sezony temu była mocniejsza. Jednak można rywalizować z zawodnikami z europejskiego i światowego poziomu.