Dyskusja wokół szpitala

0
373

Sytuacja Szpitala Powiatowego w Pruszkowie stała się powodem gorącej dyskusji powiatowych radnych. Wszystko przez groźbę zamknięcia oddziału wewnętrznego oraz zakończenie współpracy z kilkoma lekarzami.

Ostatnie dni maja były niezwykle gorące, jednak nie ze względu na pogodę, a na atmosferę panującą w pruszkowskim starostwie. Niepokój radnych wywoływała sytuacja w szpitalu na Wrzesinie. Klub PiS złożył wniosek o zwołanie sesji w sprawie czasowego zaprzestania działalności leczniczej oraz wypowiedzeń umów o pracę lekarzy zatrudnionych na oddziale wewnętrznym szpitala powiatowego. Temat został podjęty 28 maja. – Państwo dwa miesiące temu prowadziliście rozmowy ze Stocerem a propos zamknięcia interny, więc to jest tym bardziej zatrważająca informacja. Na koniec kwietnia już wiedzieliście, że pięciu lekarzy internistów złoży wypowiedzenia. Nie wiem, kiedy Państwo chcieliście poinformować radnych. To jest po prostu dla mnie totalnie niezrozumiałe – mówiła podczas sesji radna Magdalena Beyer.

O spokój apelował starosta Krzysztof Rymuza. Zwracał uwagę na rozróżnienie kwestii przyszłości oraz obecnej sytuacji – Proszę o rozdzielenie dwóch spraw. Jedna to jest zgłoszenie przez pana dyrektora czasowego zamknięcia oddziału na dwa miesiące, gdzie w tym czasie szpital kolejowy otwiera 30-łóżkowy oddział po dwuletnim remoncie – podkreślał starosta.

Wysoka temperatura

Sesja przebiegała w gorącej atmosferze. Radni PiS zwracali uwagę na opieszałość zarządu powiatu w kwestii sytuacji w szpitalu. – Pacjent jest najważniejszy. Niech pan to sobie weźmie wbije, że tak powiem kolokwialnie, do głowy – zwracał uwagę staroście radny Dariusz Nowak. Do tych słów odniósł się Krzysztof Rymuza. – Moja prośba dotycząca rzeczowości nie zmierzała w kierunku politykierstwa, bo mówienie w tej chwili o tym, że pacjent jest najważniejszy jest czystym populizmem, jest politykierstwem – odpowiadał.

Polityka polityką, ale kluczowe było przedstawienie sytuacji przez dyrekcję szpitala. Faktycznie wystąpił problem z lekarzami, którzy zdecydowali zakończyć się współpracę z placówką. Dyrekcja planowała również zamknięcie oddziału na dwa miesiące. – W kwietniu cały zespół lekarzy podjął decyzję o powrocie do szpitala kolejowego, składając wypowiedzenia – powiedział Tomasz Sławatyniec, dyrektor SPZ ZOZ w Pruszkowie. – Zgodnie z zapisami ustawy o działalności leczniczej, zwróciłem się do wojewody mazowieckiego z wnioskiem o czasowe zawieszenie działalności oddziału, z jednoczesnym powiadomieniem mazowieckiego oddziału NFZ i zarządu powiatu. Równolegle wystąpiliśmy do wszystkich szpitali w sąsiednich powiatach oraz w Warszawie, a w szczególności do zarządu spółki Stocer, w strukturze której działa szpital kolejowy, z prośbą o pomoc w zabezpieczeniu świadczeń dla pacjentów dotąd hospitalizowanych na naszym oddziale. Otrzymaliśmy deklarację wsparcia od dwóch szpitali. Z tym, że ze szpitala kolejowego była to deklaracja warunkowa, która nie została zaakceptowana przez NFZ. O zaistniałej sytuacji również rozmawialiśmy z konsultantem krajowym i konsultantem wojewódzkim. W tej chwili oczekujemy na decyzję pana wojewody – wyjaśniał.

Jak udało nam się dowiedzieć, wojewoda mazowiecki Zdzisław Sipiera nie wyraził zgody na czasowe wyłączenie komórki organizacyjnej. Pismo w tej sprawie zostało wydane 29 maja.

Obawy o los szpitala

W takiej sytuacji zasadne są obawy o przyszłość szpitala. Pacjenci oraz ich rodziny zadają sobie pytanie o wydolność placówki oraz jej gotowość do opieki nad pacjentami. Wiadomo, że na oddziale wewnętrznym problemy są. – Potwierdzamy, że wszyscy lekarze z oddziału wewnętrznego Szpitala Powiatowego SPZ ZOZ w Pruszkowie złożyli jednocześnie wypowiedzenia umów o pracę ze skutkiem na dzień 31 maja 2019 r. Cały zespół przechodzi do Szpitala Kolejowego im. Dr Roeflera w Pruszkowie, gdzie rozpocznie pracę 1 czerwca br. Tak więc lekarze ci nadal będą pracowali na terenie Pruszkowa i będą świadczyć pomoc pacjentom powiatu pruszkowskiego. Sytuacja kryzysowa dotyczy aktualnie wyłącznie oddziału wewnętrznego i wynika z decyzji odchodzących lekarzy, natomiast SPZ ZOZ w Pruszkowie podjął wszelkie starania, aby zachować ciągłość pracy oddziału wewnętrznego i intensywnie poszukuje nowej kadry lekarskiej – tłumaczy Monika Pawełczyńska-Ślusarczyk z zespołu komunikacji zewnętrznej powiatu pruszkowskiego. – Nie ma zagrożenia i przesłanek do tego, aby Szpital Powiatowy został zamknięty. Ma on trzyletnią umowę z NFZ na świadczenie zdrowotne, podpisaną z MOW NFZ. Szpital rozbudowuje się i poszerza swoją ofertę dla mieszkańców powiatu pruszkowskiego – uzupełnia.

Jak się dowiedzieliśmy, starostwo będzie podejmowało działania zmierzające do rozbudowy szpitala oraz wsparcia finansowego przedsięwzięcia.