Chronią nasze dane

0
462
Reklama

W anonimowym mailu Poczta Polska zażądała od samorządów przekazania danych osobowych wyborców. Burmistrzowie i wójtowie naszych gmin na razie tych danych nie udostępnili.

O sprawie wniosku o przekazanie danych operatorowi pocztowemu zrobiło się głośno w czwartek 23 kwietnia. Niektórzy polscy samorządowcy opublikowali na swoich portalach społecznościowych informację o tajemniczym anonimowym mailu, który przyszedł nocą z adresu Poczty Polskiej. W mailu podpisanym „Poczta Polska” wnioskowano o udostępnienie danych osób istniejących w spisie wyborców w danej gminie. Dane te miały zawierać numer PESEL, imiona i nazwisko, dokładny adres. Dane, opracowane w konkretny sposób (sic!), miałyby zostać przesłane w ciągu dwóch dni roboczych w skompresowanym, niezaszyfrowanym pliku. Chodzi oczywiście o organizację wyborów korespondencyjnych. Operator powołał się na tzw. ustawę antycovidową z 16 kwietnia. Sprawą natychmiast zajął się Związek Miast Polskich, który podkreślił, że art. 99 ustawy z 16 kwietnia nie zawiera dyspozycji do żądania od samorządów sporządzania nowych rodzajów dokumentów, zawierających chronione dane osobowe w nowym, specyficznym układzie.

Nie zachowano standardów

Stanowisko w tej sprawie zajęła także Państwowa Komisja Wyborcza.

– Przepis ten upoważnia operatora publicznego do żądania wydania danych ze spisu wyborców. Jednakże w ocenie Państwowej Komisji Wyborczej podstawą do wydania danych ze spisu wyborców przez gminę może być włącznie wniosek podpisany podpisem elektronicznym przez osobę upoważnioną do reprezentowania operatora wyznaczonego. Do wniosku powinna być dołączona kopia rozstrzygnięcia organu administracji rządowej o nałożeniu na operatora wyznaczonego obowiązku, z którym wiąże się konieczność pozyskania danych ze spisu wyborców – napisał Przewodniczący PKW Sylwester Marciniak.

Reklama

Do gry włączyły się także Sieć Obywatelska Watchdog Polska, Fundacja Panoptykon, Helsińska Fundacja Praw Człowieka i Fundacja im. S. Batorego, które zaapelowały do przedstawicieli administracji samorządowej, by trzymali się prawa w Polsce i powstrzymali się od przekazania Poczcie Polskiej danych zawartych w spisach wyborców.

– Póki ustawa o wyborach korespondencyjnych nie została przyjęta, Poczta nie jest organizatorem wyborów, a polecenia premiera nie mogą być podstawą przetwarzania list wyborców – napisali we wspólnym oświadczeniu.

To kluczowa kwestia, którą podnoszą prawnicy. Ustawa wprowadzająca wybory korespondencyjne dla wszystkich uprawnionych do głosowania wciąż nie została podjęta. W związku z tym Poczta Polska, nawet jako wskazany w ustawie operator odpowiedzialny za realizację zadań związanych z dostarczeniem kart do głosowania, nie ma podstawy prawnej do realizacji tego obowiązku.

Nie ma podstaw prawnych

Przedstawione przez ZMP opinie prawne jednoznacznie wskazują, że w obowiązującym na dzień 23 kwietnia systemie prawnym przekazanie tych danych Poczcie Polskiej nie tylko nie jest wymagane prawem, ale wręcz może się wiązać ze skutkami prawnymi związanymi z nieuprawnionym przekazaniem danych osobowych.

– Dane osobowe, w tym w szczególności te zawarte w spisie wyborców, podlegają ochronie prawnokarnej. Ich nieuprawnione udostępnienie może nosić znamiona przestępstwa. Należy mieć na uwadze, że zgodnie z treścią art. 266 § 2 Kodeksu karnego funkcjonariusz publiczny, który osobie nieuprawnionej ujawnia informację, którą uzyskał w związku z wykonywaniem czynności służbowych, a której ujawnienie może narazić na szkodę prawnie chroniony interes, podlega odpowiedzialności karnej do 3 lat pozbawienia wolności – czytamy w opinii Krakowskiego Instytutu Prawa Karnego. Dodatkowo każdy wyborca, którego dane ujawniono, może po pierwsze zażądać ich natychmiastowego usunięcia przez operatora pocztowego, a po drugie wnieść skargę w związku z naruszeniem zasad przetwarzania jej danych do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych, a także wystąpić na drogę prawną przeciwko organowi, który dane te udostępnił.

Wójtowie i burmistrzowie mówią „nie”

Poczta Polska naprawiła swój błąd i wysłała wniosek ponownie, tym razem z podpisem kwalifikowanym. Niemniej w oparciu o opinie prawne nasi samorządowcy zdecydowali o nieprzekazywaniu wnioskowanych danych wyborców Poczcie Polskiej. Sprawę skomentował burmistrz Brwinowa Arkadiusz Kosiński. – Spółka prawa handlowego, prowadząca działalność gospodarczą, oczekuje przekazania wrażliwych danych osobowych mieszkańców naszej gminy, a pod wnioskiem nie podpisuje się nikt upoważniony. Cóż, póki co mogę tylko powiedzieć, że na anonimy nie odpowiadamy – napisał na Facebooku włodarz Brwinowa. W podobnym tonie wypowiada się też wójt Nadarzyna Dariusz Zwoliński. – W odpowiedzi na napływające do Gminy i do mnie pisma w sprawie udostępniania Państwa danych osobowych, informuję, iż w aktualnym stanie prawnym nie ma podstaw do przekazania przedsiębiorstwu Poczta Polska S.A. danych osobowych zawartych w spisie wyborców Gminy Nadarzyn. Zapewniam Państwa, że będące w posiadaniu Urzędu Stanu Cywilnego Gminy Nadarzyn dane osobowe są chronione w sposób należyty, zgodnie z obowiązującymi w Polsce przepisami – tłumaczy krótko. Również władze Grodziska odmówiły przekazania wrażliwych danych pocztowcom. – W związku z dużą ilością pytań kierowanych do Urzędu Miejskiego w Grodzisku Mazowieckim w sprawie przekazania danych osobowych mieszkańców gminy Grodzisk Mazowiecki Poczcie Polskiej, informuję, że dane te nie zostały udostępnione  – czytamy w komunikacie sekretarz gminy Marii Grabowskiej. Podobne stanowisko zaprezentował także prezydent Pruszkowa Paweł Makuch.

A minister mówi „tak”

Jak podała w poniedziałek „Rzeczpospolita”, w środę 22 kwietnia Poczta Polska otrzymała już nasze dane z rejestru PESEL. Zgodę miał na to wydać minister cyfryzacji Marek Zagórski. Dane zostały wydane przez Departament Zarządzania Systemami Ministerstwa Cyfryzacji na mocy wspomnianego art. 99 tzw. ustawy antycovidowej.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj