Armagedon w szkołach?

44

W nadchodzącym roku szkolnym samorządy czeka trzęsienie ziemi. W tym roku do szkół średnich trafi podwójny rocznik, czyli uczniowie obecnych klas ósmych szkół podstawowych oraz trzecich klas gimnazjum.

W tym roku będą również funkcjonowały jednocześnie trzy- i czteroletnie licea oraz cztero- i pięcioletnie technika. To ogromne wyzwanie dla samorządów, które z tym problemem będą sobie musiały jakoś poradzić.

Reforma systemu oświatowego, zaproponowana przez obecny rząd, zlikwidowała gimnazja i wprowadziła w to miejsce ośmioklasowe szkoły podstawowe. Wydłużeniu o rok uległ również cykl edukacyjny w szkołach średnich. Reforma wprowadziła także trzyletnie szkoły specjalne przysposabiające do pracy oraz branżowe szkoły I i II stopnia. Ten etap zmian spowodował już ogromny chaos w szkołach i samorządach, na barki których zrzucony został ciężar ekonomicznych kosztów tej reformy. Podwójny rocznik już powoduje u samorządowców przyspieszone bicie serca.

– Ten etap reformy to pewnego rodzaju test dla władz lokalnych i szkół. Mamy do czynienia z kumulacją roczników. Podwojona liczba miejsc, podwójne procesy rekrutacji czy dwa programy nauczania w szkołach średnich to tylko niektóre wyzwania, z którymi muszą się zmierzyć. Nie jest to dla nich zadanie łatwe, bo działania trzeba poprowadzić szybko i w taki sposób, żeby miejsce w szkołach ponadpodstawowych i ponadgimnazjalnych znaleźli wszyscy uczniowie, którzy chcą kontynuować naukę – podkreśla Elżbieta Lanc członek zarządu województwa mazowieckiego.

Skutki podwójnego rocznika dotkliwie odczują również uczniowie. W województwie mazowieckim mamy bowiem 111 tys. uczniów, którzy będą ubiegali się o miejsce w jednej z 600 mazowieckich szkół ponadgimnazjalnych. Z tej liczby ponad 58 tys. to absolwenci ósmych klas szkół podstawowych, zaś ponad 53 tys. to absolwenci gimnazjów. Tak ogromna konkurencja oznacza, że dla wielu młodych ludzi po prostu zabraknie miejsc w wybranych przez nich szkołach oraz w klasach o wymarzonym profilu.

Innym, niezwykle istotnym problemem, z którym muszą zmierzyć się samorządy, jest niedostateczne dofinansowanie przez rząd zmian, które w związku z wprowadzeniem reformy narzucone zostały samorządom. Konieczne jest bowiem dostosowanie szkół do nowego systemu oświaty. Wiąże się to z koniecznością zmodernizowania sal i pracowni, zakupem ich wyposażenia w sprzęt i pomoce dydaktyczne, bez których niemożliwe jest prowadzenie zajęć.

Już w obecnej sytuacji niektóre samorządy mają problemy finansowe. – Właśnie otrzymałem pismo z Ministerstwa Finansów. Dostaniemy mniejszą subwencję oświatową o 413 605 zł. W piśmie z dnia 12.10.2018 MF przesłał informację o planowanej subwencji oświatowej dla Podkowy na 2019 rok w wysokości 7 534 369 zł. Teraz dowiaduję się, że subwencja wyliczona została w wysokości 7 120 764 zł i jest mniejsza, niż planowano. Budżet na rok 2019 został przyjęty w grudniu. To ja się pytam, skąd mam wziąć te pieniądze? Mam zwolnić nauczycieli? Czy to nie dzisiaj minister Zalewska ogłosiła wielkie podwyżki? – pisze na swoim FB Artur Tusiński burmistrz Podkowy Leśnej.

Wójt Nadarzyna wystosował pismo popierające stanowisko Związku Gmin Wiejskich Rzeczypospolitej Polskiej w sprawie niedostatecznego finansowania zadań oświatowych przez samorządy. – Finansowanie oświaty, wobec niedoszacowania przekazywanej nam subwencji oświatowej, przekroczyło racjonalne wspomaganie procesu edukacji młodego pokolenia przez samorządy lokalne. Poziom niezbędnego udziału własnych środków w finansowaniu podstawowych działań oświatowych, uniemożliwia prawidłową realizację innych zadań własnych gminy i determinuje jej rozwój.

– Czas najwyższy, aby wobec wzrostu gospodarczego i zwiększonych dochodów państwa zwiększyć nakłady na edukację. W przeciwnym wypadku staniemy przed paraliżem budżetów lokalnych samorządów – czytamy w piśmie wójta Dariusza Zwolińskiego.

Podobna sytuacja jest w gminie Brwinów, której subwencja oświatowa zmniejszona została o 191 564 zł.

Na razie jeszcze te kłopoty nie dotarły do Milanówka, który jako jedyny otrzymał subwencję we wnioskowanej kwocie , ale wobec czekających miasto wyzwań, może się to zmienić diametralnie.