Rzeź drzew

0
106

Z działki w centrum Milanówka zniknęło kilkadziesiąt drzew. Wszystko wskazuje na to, że wycinka była nielegalna. Władze miasta powołały sztab kryzysowy, który ma wyjaśnić sprawę.

Do wycinki doszło w sobotę. Okolicznych mieszkańców zaalarmował dźwięk pił spalinowych, dochodzący z działki położonej przy wiadukcie. Teren jest prywatny, ale jako leżący w ścisłym centrum miasta jest objęty ochroną konserwatorską. Dodatkowo leży w obrębie Warszawskiego Obszaru Chronionego Krajobrazu. W ewidencji gruntów działka ma oznaczenie „las”. Prowadzone prace wzbudziły więc podejrzenia, wezwano policję, by wyjaśniła sprawę.

Na miejscu pojawili się policjanci, którzy wylegitymowali prowadzących prace, w tym osobę podającą się za rodzinę właściciela działki. Jak się okazało, nie mieli przy sobie zezwolenia na wycinkę. Dokument rzekomo został w domu. – Policjanci wezwali do zaprzestania prac, ale po dwóch godzinach zostały wznowione – informuje oficer prasowa grodziskiej komendy asp. szt. Katarzyna Zych. Dopiero po południu, w asyście miejskiej ogrodnik, udało się zatrzymać prace. Do tego czasu wycięto ponad 60 drzew, głównie klonów, dębów i lip.

Jak się okazuje, właściciel działki rzeczywiście wystąpił o pozwolenie na wycinkę drzew. Z uwagi na fakt, iż działka leśna podlega pod jurysdykcję powiatu grodziskiego, sprawą wydania zgody zajął się Wydział Ochrony Środowiska Starostwa Powiatowego w Grodzisku Maz.

– Właściciel działki (wraz z leśniczym powiatowym i panią naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska w starostwie) już tydzień temu w czwartek oznakowali drzewa, które nadawały się do ścięcia. Były to 22 suche i zniszczone drzewa. Teren, na którym stoją jest działką prywatną sklasyfikowaną jako las, objęty planem urządzenia. W poprzednią sobotę w nocy, leśnik powiatowy otrzymał od mieszkańców osiedla znajdującego się przy posesji, powiadomienie, że ktoś pomalował pozostałe drzewa. Na miejscu pojawiła się straż miejska, która wraz z nim farbą niebieską (policyjną) zamazała nielegalne oznakowania. Nie powstrzymało to jednak ekipy wycinającej i zamiast 22 chorych drzew oznaczonych legalnie, ścięli w sumie ponad 60 zdrowych, najbardziej dorodnych drzew – opisuje burmistrz Milanówka Piotr Remiszewski. Zwraca również uwagę, że działka jest objęta ochroną konserwatorską. – W przypadku usunięcia drzew chorych potrzebna jest zgoda jedynie leśnika powiatowego. Jeśli chodzi o wycinanie zdrowych drzew to konieczne jest zgłoszenie się do starostwa i konserwatora przyrody. W wyjątkowych przypadkach, gdy jest podejrzenie, że drzewo zdrowe, może stwarzać zagrożenie potrzebna jest opinia dendrologa i na jej podstawie konserwator może wydać zgodę. Tak nie było w tym przypadku – dodaje włodarz miasta.

Czytaj także: Samorządy wspólnie dla komunikacji

Plan urządzenia lasu na lata 2016-2025 rzeczywiście uwzględnia możliwość przeprowadzenia na tej działce tzw. wycinki sanitarnej, czyli usunięcia drzew chorych, rosnących zbyt gęsto i grożących przewróceniem. Dokonana przez właściciela rzeź drzew jednak nijak ma się do tych zapisów.

W poniedziałek burmistrz powołał sztab kryzysowy, który zajmuje się wyjaśnieniem sprawy. We wtorek do Prokuratury Okręgowej w Grodzisku wpłynęło zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Równolegle magistrat złożył również wniosek o odtworzenie stanu pierwotnego. Ścięte drzewa zostały zabezpieczone przez policję, teraz urzędnicy gminni i powiatowi przeprowadzą inwentaryzację, która pomoże określić pełen zakres strat.

Równocześnie z zawiadomieniem do prokuratury, osobne postępowanie rozważa grodziskie starostwo. Władze powiatu nie wykluczają wszczęcia postępowania administracyjnego nakazującego właścicielowi posadzenie nowych drzew w miejsce wyciętych.

Milanówek, wycinka drzew, powiat grodziski, Piotr Remiszewski, Piotr Napłoszek
Polskie prawo traktuje nielegalną wycinkę jako wykroczenie karane grzywną Fot. Piotr Napłoszek

Okazuje się jednak, że konsekwencje wobec właściciela mogą być stosunkowo niewielkie. Nielegalna wycinka w polskim prawie jest bowiem tylko wykroczeniem. Zgodnie z art. 158 kodeksu wykroczeń, „właściciel lub posiadacz lasu, który dokonuje wyrębu drzewa w należącym do niego lesie albo w inny sposób pozyskuje z tego lasu drewno niezgodnie z planem urządzenia lasu, uproszczonym planem urządzenia lasu lub decyzją określającą zadania z zakresu gospodarki leśnej albo bez wymaganego pozwolenia, podlega karze grzywny”. Niezależnie od tego, czy właściciel wyciął jedno, czy kilkadziesiąt drzew.

Wielu mieszkańców podejrzewa, że wycinka jest krokiem do zabudowania działki. Zgodnie z obecnymi zapisami mpzp, teren figuruje jednak jako działka leśna. – Być może właściciel liczył, że uda mu się przeforsować zmianę miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego metodą faktów dokonanych – sugeruje milanowski radny Piotr Napłoszek. – Lecz z mojej strony na pewno takiej zgody nie będzie i liczę, że koleżanki i koledzy radni podzielą moje stanowisko.

Sprawa jest rozwojowa, będziemy o niej informować na bieżąco.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj