Przedsiębiorcy oczekują pomocy

0
134

Przedsiębiorcy, których działalność na czas epidemii została ograniczona albo całkowicie zawieszona, oczekują od rządu i samorządów realnego wsparcia.

Przedstawiona przed tygodniem przez rząd „tarcza antykryzysowa” nie spotkała się z przesadnym entuzjazmem przedsiębiorców. Działania mają dotyczyć pięciu obszarów: bezpieczeństwa pracowników, finansowania przedsiębiorstw, ochrony zdrowia, wzmocnienia systemu finansowego oraz programu inwestycji publicznych. Jak podkreśla rząd, na działania te ma zostać przeznaczonych 212 mld złotych. Realnie jednak na bieżące wsparcie firm, w które uderza kryzys związany z epidemią, rząd zamierza przeznaczyć tylko 30 mld złotych. Jeszcze istotniejsze od samych kwot są kwestie szczegółów dotyczących form pomocy. To, co na razie zaproponował rząd, to odroczenie składek płaconych do ZUS. Co więcej, szanse na skorzystanie z tego instrumentu zależą od decyzji komisji oceniającej skomplikowany wniosek. Należy w nim wykazać konkretny spadek możliwości osiągania podobnych jak dotychczas dochodów w związku z sytuacją epidemiologiczną. Organizacje zrzeszające przedsiębiorców apelują do rządu o umorzenie, a nie odroczenie płatności składek przynajmniej na okres trzech miesięcy. Małe zakłady usługowe, na przykład fryzjerzy czy kosmetyczki,  nie będą mogły bowiem od lipca obsłużyć dwa razy więcej klientów, by uregulować podwójne składki. Proponowane rozwiązania, dotyczące systemów kredytowania należności czy zaciągania pożyczek, nie rozwiązują problemu. Jak podkreślają zwłaszcza mali przedsiębiorcy, takie rozwiązania mogą tylko odsuwać w czasie decyzję o zamknięciu działalności i zwolnieniu pracowników. Koszty pracy, jakie ponoszą obecnie przedsiębiorcy przy jednoczesnym ograniczeniu możliwości zarabiania, są bowiem przytłaczające. Pomysł współfinansowania pensji pracowników do wysokości 40 proc. średniego wynagrodzenia w gospodarce wydaje się korzystny, ale wszystko zależy od tego, w jaki sposób rozwiązanie to zostanie obwarowane. A tego na razie nie wiadomo, bo konkretne uchwały musi najpierw przyjąć sejm. Z kolei bezzwrotne pożyczki w wysokości do 5000 zł dla mikroprzedsiębiorstw będą dostępne dla firm, które zatrudniają do 9 osób. Warunkiem otrzymania takiej pożyczki jest jednak gwarancja zatrudnienia dla całego zespołu przez okres sześciu miesięcy od momentu otrzymania wsparcia. I prawdopodobnie będzie dotyczyć tylko osób zatrudnionych na umowę o pracę.

Specustawą dotyczącą „tarczy antykryzysowej” Sejm ma się zająć w najbliższy piątek 27 marca.

A jakie możliwości ma w tym zakresie samorząd? Samorządowcy zwracają uwagę na to, że w obecnym porządku prawnych zakres ich możliwości jest niewielki. Ogranicza się właściwie do działań związanych z lokalnymi podatkami (od nieruchomości  czy środków transportu) i czynszami za najem gminnych gruntów czy lokali. Takie opcje wykorzystały m.in. władze Grodziska Mazowieckiego, gdzie najemcy lokali gminnych zamkniętych z powodu stanu epidemii, są zwolnieni z czynszu na czas zamknięcia. Krok dalej poszedł burmistrz Podkowy Leśnej, który zwolnił z czynszu najemców zamkniętych lokali, zaś tym, którzy nadal funkcjonują, obniżył stawkę o 70%. Zniżka będzie obowiązywać od marca do maja. To wydaje się niewiele, trzeba jednak pamiętać o istnieniu przepisów, które ograniczają możliwość dowolnego umarzania należności w tym zakresie bez narażania się na zarzut niegospodarności.