Kanalizacja to nie śmietnik

75

Traktowanie toalety jak śmietnika ma swoje konsekwencje. Czasem są one spektakularne i szokujące, czasem dla ogółu społeczeństwa niewidoczne, ale zawsze ponoszą je wszyscy mieszkańcy.

Wydaje nam się, że to, co wrzucamy do sedesu, w jakiś magiczny sposób znika z tego świata. A to przecież nieprawda. Wydawałoby się też, że naukę o prawidłowym korzystaniu z toalety wszyscy posiedli w latach wczesnego dzieciństwa. Okazuje się, że to też nieprawda, a wiele przedsiębiorstw wodno-kanalizacyjnych, w Polsce i w Europie, ma z tego powodu spore kłopoty.

– Absolutnie nie należy spłukiwać chusteczek nawilżających! To największy problem. Choć wyglądem przypominają papier toaletowy, ich właściwości są zupełnie inne – chusteczki po prostu nie rozpuszczają się w wodzie! Zamiast tego gromadzą się w przewodach kanalizacyjnych, tworząc zwarte bryły. Podobnie jest z wacikami, podpaskami, tamponami, plastrami, niedopałkami oraz patyczkami do uszu – informuje PWiK Piaseczno.

Taką zwartą bryłę znaleźli pracownicy przedsiębiorstwa wodociągowego South West Water pod promenadą w nadmorskiej miejscowości Sidmouth w hrabstwie Devon w Anglii. Odkryta w kanałach ogromna góra tłuszczu miała 64 metry długości, czyli tyle, ile sześć piętrowych angielskich autobusów. Powstała z tego, co mieszkańcy Sidmouth wyrzucili do sedesów, czyli resztek jedzenia i nawilżanych chusteczek. To jednak wyrzuca się do toalet wszędzie, chociaż od lat mówi się, żeby tego nie robić.

Tłuszczowa góra w Sidmouth jest dość spektakularna, ale nie jedyna. Podobne znaleziono w Londynie, Melbourne, Dublinie czy Belfaście.

– Każdego dnia pokonujemy dziesiątki nowych blokad kanalizacyjnych, które każdego roku zwiększają rachunki o 4,5 miliona funtów – informuje South West Water.

Czego (i dlaczego) nie wolno wrzucać do sedesu, niezależnie od tego, czy korzystamy z miejskiej kanalizacji czy szamba? Nici dentystycznych, które zbierają się w gęste kłębki i nie ulegają biodegradacji. Podobnie ma się sytuacja z włosami. Nie powinniśmy też wrzucać do ubikacji leków, których skład chemiczny niszczy florę bakteryjną, zanieczyszcza wody gruntowe i źle wpływa na życie podziemnej fauny i flory; papierowych ręczników i nawilżanych chusteczek, które są mocniejsze od papieru toaletowego i nie rozrywają się pod wpływem nacisku wody; tamponów i podpasek, które pod wpływem wilgoci zwiększają objętość; tłuszczy, które w chłodnej wodzie zastygają, zmieniając swój stan skupienia na stały; żwirku dla kotów, w ich skład bowiem wchodzą np. silikonowe wypełniacze; wacików kosmetycznych, które zrobione są z bawełny lub wiskozy i nie rozpuszczają się w wodzie; niedopałków papierosów z powodu toksycznych substancji znajdujących się w papierosach i filtrach, które zatruwają wody gruntowe oraz faunę i florę; plastrów opatrunkowych, które są wykonane z nieulegającego biodegradacji plastiku. To wszystko tworzy zatory i blokady w kanałach, a konsekwencje, finansowe i środowiskowe, ponosi całe społeczeństwo.

Angielskie przedsiębiorstwo wodno-kanalizacyjne ma więc prostą propozycję dla nas wszystkich. Spłukujmy w toaletach tylko tzw. 3P – Pee, Paper and Poo (siusiu, papier i kupę) i nie wylewajmy olejów, smarów i tłuszczu.

Pamiętajmy, że sedes nie jest kosmiczną czarną dziurą, jakbyśmy chcieli, a rzeczy do niego wrzucone (nie będące 3P), gdzieś się w końcu zatrzymają.