S8 z poślizgiem

300

Przebudowa drogi krajowej nr 8 na drogę ekspresową S8 wciąż wzbudza duże zainteresowanie zarówno mieszkańców miejscowości położonych przy trasie, jak i użytkowników drogi.

Prace rozpoczęto w sierpniu 2016 r., mija więc już drugi rok stania w korkach, szukania objazdów i złorzeczenia na wykonawców robót, którzy nie starają się minimalizować dokuczliwości prac.

Serwisówki ułatwiają życie

Wszyscy mieszkańcy cieszyli się z momentu, kiedy wykonawca wykonał niektóre odcinki tzw. serwisówek, które znacznie ułatwiają komunikację. Jednak podczas montażu ekranów dźwiękochłonnych samochody dostarczające panele oraz dźwigi zajmują całą szerokość jezdni. Problemem jest brak jakiejkolwiek informacji o nieprzejezdności odcinka. Powoduje to konieczność wracania, często kilka kilometrów, i szukania innej drogi.

Serwisówkami dojeżdża się do dróg gminnych, które zostały przez wykonawcę pozbawione nakładki asfaltowej, często ze znacznym obniżeniem terenu. Przejazd w tym miejscu przypomina jazdę terenową po dziewiczym terytorium, oferując po deszczach dodatkowe atrakcje.

Wiadukty i kładki dla pieszych

Kolejnym udogodnieniem, które ułatwiałoby życie mieszkańców, byłyby wiadukty i kładki. Powinny być one wykonywane w trybie priorytetowym, natomiast postęp robót jest porażający. Niektóre z nich nawet sprawiają wrażenie gotowych do użytku, ale wejścia na nie są zagrodzone. Częstym widokiem są więc zabezpieczenia zdemontowane przez mieszkańców, zdenerwowanych opieszałością wykonawców.

Węzły drogowe

Bardzo powolny jest też postęp robót przy węzłach. Skomplikowany węzeł w Nadarzynie to obecnie wielki plac budowy, trochę bardziej zaawansowane są prace przy węźle w Starej Wsi. W Siestrzeni węzeł jest prawie gotowy, ale połączenie zjazdu w kierunku Grodziska z serwisówką do MOP Urzut właśnie jest frezowane, więc ten odcinek znowu będzie zapewne wyłączony z użytkowania.

Przykłady tego, że poziom trudności przerósł możliwości wykonawcy, można by mnożyć. Termin zakończenia „zadania nr 2”, czyli odcinka Radziejowice–Paszków, określony w umowie na 3 października 2018 r., jest nierealny. Poprosiliśmy o określenie terminu zakończenia prac rzecznika prasowego GDDKiA Małgorzatę Tarnowską.

– Pierwszy odcinek miał być oddany w październiku tego roku, ale termin będzie przesunięty z uwagi na odkrycie cmentarzyska (miało to miejsce podczas prac ziemnych przy kościele w Nadarzynie – przyp. red.). Mobilizujemy wykonawcę i w tej chwili wygląda to tak:

– odcinek pomiędzy Radziejowicami a Przeszkodą realizowany przez Strabag powinien być udostępniony do końca tego roku;

– od Przeszkody do węzła Młochów, ale bez samego węzła, firma Intercor wykona w pełnym zakresie;

– odcinek od Młochowa do Paszkowa przez węzeł Nadarzyn jest nadal w realizacji i w przebudowie. Obecnie nie znam daty zakończenia prac. Taki jest stan na koniec tego roku – mówi nam pani rzecznik.

Zapytaliśmy również o to, czy jest możliwe prowadzenie prac, bez powodowania dodatkowych uciążliwości dla okolicznych mieszkańców.

– Dostosowanie drogi krajowej do parametrów drogi ekspresowej jest bardzo uciążliwe, tak dla kierowców którzy nią jeżdżą, a przede wszystkim dla mieszkańców którzy żyją w jej otoczeniu – tłumaczy Tarnowska. – Jeśli chodzi o duże utrudnienia, jakie stwarza wykonawca prowadząc prace nienależycie czy pospiesznie, proszę to zgłaszać albo do nas, do kierownictwa projektu, albo do biura inżyniera kontraktu i będzie on rozmawiał z wykonawcą, który będzie sytuację wyjaśniał.

Musimy więc uzbroić się w cierpliwość. Może za rok czy półtora będzie lepiej.