Jadłodzielmy się

52

Czasem więcej nie znaczy lepiej, czyli jak uniknąć marnowania świątecznego jedzenia.

Pierogi, sałatki, ciasta… Zawsze staramy się o obfitość na świątecznym stole. Do tego zaproszeni goście nieraz przywożą coś od siebie. Kuzynka upiecze piernik, wujek przygotuje swoją słynną rybę w galarecie i nagle stół ugina się od łakoci. Tymczasem nasze żołądki mają ograniczoną pojemność… Co zrobić z tą nagłą obfitością? Oczywiście część dań możemy zamrozić na przyszłość, a niektóre wytrzymają do imprezy sylwestrowej. Możemy również podać żywność dalej, by uniknąć jej marnowania.

Sposobów na dzielenie się żywnością jest coraz więcej. Najbardziej znane są oczywiście jadłodzielnie – na naszym terenie działa punkt przy ul. Krasickiego w Pruszkowie. Dwie lodówki, postawione przez przedsiębiorcę Krzysztofa Kowalewskiego, znajdziemy w Milanówku – jedna stoi na terenie firmy Pikomp na ul. Królewskiej 61a, druga zaś na bazaru przy ul. Piłsudskiego. Jeśli nie przeszkadza nam nieco dłuższa przejażdżka, możemy również wybrać się do jadłodzielni w Piasecznie (ul. Warszawska 1), na Ochocie (Ul. Grójecka 97) lub Śródmieściu (ul. Wilcza 30). Punkty w Pruszkowie i Warszawie są czynne całodobowo.

A co zrobić, jeśli nie dysponujemy samochodem, a mieszkamy daleko od jadłodzielni? Tu z pomocą przychodzi fundacja Podzielmy się, która rokrocznie organizuje świąteczną zbiórkę żywności. Wystarczy wejść na stronę www.podzielmysie.pl i wypełnić krótkie zgłoszenie, a wolontariusz-kierowca przyjedzie i odbierze od nas jedzenie, którym chcemy się podzielić. Fundację można również wesprzeć, samodzielnie dowożąc żywność – na wspomnianej wyżej stronie znajdziemy listę miejsc biorących udział w akcji.

Od niedawna działa także aplikacja na telefon ShareFood43, pozwalająca użytkownikom wymieniać się żywnością. Więcej na jej temat pisaliśmy w artykule „Dziel się przez telefon” (PR nr 56 z 30.10.2019).

Jak widać, sposobów na dzielenie się posiłkiem jest coraz więcej. Warto z nich korzystać – w ten sposób pomożemy innym, jednocześnie ratując żywność przed zmarnowaniem. To wyjątkowo istotne, jeśli wziąć pod uwagę smutne statystyki – według danych Polskiego Instytutu Ekonomicznego, przeciętny mieszkaniec Europy rocznie wyrzuca do śmieci ok. 173 kg żywności, zaś statystyczny Polak – aż 247 kg, czyli blisko 5 kg tygodniowo! Dodatkowo w okresie świątecznym marnujemy 2-3 razy więcej jedzenia niż zwykle. Warto mieć te liczby w pamięci przy planowaniu świątecznych posiłków. I przypomnieć je sobie, gdy będziemy się zastanawiać, co zrobić z górą jedzenia, które nie chce się zmieścić w lodówce.