reklama

Krater czy staw?

0
staw, podkowa leśna, krater, staw w parku miejskim, podkowa leśna
Zdjęcie Urząd Miasta Podkowa Leśna

Staw w Parku Miejskim straszy wyglądem od kilku lat. Od 2006 roku miasto chce i próbuje poddać go rewitalizacji. Dziś już brakuje tylko jednej decyzji urzędowej, aby można było rozpocząć prace nad renowacją stawu.

Jak zapewnia burmistrz Podkowy Artur Tusiński, formalności są już na finiszu. – Brakuje już tylko decyzji Wydziału Zabytkowych Zespołów Zieleni Wojewódzkiego Mazowieckiego Konserwatora Zabytków zezwalającej na wycięcie samosiejek wokół stawu i w jego skarpie, abyśmy mogli przywrócić dawny kształt stawu, ten z lat 30. XX wieku, kiedy powstał według projektu architekta Danielewicza – Artur Tusiński. – Z literatury wiemy, że na stawie był też drewniany pomost, na którym organizowano potańcówki. I ten pomost także chcemy odbudować.

Według zatwierdzonego przez Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków projektu w akwenie zainstalowany będzie system, dzięki któremu staw będzie napełniony wodą przez cały rok. – Co więcej, woda będzie czysta dzięki biologicznemu filtrowi błotno-kamiennemu, autorstwa Marcina Gąsiorowskiego, autorytetu w tej dziedzinie – dodaje burmistrz Podkowy.

Dla mieszkańców

Do stawu wróci życie: woda, rośliny, ryby. Wokół stawu pojawią się spacerujący i odpoczywający mieszkańcy i goście.

– Park zacznie żyć i bić swoim przedwojennym blaskiem. Dzięki zaprojektowanym rozwiązaniom, więcej wody będzie zasilać rezerwat przyrody Parów Sójek, a także dzięki samej konstrukcji i systemowi utrzymującemu stałe lustro wody, każdy, nawet mały deszcz będzie bardziej efektywnie wspierać drzewa rosnące w parku otaczającym staw – mówi Artur Tusiński. – Mieszkańcy mają pretensje do blokujących, że urodziły się im dzieci, które mają już kilka lat, a oni nigdy jeszcze z nimi nie byli na spacerze nad stawem. Miasto stara się, aby odzyskać piękno tego zakątka i jego historyczną wartość już od wielu lat – dodaje.

Jak powstał krater

– Jest grupa mieszkańców, która protestami i pismami do władz i urzędów blokuje nasze działania – mówi burmistrz Tusiński. – Stało się to przy ostatniej próbie rewitalizacji w 2017 roku, kiedy zakończyliśmy pierwszy etap inwestycji i dokonaliśmy demontażu betonowych budowli, w tym drogi wjazdowej dla ciężarówek do stawu. Później nie mogliśmy już działać dalej z powodu składanych przez tę grupę ciągłych odwołań, zawiadomień itd. Dlatego od 2 lat staw straszy zamiast zdobić miasto-ogród.

Jeśli Wydział Zabytkowych Zespołów Zieleni wyda zgodę na wycięcie samosiejek, prace ruszą, gdyż wszystkie pozostałe zgody miasto już ma. Najważniejsza z nich jest decyzja Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, który wydał kolejny raz zgodę na dokończenie przebudowy stawu w parku miejskim.

– I nadał swojej decyzji rygor natychmiastowej wykonalności ze względu na interes społeczny – dodaje burmistrz Tusiński. – A to oznacza, że nie musimy czekać na jej uprawomocnienie.

Oby konserwator uporał się szybko z wydaniem decyzji i – jak poprzednio – nadał jej rygor natychmiastowej wykonalności. Prace będzie można zakończyć w ok. 2 miesiące, jeśli pozwoli na to pogoda.

Czytaj również: Uwaga na fałszywe SMS-y od sanepidu!

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Exit mobile version