Bez paniki

0
367
Reklama

W poniedziałkową noc w Szpitalu Zachodnim zapanował niepokój. Do Nocnej Pomocy Lekarskiej zgłosił się bowiem pacjent z podejrzeniem choroby zakaźnej.

Od kilku tygodni temat koronawirusa 2019-nCoV nie schodzi z pierwszych stron gazet. Pochodząca z chińskiego Wuhan choroba zabiła 362 osoby, ponad 17 000 jest chorych. Wirus przeniknął już poza granice Chińskiej Republiki Ludowej, przedostając się m.in. do USA, Japonii, Niemiec i Francji. Rządy większości krajów wprowadziły specjalne środki ostrożności, jednak prędkość, z jaką rozprzestrzenia się choroba, budzi powszechne zaniepokojenie.

W poniedziałkowy wieczór do Nocnej Pomocy Lekarskiej w grodziskim szpitalu zgłosił się mężczyzna z objawami grypy, który zażądał specjalnej opieki. – Doktor, który miał dyżur, poprosił wszystkich o wyjście do holu, a pacjenta o przejście do izolatki. Zdecydowano profilaktycznie przekazać go karetką do szpitala zakaźnego – relacjonuje dyrektor Szpitala Zachodniego Krystyna Płukis. – Medycy ubrani w specjalne kombinezony zabrali go do odpowiedniej placówki. Tam około godz. 2.00 stwierdzono, że była to typowa grypa.

Czy są powody do obaw?

Reklama

Jednocześnie dyrektor Płukis obawia się, że panika związana z nowym wirusem może negatywnie wpłynąć na standardy opieki medycznej. – Bardzo się obawiam, że osoby najbardziej potrzebujące będą obsługiwane w dalszej kolejności, bo inni będą żądali specjalnej opieki, mimo że tak naprawdę nie będą tego potrzebować.

– Właściwie mówimy o epidemii, której nie ma – tłumaczy krajowy konsultant
w dziedzinie chorób zakaźnych
prof. Andrzej Horban

Ministerstwo zdrowia, w oparciu o wskazówki Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), przygotowało wytyczne dla placówek medycznych w kraju. Podejmowane kroki mają przede wszystkim charakter zapobiegawczy. Na chwilę obecną ryzyko rozprzestrzenienia się choroby na terenie Polski jest bowiem znikome. – Właściwie mówimy o epidemii, której nie ma – tłumaczy krajowy konsultant w dziedzinie chorób zakaźnych prof. Andrzej Horban. Mamy do czynienia z epidemią w Wuhan. Przypadki, które występują w UE to osoby, które przyleciały z Chin. WHO nie ogłosiło pandemii, ale podkreśliło, że istnieje taka możliwość. Pandemia to zachorowania na kilku kontynentach, w tej chwili mamy do czynienia z epidemią w jednym okręgu.

Warto pamiętać, że aktualnie trwa sezon grypowy. Jeśli zaobserwujemy u siebie wysoką gorączkę, kaszel, duszności czy osłabienie, powinniśmy udać się do lekarza pierwszego kontaktu. Tylko w przypadku, jeśli w ostatnich tygodniach podróżowaliśmy do Chin lub mieliśmy kontakt z osobami, które tam przebywały, należy zgłosić się na oddział chorób zakaźnych. WHO uspokaja również, że nie ma ryzyka zarażenia za pośrednictwem towarów sprowadzanych z Chin.

Możemy więc czuć się bezpiecznie, choć z pewnością warto pamiętać o podstawowej profilaktyce, czyli częstym myciu rąk i unikaniu kontaktu z chorymi.

Reklama