Do Czech z przesiadką

2

Wbrew zapowiedziom, pociągi czeskiego operatora nie będą zatrzymywać się w Pruszkowie i Grodzisku.

Leo Express jest już znany pasażerom w południowych częściach Polski, teraz rozpoczyna ekspansję na szerszym obszarze.

Plany połączenia Warszawy z Pragą sięgają jeszcze 2016 r. Wówczas czeski przewoźnik zamierzał otworzyć połączenie Warszawa Centralna – Praga. Pociągi tej relacji miały zatrzymywać się m. in. w Grodzisku Maz. i Pruszkowie. Później jednak zarząd Leo Express zweryfikował swoje plany i wycofał wniosek o dostęp do szlaku z Urzędu Transportu Kolejowego. Nie oznaczało to jednak, że całkowicie zrezygnował z połączenia. Po modyfikacji planów przewoźnik złożył nowy wniosek, tym razem rozszerzający trasę do granicy polsko-białoruskiej w Terespolu. Po roku oczekiwania wniosek doczekał się pozytywnego rozpatrzenia. UTK przyznał spółce otwarty dostęp do polskich torów do 10 grudnia 2024 r.

W związku ze zmianą trasy, modyfikacji uległy też planowane postoje pociągów. Zgodnie z nowym rozkładem, składy będą zatrzymywać się na stacjach Zebrzydowice, Pszczyna, Tychy, Katowice Ligota, Katowice, Sosnowiec Główny, Dąbrowa Górnicza, Zawiercie, Włoszczowa Północ, Opoczno Południe, Warszawa Zachodnia, Warszawa Centralna, Warszawa Wschodnia, Mińsk Mazowiecki, Siedlce, Łuków oraz Terespol. Z listy postojów zniknął zarówno Pruszków, jak i Grodzisk Maz. Mimo to mieszkańcy mogą mieć powody do zadowolenia – dobra komunikacja z Warszawą Zachodnią czy Centralną daje dogodne możliwości przesiadki w pociąg tańszego przewoźnika. Również dominująca na polskich szlakach kolejowych spółka PKP Intercity już zapowiada możliwość stworzenia oferty konkurencyjnej wobec czeskiego rywala, można więc spodziewać się obniżki cen biletów i lepszej jakości składów na trasie do Pragi.

Leo Express nie ujawnił jeszcze, kiedy pociągi nowej relacji wyjadą na tory. Wiadomo już jednak, że będą to cztery kursy dziennie.