Śmiecą tylko ludzie

44

Eko nie oznacza drogo. Eko oznacza ekologicznie i ekonomicznie. Można mniej śmiecić, a przy okazji zaoszczędzić. Jakie nawyki zmienić żeby nam i planecie było łatwiej?

Woda w plastikowych butelkach to doskonały przykład, jak bardzo lubimy sobie utrudniać życie, wydając na to pieniądze i produkując niesamowitą ilość trudnych dla ziemi odpadów. Od lat bowiem w naszych kranach płynie z gminnych wodociągów woda zdrowsza od tej w butelce. To oznacza, że zamiast dźwigać kilogramy wody ze sklepu do bagażnika i z bagażnika do domu, możemy skorzystać z naszych prywatnych domowych „dystrybutorów” wody.

Posiadając wodę z miejskich i gminnych sieci, spokojnie możemy pić kranówkę. Można zaopatrzyć się także w wielorazową, nawet plastikową, butelkę, dzięki której wodę będziemy mieć przy sobie. Po pierwsze wygodniej, po drugie taniej, po trzecie wyprodukujemy o wiele mniej śmieci.

Takich przykładów jest więcej, chociaż mniej oczywistych.

Dobre mydło w kostce kosztuje ok. 2,50 zł i jest pakowane w tekturowe pudełko. Jest więc tańsze niż żel pod prysznic, tak samo albo bardziej wydajne, ale przede wszystkim naszym odpadem staje się mały kartonik, a nie duża plastikowa butelka.

Na Zachodzie przechodzenie na mydło w kostce jest już zauważalnym w sprzedaży trendem.

– Brytyjska sieć supermarketów Waitrose twierdzi, że w minionym roku odnotowała aż siedmioprocentowy wzrost sprzedaży mydła w kostce – informował na początku roku magazyn F5, zajmujący się tematyką stylu życia.

Zmorą dla środowiska są także torebki foliowe. Coraz więcej krajów ogranicza ich dystrybucję lub w ogóle zakazuje. Na początku zeszłego roku także Polska wprowadziła obowiązkowe opłaty za foliowe torby na zakupy. Efekt jest jednak średni, ponieważ dalej owoce, warzywa czy pieczywo możemy pakować bez ograniczeń i kosztów w jednorazowe foliówki. A wcale nie musimy.

Metkę w supermarkecie możemy przykleić do skórki od banana, a jabłka położyć luzem na taśmie. Na targu możemy poprosić o zapakowanie owoców i warzyw w bawełniane torby, które są od jakiegoś czasu popularnym gadżetem reklamowym. Nawet w piekarni możemy poprosić o pokrojenie chleba i włożenie go do naszej bawełnianej torby. Sprzedawcy nie robią z tego problemu. Proszek do prania także możemy kupić w kartonie zamiast w foliowej torebce.

Oczywiście nie pozbędziemy się plastiku w łatwy i przyjemny sposób. Coraz bardziej modny trend „zero waste” (brak śmieci) to wciąż wyzwanie, któremu bez wsparcia rządu czy producentów mało kto podoła. Są jednak nawyki, których możemy pozbyć się w łatwy sposób, w dodatku zazwyczaj na tym oszczędzając. Picie kranówki, nie pakowanie warzyw i owoców w jednorazowe torebki, chodzenie na zakupy ze swoimi torbami, używanie mydła w kostce to tylko kwestia przyzwyczajenia. Prośba o nalanie kawy na wynos do naszego termicznego kubka także coraz mniej dziwi pracowników kawiarni.

Zamiast więc przejmować się apokaliptyczną wizją przyszłości naszej planety i tym, że nie mamy na to wpływu, warto uświadomić sobie, że możemy coś zrobić (bo śmiecą tylko ludzie) i zacząć ograniczanie odpadów od siebie.