Postępowanie w sprawie śmierci pacjenta

3

64-letni mężczyzna zmarł po trzydniowym pobycie w Szpitalu Powiatowym w Pruszkowie. Rodzina uważa, że lekarze mogli uratować mu życie. Sprawę wyjaśnia prokuratura, działania podjął również rzecznik praw pacjenta.

Silne bóle, wymioty, biegunka, krwawienie – z takimi objawami do szpitala trafił 64-latek. Stan pacjenta pogarszał się, 2 grudnia mężczyzna zmarł. Najbliżsi uważają, że doszło do błędu w sztuce lekarskiej i podjęli kroki prawne. – Stan pacjenta wymagał natychmiastowej diagnostyki w postaci gastroskopii, podjęcia próby zatamowania miejsca krwawienia, podania jednostek krwi i osocza wobec silnej anemizacji pacjenta, doprowadzili do wystąpienia wstrząsu krwotocznego (hipowolemicznego), niewydolności wielonarządowej, w wyniku której 2 grudnia 2019 roku pacjent zmarł – przedstawia mecenas Beata Bosak-Kruczek, pełnomocnik zmarłego. – Przez 3 dni nie wykonano badania gastroskopii, a z powodu tak późnej reakcji mimo utrzymującego się krwawienia z przewodu pokarmowego, nie podjęto także decyzji aby przetoczyć jednostki krwi, celem uzupełnienia niedoborów powstałych wskutek krwawienia. Krwawienie z górnego odcinka przewodu pokarmowego najczęściej charakteryzuje się bardziej gwałtownym przebiegiem niż krwawienie z dolnego odcinka przewodu pokarmowego, z tego względu zwykle wymaga intensywnego i szybkiego postępowania diagnostyczno-leczniczego – dodaje.

 – Moim zdaniem pacjenta można
było uratować – podkreśla mecenas
Beata Bosak-Kruczek

8 stycznia zostało złożone zawiadomienie do prokuratury z uwagi na podejrzenie popełnienia przestępstwa. Sprawą zajął się również rzecznik praw pacjenta. – Obecnie jesteśmy na etapie zbierania materiału dowodowego. Oczekujemy na odpowiedź Prokuratury Regionalnej w Warszawie oraz na opinię specjalistyczną dotyczącą stanu klinicznego pacjenta. Jest również analizowana dokumentacja medyczna – przekazał nam Bartłomiej Chmielowiec, rzecznik praw pacjenta.

Jak podkreśla rzecznik na ocenę, czy doszło do zaniedbania jest zbyt wcześnie. – Po uzyskaniu opinii specjalistycznej dotyczącej stanu zdrowia pacjenta, niezwłocznie wydane zostanie rozstrzygnięcie oraz będzie można stwierdzić, czy pacjent był diagnozowany zgodnie z aktualną wiedzą medyczną oraz czy można było, biorąc pod uwagę stan zdrowia, uniknąć tragedii – tłumaczy Bartłomiej Chmielowiec.

Pełnomocnik rodziny uważa, że sytuacja mogła wyglądać inaczej. – Moim zdaniem pacjenta można było uratować, a na pewno zwiększyć jego szanse na przeżycie, gdyby otrzymał adekwatną do stanu zdrowia opiekę medyczną – podkreśla mecenas Bosak-Kruczek.

Sprawy nie komentuje organ prowadzący szpital, czyli Starostwo Powiatowe w Pruszkowie. – W tej sprawie prowadzone jest postępowanie pod nadzorem prokuratury. W związku z powyższym nie udzielamy żadnych informacji, które miałyby związek ze sprawą, do chwili zakończenia prowadzonego postępowania – informuje Agnieszka Kuruliszwili, rzecznik prasowy Powiatu Pruszkowskiego.