Protest wstrzymał ruch na kolei

118

6 grudnia pasażerowie podróżujący koleją otrzymali „prezent” w postaci… utrudnień. Koło 11.00 na wysokości przejazdu kolejowego w Parzniewie podwykonawcy włoskiej firmy Astaldi zablokowali tory. Na kilka godzin zapanował chaos.

Słowa przerodziły się w czyny. Podwykonawcy firmy Astaldi zapowiadali protest, którego przedmiotem były finanse. Pierwotnie zablokowana miała zostać Centralna Magistrala Kolejowa. 6 grudnia ciężki sprzęt wjechał jednak na przejazd kolejowy w Parzniewie. Wiązało się to z ogromnymi utrudnieniami. W związku z tym konieczne było wprowadzenie zmian w organizacji ruchu na trasie Warszawa – Grodzisk Mazowiecki, Kraków, Łódź, Katowice. Odwołano wiele kursów pociągów SKM. Wprowadzono również m.in. awaryjną komunikację autobusową na odcinku Pruszków – Grodzisk oraz wzajemne honorowanie biletów przewoźników. W samym Pruszkowie na trasę objazdową skierowano lokalną linię 4.

Pasażerowie musieli odnaleźć się w tej rzeczywistości, a na przejeździe w Parzniewie było gorąco. Kilkanaście protestujących firm, policja, straż miejska i straż ochrony kolei. Ciężarówki i ciągniki na torach. Na miejscu interweniował również prezydent Pruszkowa Paweł Makuch. Podwykonawcy domagali się należnych im pieniędzy. Nie chcieli jednak rozmawiać z PKP PLK, ale z ministrem infrastruktury bądź jego zastępcą. – Spółka zgodnie z prawem, tak szybko jak to jest możliwe, zaspokaja uzasadnione roszczenia podwykonawców i kontynuuje działania dla realizacji ważnych społecznie projektów na linii Lublin – Dęblin i trasie Wrocław – Poznań. PLK wypłaciły już ponad 74 mln zł, w tym ponad 65 mln zł dla 45 podwykonawców Astaldi, pracujących na odcinku Dęblin – Lublin. W Lublinie odbywają się cykliczne spotkania, na których podwykonawcy są informowani o statusie ich spraw – informuje Mirosław Siemieniec, rzecznik prasowy PKP PLK.

Jednocześnie kolejarze zwracają uwagę na postępowanie firmy Astaldi. – Należy zaznaczyć, że Astaldi postawiło zamawiającego, PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. w niełatwej sytuacji. Firma wybrana zgodnie z obowiązującymi procedurami deklarowała pełne zaangażowanie i odpowiedzialne wykonanie kontraktu. W realizacji Astaldi nie zadbała należycie o swoich podwykonawców. Zawiodła też na ważnych społecznie kontraktach. PLK, mając na względzie trudną sytuację wielu podmiotów i solidarną odpowiedzialność, tak szybko jak to było możliwe podjęły działania, by zaangażowane w inwestycje firmy otrzymały należne, potwierdzone dokumentami, wynagrodzenie – tłumaczy Mirosław Siemieniec. Należy podkreślić, że pod koniec września Astaldi odstąpiło od umowy na realizację dwóch odcinków linii kolejowych. PKP wezwało firmę do wznowienia prac, ale bezskutecznie. Ostatecznie PLK odstąpiły od obu umów z winy konsorcjantów.

Trudna sytuacja została opanowana po kilku godzinach. Strony podjęły ustalenia, a o 14.00 przywrócono ruch pociągów pomiędzy Warszawą a Grodziskiem Mazowieckim, Krakowem i Łodzią. – Na wczorajszym spotkaniu PLK z podwykonawcami włoskiej firmy Astaldi w Pruszkowie ustalono, że do połowy grudnia odbędą się indywidualne rozmowy z każdą firmą w celu wypracowania najszybszej i zgodnej z przepisami formuły, która umożliwi kolejne wypłaty należności – wyjaśnia rzecznik PKP PLK.