Borussia za mocna

144

Bogoria Grodzisk Mazowiecki przegrała z Borussią Dusseldorf 1:3 w pierwszym ćwierćfinałowym starciu tenisowej Ligi Mistrzów. Rewanż 7 lutego.

Wiadomo było, że do Grodziska przyjeżdża mocna drużyna. Borussia to ubiegłoroczny triumfator Ligi Mistrzów. W fazie grupowej niemiecki zespół zajął 1. miejsce w grupie A, notując pięć zwycięstw i jedną porażkę. Bogoria do ostatniego meczu walczyła o awans. W grupie C zajęła 2. pozycję z bilansem czterech zwycięstw i dwóch porażek.

W Grodzisku wszyscy wierzyli w siłę własnego zespołu, ale zdawano sobie z potencjału rywala. Mecz zaczął się jak piękny sen. Kaii Konishi mocno poturbował Kristiana Karlssona. W pierwszej i drugiej odsłonie rywalizacji Szwed był bezradny, a zawodnik gospodarzy radził sobie fenomenalnie – 11:5 i 11:3. Karlsson walkę podjął w trzeciej (12:10), ale było za późno. Jako następny po stronie Borussii do rywalizacji stanął legendarny Timo Boll. O ile w pierwszym secie Pavel Sirucek starał się dotrzymać mu kroku (9:11), to dwa kolejne padły łupem 37-latka.

Wydawało się, że Bogoria wróci do gry za sprawą Panagiotisa Gionisa. Grek miał już na „widelcu” Antona Kallberga. Świetnie rozpoczął mecz i wygrał dwie odsłony – 11:6 i 11:8. Potem jednak opadł z sił, a Kallberg był konsekwentny i skuteczny. W czwartym secie gracz Borussii rozbił Greka do 4. Tie-break był gorący, jednak wygrał Kallberg – 11:8. Nadzieją grodziskiej drużyny był Konishi. Timo Boll ponownie udowodnił swoją wartość i potwierdził, że znajduje się w wyśmienitej dyspozycji. Gwiazda ekipy z Dusseldorfu w trzech setach uporała się z Japończykiem – 11:5, 11:6, 11:6.

Sytuacja Bogorii przed meczem rewanżowym jest trudna, ale w fazie grupowej grodziszczanie pokazali, że w trudnych warunkach potrafią sobie radzić. Warto również przypomnieć, że w sezonie 2011/2012 Bogoria pokonała ekipę z Dusseldorfu 3:1 w jej hali. Pozostaje zatem czekać na drugą część rywalizacji z Borussią. Drugi mecz ćwierćfinałowy zostanie rozegrany 7 lutego.