Mieszkańcy chcą odwołać radnych Milanówka

0
389
Reklama

Do komisarza wyborczego wpłynął wniosek o przeprowadzenie referendum w sprawie odwołania Rady Miasta Milanówka. Wcześniej mieszkańców czekają wybory uzupełniające.

Obecna kadencja radnych i burmistrza Milanówka przebiega pod znakiem nieustannych przepychanek. Radni zarzucają włodarzowi arogancję, zadłużanie miasta i brak współpracy z Radą. Z kolei burmistrz oskarża część Rady o blokowanie ważnych dla miasta inicjatyw i utrudnianie mu pracy. Spory między organami władzy opisywaliśmy już wielokrotnie, a do najostrzejszych należały niedawne dyskusje wokół budżetu miasta na 2021 r. (więcej na ten temat piszemy na str. 2). Zgrzyty na szczeblach władzy doprowadziły do ubiegłorocznego referendum w sprawie odwołania burmistrza.

Referendum numer 1

Przypomnijmy: wiosną ubiegłego roku, z inicjatywy mieszkańców, doszło do próby odwołania burmistrza Piotra Remiszewskiego. Wówczas pod wnioskiem referendalnym podpisało się 1600 osób, nie przełożyło się to jednak na frekwencję. W czerwcowym referendum wzięło udział niewiele więcej, bo 2056 wyborców. Frekwencja była więc zbyt niska, by wynik plebiscytu był wiążący. –  Referendum z 14 czerwca przeminęło. Poznaliśmy wyborczy werdykt. Bardzo bym pragnął, by wraz z tym werdyktem zniknęły linie podziałów w naszej lokalnej społeczności. Nadal będziemy mieszkali w jednym mieście. Wszystkim leży na sercu jego dobro. Jest wiele do zrobienia. Podzieleni wielu sprawom nie podołamy. Apeluję o jedność – komentował wyniki plebiscytu Remiszewski. Napięcia między radnymi i włodarzem jednak pozostały i wiadomo było, że referendum nie zakończy sprawy.

Czytaj także: Milanówek nie poszedł na referendum

Referendum numer 2

Niedawno burmistrz poinformował o kolejnej inicjatywie referendalnej. Tym razem jednak mieszkańcy mieliby zdecydować o dalszym losie Rady Miasta. – Wczoraj do Urzędu Miasta Milanówka wpłynęło zawiadomienie z inicjatywy mieszkańców naszego miasta o zamiarze przeprowadzenia referendum w sprawie odwołania Rady Miasta Milanówka przed upływem kadencji – poinformował włodarz w mediach społecznościowych w miniony piątek. Dokumenty trafiły również na ręce komisarza wyborczego w Warszawie. Aby doszło do referendum, jego inicjatorzy muszą w ciągu 60 dni zebrać 1500 podpisów.

Wybory w międzyczasie

Tymczasem 31 stycznia w Milanówku odbędą się wybory uzupełniające. Do urn pójdą wyborcy z okręgu numer 4. Reprezentujący ten okręg w Radzie Leszek Kołodziejski zmarł w październiku ubiegłego roku. O mandat ubiegają się dwie kandydatki: Hanna Młynarska i Kinga Niedźwiecka-Reszczyk. W zaistniałej sytuacji może dojść do pewnego kuriozum: jeśli dojdzie do referendum i mieszkańcy zdecydują o odwołaniu Rady, zwyciężczyni styczniowych wyborów będzie pełnić swój mandat zaledwie kilka miesięcy.

Reklama

Czy próba odwołania radnych dojdzie do skutku? Dopóki trwa zbieranie podpisów, trudno to przewidzieć. Jedno jest jednak pewne – na ciągłych kłótniach między radnymi i burmistrzem nikt nie zyskuje. A tracą wszyscy.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj